Pokazywanie postów oznaczonych etykietą romanse. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą romanse. Pokaż wszystkie posty

wtorek, sierpnia 18, 2026

"Dziewczyna z innej epoki" - i ten facet, dla którego tracisz głowę

 


Autorka: Felicia Kingsley

Wydawnictwo: Flow

Najtaniej kupisz tutaj 

🎀 Znacie „Outlandera” i słynny wątek z przenoszeniem się w czasie? Chcielibyście cofnąć się do jakiejś epoki? 🎀

Felicia Kingsley znowu to zrobiła! To właśnie dlatego wcześniej zakupiłam wszystkie inne jej książki, bo przepadłam dla swobodnego stylu pisania i humoru, który przemyca w rozmowach bohaterów. Jej książki mają w sobie coś, co sprawia, że czyta się je po prostu z przyjemnością.

Tym razem wepchnęła mnie w świat XVIII-wiecznej Anglii, do której przeniosła się Rebecca – romantyczka, studentka, zlękniona dziewczyna z milionem fobii. I właśnie jej oczami poznajemy zupełnie inny świat, w którym zasady, konwenanse i pozycja społeczna znaczą o wiele więcej niż współcześnie.

Rebecca wpada w sam środek arystokracji pełnej intryg, manipulacji i tajemnic. Musi dostosować się do nowych (a właściwie starych) zasad i na chwilę zapomnieć o nowoczesności. A uwierzcie mi, obserwowanie jej prób odnalezienia się w tej rzeczywistości dostarcza sporo rozrywki.

Podobały mi się historyczne wzmianki, klimat XVIII-wiecznej Anglii i oczywiście to miłe napięcie między Rebeccą a okrytym hańbą korsarzem Reedem. Ich relacja była dla mnie jednym z tych elementów, przez które chciałam czytać dalej i dalej, żeby sprawdzić, w którą stronę to wszystko zmierza.

Cóż więcej pisać? Pochłonęłam tę książkę, bo po prostu nie mogłam się doczekać, co wydarzy się dalej. Mam nawet wrażenie, że przy tej historii wracam do korzeni – do czytania powieści przede wszystkim dla przyjemności, bez analizowania każdego elementu. I chyba właśnie tego ostatnio potrzebowałam. ❤️

Jest to nowość, ale nie biegłam po nią do księgarni tylko dlatego, że jest popularna. Chciałam ją przeczytać, co umożliwiło mi @flow_books, bo pokochałam twórczość autorki i Wam również ją polecam.

Felicia Kingsley w swoich książkach buduje bardzo zgrabny świat przedstawiony, dodaje do tego humorystyczne, czasem spicy dialogi i tworzy bohaterów, których z pewnością nie nazwiemy irytującymi. To po prostu historie, przy których można się odprężyć, pośmiać i dać porwać romansowi.

W mojej ocenie to bardzo dobra książka! A w zasadzie romans tego lata, do którego z przyjemnością jeszcze powrócę. 🍒


•post powstał we współpracy•




niedziela, sierpnia 16, 2026

"Bez skazy" - czyli kowbojski zawrót głowy



Autorka: Elsie Silver

Wydawnictwo Editio Red

Najtaniej kupicie tutaj: DO KOSZYKA

Dzięki tej serii pokochałam kowbojskie romanse. Zatonęłam w świecie rancza i nie chcę z niego wychodzić, choć wiem, że jest ryzyko przesytu. Mimo to... Elsie Silver pisz dalej! Więcej!

Książkę trochę czytałam, trochę słuchałam, a było to w marcu. Od tego czasu Rhett Eaton i Summer Hamilton wciąż są ze mną. Oni byli tak cudownie napisanymi postaciami. Rozumiecie, o co mi chodzi? Bez żadnej pompy, nie byli płascy, naszkicowani ołówkiem. Tam było tyle barw i emocji, głębi... Że żałuję, że tak szybko ją przeczytałam.

Rhett jest gwiazdą rodeo, ale jego kariera zaczyna wisieć na włosku po pewnym skandalu. Na ratunek przychodzi Summer, córka jego agenta, która ma zająć się jego wizerunkiem. Problem? Rhett nie jest najłatwiejszym człowiekiem we współpracy. Jest uparty, irytujący i zdecydowanie przyzwyczajony do tego, że wszystko robi po swojemu. Summer również nie należy do osób, które pozwolą sobie wejść na głowę.

Możecie więc sobie wyobrazić, co dzieje się, kiedy tych dwoje zostaje ze sobą na dłużej.

Podobało mi się również to, jak Elsie Silver wykorzystała świat rancza. Rodeo, konie, rodzina, niewielka społeczność i codzienność zupełnie inna od tej, którą znamy z typowych romansów. Chestnut Springs ma swój klimat i bardzo łatwo się w nim zatracić. Czytając, naprawdę miałam wrażenie, że zaglądam do świata, z którego nie chcę jeszcze wychodzić.

A przy tym wszystkim dostajemy oczywiście romans. Pełen napięcia, emocji i momentów, w których człowiek tylko przewraca kolejną stronę, bo absolutnie musi wiedzieć, co będzie dalej. Relacja Rhetta i Summer rozwija się w sposób, który naprawdę chciałam obserwować.

Chciałabym móc jeszcze raz wejść do Chestnut Springs bez znajomości historii. Poznać Rhetta i Summer od początku, obserwować ich pierwsze spotkania i jeszcze raz przeżywać wszystkie te emocje.

I właśnie dlatego wiem, że ta seria może być dla mnie niebezpieczna. Bo jeśli każda kolejna para będzie miała w sobie tyle charakteru co Rhett i Summer, istnieje spore ryzyko, że naprawdę nie będę chciała opuszczać tego rancza.

Elsie Silver, ostrzegam: chcę więcej. 


Post nie powstał we współpracy

piątek, sierpnia 14, 2026

Nie tylko romans. Jakie podgatunki wyróżniamy?




Z tym wiele czytelniczek, a także księgarń ma problem. Romanse nie są już jedną kategorią, w której odbiorca nie wymaga zbyt wiele. Po prostu szuka książki o miłości, przy której może się oderwać.

Dziś oczekiwania są znacznie większe. Czytelniczka wchodzi na stronę księgarni i doskonale wie, czego szuka. Co więcej, potrzebuje konkretnych informacji na temat danej pozycji. Chce wiedzieć, czy znajdzie w niej motyw hate-love, aranżowane małżeństwo, biurową relację z szefem, a może niebezpiecznego mafiosa.

Dlatego wydawnictwa specjalizujące się w romansach coraz częściej dbają o odpowiedni podział gatunkowy. Przybliżymy go Wam, by rozwiać wszelkie wątpliwości.

Romans mafijny

Jego popularność w Polsce wzrosła wraz z publikacją „365 dni” Blanki Lipińskiej. Romans mafijny wyróżnia się specyficzną konstrukcją fabularną, w której główny bohater najczęściej jest mafiosem lub gangsterem. Zazwyczaj stoi na czele organizacji jako tak zwany capo di tutti capi, choć może być również członkiem mafijnej rodziny.

W takiej powieści znajdziemy akcję trzymającą w napięciu. Bardzo popularne jest łączenie romansu mafijnego z porwaniem, aranżowanym małżeństwem czy przymusową relacją. Autor nie szczędzi opisów zabójstw, pościgów i tortur, choć zazwyczaj nie przedstawia ich w tak brutalny sposób jak twórcy kryminałów czy thrillerów.

Najważniejszą częścią pozostają jednak emocje. Romans mafijny ma pobudzać zmysły, dostarczać adrenaliny i sprawiać, że czytelniczka z wypiekami będzie śledzić relację głównych bohaterów.

Taką kategorię można również rozpoznać po słowach, które główny bohater mówi do swojej wybranki: „Jesteś moja”, „Nie jestem facetem dla ciebie” czy „Potrzebuję cię”.

W księgarniach znajdziemy świetną serię mafijną „Złączeni honorem” Cory Reilly. Świat przedstawiony jest w niej dobrze dopracowany, a miłość i inne skrajne uczucia Luki i Arii rozpalają emocje czytelnika.

Romans biurowy

Ten podgatunek zazwyczaj opisuje relację, która nawiązuje się między szefem a jego podwładną bądź współpracownicą. Nie brakuje w nim pikanterii i scen łóżkowych. Często związek jest utrzymywany w tajemnicy przed światem, szczególnie gdy bohaterowie muszą mierzyć się z relacją zawodową i różnicą pozycji.

W pewnym momencie bohaterka zwykle buntuje się przeciwko takiemu układowi. Nie chce dłużej być tajemnicą i decyduje się odejść. Wtedy bohater, zmotywowany do działania, zaczyna przetasowywać swoje priorytety i próbuje odzyskać ukochaną.

W fabule nie brakuje nawiązań do biznesu, pracy, relacji zawodowych i przekomarzania się przy innych współpracownikach czy kontrahentach. Świat przedstawiony często przypomina ten znany z historii o Christianie Greyu – przystojnym i bajecznie bogatym mężczyźnie, który ma władzę i pieniądze.

Ludka Skrzydlewska króluje jako polska autorka romansów o tej tematyce. 

Romans hate-love

Oscyluje wokół relacji dwojga protagonistów, którzy podążają drogą od nienawiści do miłości. Na początku nie mogą się znieść, rywalizują ze sobą, kłócą się i nieustannie sobie dogryzają. Z czasem między bohaterami zaczyna jednak pojawiać się chemia.

To właśnie napięcie jest najważniejszym elementem tego typu historii. Nienawiść miesza się z fascynacją, a kolejne sprzeczki sprawiają, że bohaterowie coraz bardziej się do siebie zbliżają. Czytelnik ma obserwować, jak wzajemna niechęć stopniowo przeradza się w uczucie.

W romansach hate-love często pojawia się motyw rywalizacji, wspólnej pracy nad projektem, konkurencji czy zmuszenia bohaterów do spędzania ze sobą czasu. Im więcej konfliktów między nimi, tym większe napięcie.

Dark romance

To propozycja dla czytelniczek, które od romansu oczekują czegoś znacznie mroczniejszego. W dark romance relacja między bohaterami często jest skomplikowana, niezdrowa i pełna kontrowersyjnych zachowań. Pojawiają się obsesja, kontrola, manipulacja, przemoc, uzależnienie emocjonalne czy relacje oparte na dużej nierównowadze sił.

Nie jest to jednak po prostu „bardziej pikantny romans”. Dark romance świadomie sięga po trudne i niekomfortowe tematy, dlatego przed rozpoczęciem lektury warto sprawdzić ostrzeżenia dotyczące treści.

Bohaterowie tego typu powieści często nie są klasycznymi książkowymi „green flagami”. Wręcz przeciwnie – mogą podejmować decyzje, które w prawdziwym życiu byłyby zdecydowanie nieakceptowalne. To właśnie ich mroczna natura i skomplikowana relacja mają budować napięcie.

Sports romance

W tym przypadku romans przenosi się do świata sportu. Jednym z głównych bohaterów jest najczęściej zawodowy sportowiec – hokeista, piłkarz, koszykarz czy kierowca wyścigowy. Drugą stroną relacji może być dziennikarka, fizjoterapeutka, studentka, trenerka albo po prostu dziewczyna, która przypadkiem trafia do jego świata.

Oczywiście sport jest ważnym elementem fabuły, ale nie powinien przesłaniać samej relacji. Czytelniczka może liczyć na treningi, zawody, rywalizację i życie poza boiskiem, ale przede wszystkim na rozwijające się uczucie.

W sports romance często pojawiają się również inne popularne motywy, między innymi hate-love, friends-to-lovers czy fake dating. Dzięki temu jeden romans może jednocześnie należeć do kilku podgatunków.

czwartek, sierpnia 13, 2026

"Jak poskromić diabła" - czyli jak moje serce zostało skradzione

 


Autorka: Kyra Parsi
Wydawnictwo Ale!

„Diabła” pochłonęłam wcześniej niż „Gbura”, wiadomo. Przeczytałam go zarówno w oryginale, jak i w naszym tłumaczeniu. Nie żałuję absolutnie niczego. Wracam do tej książki już w tym tygodniu. 

Bawiłam się świetnie. I chyba właśnie tego najbardziej potrzebowałam. „Diabeł” nie próbuje być czymś, czym nie jest. To pełna humoru, przekomarzania i romantycznego napięcia komedia, która ma przede wszystkim dostarczać rozrywki. I robi to naprawdę dobrze.

Mamy tutaj wszystko, co uwielbiam w komediach romantycznych: świetny humor, błyskotliwe dialogi, wzajemne docinki i bohaterów, których po prostu nie da się nie polubić. Nawet jeśli na początku wydaje nam się, że Adrien Cloutier jest człowiekiem, z którym absolutnie nie chciałybyśmy mieć nic wspólnego.

Adrien to miliarder z piekła rodem. Bezwzględny, wymagający i zdecydowanie nieznający pojęcia wyrozumiałości. Wydaje się, że nic nie jest w stanie wyprowadzić go z równowagi. Do czasu, aż na jego drodze pojawia się ona. Przez pozornie niewinny wybryk doprowadza do utraty największego kontraktu w jego karierze. Adrien nie zamierza jej tego odpuścić. Nie chce przeprosin. Chce zemsty.

W efekcie bohaterka trafia w sam środek układu, którego zdecydowanie nie planowała. Ma być na każde jego skinienie, spełniać jego polecenia i spędzać z nim zdecydowanie więcej czasu, niż ktokolwiek mógłby sobie wymarzyć. Problem w tym, że im więcej czasu spędzają razem, tym trudniej udawać, że między nimi niczego nie ma.

I właśnie ta relacja jest dla mnie największą siłą tej książki. Ich przepychanki, rozmowy i wzajemne podpuszczanie sprawiały, że niejednokrotnie uśmiechałam się do książki jak głupia. To jeden z tych romansów, w których naprawdę czeka się na kolejne spotkanie bohaterów, bo wiadomo, że będzie się działo.

Co ważne, nie tylko główna para zasługuje tutaj na uwagę. Bohaterowie drugoplanowi również są świetnie skonstruowani i wnoszą do historii mnóstwo humoru. Nie miałam momentu, w którym chciałabym przeskoczyć jakiś wątek. Wręcz przeciwnie – chciałam więcej.

„Diabeł” jest dokładnie taką książką, jakiej oczekuję od dobrej komedii romantycznej. Jest lekko, zabawnie, momentami absurdalnie, ale przede wszystkim jest CHEMIA. Taka, która sprawia, że po skończeniu książki człowiek chce natychmiast zacząć ją od początku.

Czy polecam? Polecam, polecam, polecam. A skoro przeczytałam ją już dwa razy i planuję trzeci raz, chyba nie muszę dodawać nic więcej.


Recenzja nie powstała we współpracy z wydawnictwem. 

środa, sierpnia 12, 2026

"Spotkajmy się w central parku" - tym bardziej cieszę się, że pracuję w wydawnictwie




Autorka: Felicia Kingsley

Wydawnictwo: OMG Books

To było moje pierwsze spotkanie z twórczością Felicii Kingsley i już na wstępie zdradzę, że zamówiłam dwie kolejne powieści autorki. Także było warto zaczytać się w „Spotkajmy się w Central Parku”.

Tym razem trafiamy do Nowego Jorku, a dokładniej do świata wielkiego wydawnictwa, w którym ambicje, rywalizacja i bestsellerowe książki są na porządku dziennym. Knight Underwood ma właściwie wszystko, czego mógłby sobie zażyczyć. Przystojny, pewny siebie, odnoszący sukcesy redaktor i autor bestsellerów jest przekonany, że awans na dyrektora wydawnictwa Pageturner ma już właściwie w kieszeni. Do czasu, aż w windzie spotyka Victorię.

Początkowo Knight jest przekonany, że ma do czynienia z jego nową asystentką. Szybko okazuje się jednak, że rzeczywistość wygląda zupełnie inaczej. Victoria nie tylko nie będzie wykonywać jego poleceń, ale sama zostanie jego szefową. I zdecydowanie nie zamierza pozwolić mu wejść sobie na głowę.

Ich relacja od początku jest pełna tarć, wzajemnych docinków i sytuacji, przy których trudno powstrzymać uśmiech. Nie jest to jednak kolejny romans, w którym bohaterowie od pierwszych stron wiedzą, czego chcą. Tutaj potrzeba czasu, żeby zaczęli naprawdę się poznawać. A im więcej czasu spędzają razem, tym trudniej ignorować chemię, która pojawia się między nimi.

Najbardziej podobało mi się jednak to, że romans nie jest jedynym elementem tej historii. Kingsley zabiera nas za kulisy wydawnictwa, pokazując świat pełen ambicji, presji, walki o pozycję i oczywiście książek. Dla osoby, która sama zawodowo jest związana z branżą wydawniczą, było to dodatkowo ciekawe doświadczenie. Z przyjemnością obserwowałam zarówno relację Knighta i Victorii, jak i to, co dzieje się w Pageturner.

Do tego dochodzi tajemnica, którą bohaterowie próbują ukryć, oraz walka o uratowanie wydawnictwa przed upadkiem. Dzięki temu historia nie skupia się wyłącznie na uczuciach. Cały czas coś się dzieje, a kolejne wydarzenia sprawiają, że chciałam czytać jeszcze jeden rozdział. I jeszcze jeden. A potem nagle okazywało się, że jest druga w nocy.

„Spotkajmy się w Central Parku” okazało się dla mnie bardzo przyjemnym zaskoczeniem. Lekka, zabawna i romantyczna historia, która potrafiła mnie wciągnąć, ale jednocześnie nie była pozbawiona fabularnego tła. Kingsley stworzyła bohaterów, których po prostu chce się obserwować, a ich relacja dostarczyła mi dokładnie tej dawki emocji, której oczekuję od dobrego romansu.

I chyba najlepszym podsumowaniem będzie fakt, że po skończeniu książki od razu zamówiłam dwie kolejne powieści autorki. Myślę, że to mówi samo za siebie.


Post nie powstał we współpracy z wydawnictwem


Pokazywanie postów oznaczonych etykietą romanse. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą romanse. Pokaż wszystkie posty

wtorek, sierpnia 18, 2026

"Dziewczyna z innej epoki" - i ten facet, dla którego tracisz głowę

 


Autorka: Felicia Kingsley

Wydawnictwo: Flow

Najtaniej kupisz tutaj 

🎀 Znacie „Outlandera” i słynny wątek z przenoszeniem się w czasie? Chcielibyście cofnąć się do jakiejś epoki? 🎀

Felicia Kingsley znowu to zrobiła! To właśnie dlatego wcześniej zakupiłam wszystkie inne jej książki, bo przepadłam dla swobodnego stylu pisania i humoru, który przemyca w rozmowach bohaterów. Jej książki mają w sobie coś, co sprawia, że czyta się je po prostu z przyjemnością.

Tym razem wepchnęła mnie w świat XVIII-wiecznej Anglii, do której przeniosła się Rebecca – romantyczka, studentka, zlękniona dziewczyna z milionem fobii. I właśnie jej oczami poznajemy zupełnie inny świat, w którym zasady, konwenanse i pozycja społeczna znaczą o wiele więcej niż współcześnie.

Rebecca wpada w sam środek arystokracji pełnej intryg, manipulacji i tajemnic. Musi dostosować się do nowych (a właściwie starych) zasad i na chwilę zapomnieć o nowoczesności. A uwierzcie mi, obserwowanie jej prób odnalezienia się w tej rzeczywistości dostarcza sporo rozrywki.

Podobały mi się historyczne wzmianki, klimat XVIII-wiecznej Anglii i oczywiście to miłe napięcie między Rebeccą a okrytym hańbą korsarzem Reedem. Ich relacja była dla mnie jednym z tych elementów, przez które chciałam czytać dalej i dalej, żeby sprawdzić, w którą stronę to wszystko zmierza.

Cóż więcej pisać? Pochłonęłam tę książkę, bo po prostu nie mogłam się doczekać, co wydarzy się dalej. Mam nawet wrażenie, że przy tej historii wracam do korzeni – do czytania powieści przede wszystkim dla przyjemności, bez analizowania każdego elementu. I chyba właśnie tego ostatnio potrzebowałam. ❤️

Jest to nowość, ale nie biegłam po nią do księgarni tylko dlatego, że jest popularna. Chciałam ją przeczytać, co umożliwiło mi @flow_books, bo pokochałam twórczość autorki i Wam również ją polecam.

Felicia Kingsley w swoich książkach buduje bardzo zgrabny świat przedstawiony, dodaje do tego humorystyczne, czasem spicy dialogi i tworzy bohaterów, których z pewnością nie nazwiemy irytującymi. To po prostu historie, przy których można się odprężyć, pośmiać i dać porwać romansowi.

W mojej ocenie to bardzo dobra książka! A w zasadzie romans tego lata, do którego z przyjemnością jeszcze powrócę. 🍒


•post powstał we współpracy•




niedziela, sierpnia 16, 2026

"Bez skazy" - czyli kowbojski zawrót głowy



Autorka: Elsie Silver

Wydawnictwo Editio Red

Najtaniej kupicie tutaj: DO KOSZYKA

Dzięki tej serii pokochałam kowbojskie romanse. Zatonęłam w świecie rancza i nie chcę z niego wychodzić, choć wiem, że jest ryzyko przesytu. Mimo to... Elsie Silver pisz dalej! Więcej!

Książkę trochę czytałam, trochę słuchałam, a było to w marcu. Od tego czasu Rhett Eaton i Summer Hamilton wciąż są ze mną. Oni byli tak cudownie napisanymi postaciami. Rozumiecie, o co mi chodzi? Bez żadnej pompy, nie byli płascy, naszkicowani ołówkiem. Tam było tyle barw i emocji, głębi... Że żałuję, że tak szybko ją przeczytałam.

Rhett jest gwiazdą rodeo, ale jego kariera zaczyna wisieć na włosku po pewnym skandalu. Na ratunek przychodzi Summer, córka jego agenta, która ma zająć się jego wizerunkiem. Problem? Rhett nie jest najłatwiejszym człowiekiem we współpracy. Jest uparty, irytujący i zdecydowanie przyzwyczajony do tego, że wszystko robi po swojemu. Summer również nie należy do osób, które pozwolą sobie wejść na głowę.

Możecie więc sobie wyobrazić, co dzieje się, kiedy tych dwoje zostaje ze sobą na dłużej.

Podobało mi się również to, jak Elsie Silver wykorzystała świat rancza. Rodeo, konie, rodzina, niewielka społeczność i codzienność zupełnie inna od tej, którą znamy z typowych romansów. Chestnut Springs ma swój klimat i bardzo łatwo się w nim zatracić. Czytając, naprawdę miałam wrażenie, że zaglądam do świata, z którego nie chcę jeszcze wychodzić.

A przy tym wszystkim dostajemy oczywiście romans. Pełen napięcia, emocji i momentów, w których człowiek tylko przewraca kolejną stronę, bo absolutnie musi wiedzieć, co będzie dalej. Relacja Rhetta i Summer rozwija się w sposób, który naprawdę chciałam obserwować.

Chciałabym móc jeszcze raz wejść do Chestnut Springs bez znajomości historii. Poznać Rhetta i Summer od początku, obserwować ich pierwsze spotkania i jeszcze raz przeżywać wszystkie te emocje.

I właśnie dlatego wiem, że ta seria może być dla mnie niebezpieczna. Bo jeśli każda kolejna para będzie miała w sobie tyle charakteru co Rhett i Summer, istnieje spore ryzyko, że naprawdę nie będę chciała opuszczać tego rancza.

Elsie Silver, ostrzegam: chcę więcej. 


Post nie powstał we współpracy

piątek, sierpnia 14, 2026

Nie tylko romans. Jakie podgatunki wyróżniamy?




Z tym wiele czytelniczek, a także księgarń ma problem. Romanse nie są już jedną kategorią, w której odbiorca nie wymaga zbyt wiele. Po prostu szuka książki o miłości, przy której może się oderwać.

Dziś oczekiwania są znacznie większe. Czytelniczka wchodzi na stronę księgarni i doskonale wie, czego szuka. Co więcej, potrzebuje konkretnych informacji na temat danej pozycji. Chce wiedzieć, czy znajdzie w niej motyw hate-love, aranżowane małżeństwo, biurową relację z szefem, a może niebezpiecznego mafiosa.

Dlatego wydawnictwa specjalizujące się w romansach coraz częściej dbają o odpowiedni podział gatunkowy. Przybliżymy go Wam, by rozwiać wszelkie wątpliwości.

Romans mafijny

Jego popularność w Polsce wzrosła wraz z publikacją „365 dni” Blanki Lipińskiej. Romans mafijny wyróżnia się specyficzną konstrukcją fabularną, w której główny bohater najczęściej jest mafiosem lub gangsterem. Zazwyczaj stoi na czele organizacji jako tak zwany capo di tutti capi, choć może być również członkiem mafijnej rodziny.

W takiej powieści znajdziemy akcję trzymającą w napięciu. Bardzo popularne jest łączenie romansu mafijnego z porwaniem, aranżowanym małżeństwem czy przymusową relacją. Autor nie szczędzi opisów zabójstw, pościgów i tortur, choć zazwyczaj nie przedstawia ich w tak brutalny sposób jak twórcy kryminałów czy thrillerów.

Najważniejszą częścią pozostają jednak emocje. Romans mafijny ma pobudzać zmysły, dostarczać adrenaliny i sprawiać, że czytelniczka z wypiekami będzie śledzić relację głównych bohaterów.

Taką kategorię można również rozpoznać po słowach, które główny bohater mówi do swojej wybranki: „Jesteś moja”, „Nie jestem facetem dla ciebie” czy „Potrzebuję cię”.

W księgarniach znajdziemy świetną serię mafijną „Złączeni honorem” Cory Reilly. Świat przedstawiony jest w niej dobrze dopracowany, a miłość i inne skrajne uczucia Luki i Arii rozpalają emocje czytelnika.

Romans biurowy

Ten podgatunek zazwyczaj opisuje relację, która nawiązuje się między szefem a jego podwładną bądź współpracownicą. Nie brakuje w nim pikanterii i scen łóżkowych. Często związek jest utrzymywany w tajemnicy przed światem, szczególnie gdy bohaterowie muszą mierzyć się z relacją zawodową i różnicą pozycji.

W pewnym momencie bohaterka zwykle buntuje się przeciwko takiemu układowi. Nie chce dłużej być tajemnicą i decyduje się odejść. Wtedy bohater, zmotywowany do działania, zaczyna przetasowywać swoje priorytety i próbuje odzyskać ukochaną.

W fabule nie brakuje nawiązań do biznesu, pracy, relacji zawodowych i przekomarzania się przy innych współpracownikach czy kontrahentach. Świat przedstawiony często przypomina ten znany z historii o Christianie Greyu – przystojnym i bajecznie bogatym mężczyźnie, który ma władzę i pieniądze.

Ludka Skrzydlewska króluje jako polska autorka romansów o tej tematyce. 

Romans hate-love

Oscyluje wokół relacji dwojga protagonistów, którzy podążają drogą od nienawiści do miłości. Na początku nie mogą się znieść, rywalizują ze sobą, kłócą się i nieustannie sobie dogryzają. Z czasem między bohaterami zaczyna jednak pojawiać się chemia.

To właśnie napięcie jest najważniejszym elementem tego typu historii. Nienawiść miesza się z fascynacją, a kolejne sprzeczki sprawiają, że bohaterowie coraz bardziej się do siebie zbliżają. Czytelnik ma obserwować, jak wzajemna niechęć stopniowo przeradza się w uczucie.

W romansach hate-love często pojawia się motyw rywalizacji, wspólnej pracy nad projektem, konkurencji czy zmuszenia bohaterów do spędzania ze sobą czasu. Im więcej konfliktów między nimi, tym większe napięcie.

Dark romance

To propozycja dla czytelniczek, które od romansu oczekują czegoś znacznie mroczniejszego. W dark romance relacja między bohaterami często jest skomplikowana, niezdrowa i pełna kontrowersyjnych zachowań. Pojawiają się obsesja, kontrola, manipulacja, przemoc, uzależnienie emocjonalne czy relacje oparte na dużej nierównowadze sił.

Nie jest to jednak po prostu „bardziej pikantny romans”. Dark romance świadomie sięga po trudne i niekomfortowe tematy, dlatego przed rozpoczęciem lektury warto sprawdzić ostrzeżenia dotyczące treści.

Bohaterowie tego typu powieści często nie są klasycznymi książkowymi „green flagami”. Wręcz przeciwnie – mogą podejmować decyzje, które w prawdziwym życiu byłyby zdecydowanie nieakceptowalne. To właśnie ich mroczna natura i skomplikowana relacja mają budować napięcie.

Sports romance

W tym przypadku romans przenosi się do świata sportu. Jednym z głównych bohaterów jest najczęściej zawodowy sportowiec – hokeista, piłkarz, koszykarz czy kierowca wyścigowy. Drugą stroną relacji może być dziennikarka, fizjoterapeutka, studentka, trenerka albo po prostu dziewczyna, która przypadkiem trafia do jego świata.

Oczywiście sport jest ważnym elementem fabuły, ale nie powinien przesłaniać samej relacji. Czytelniczka może liczyć na treningi, zawody, rywalizację i życie poza boiskiem, ale przede wszystkim na rozwijające się uczucie.

W sports romance często pojawiają się również inne popularne motywy, między innymi hate-love, friends-to-lovers czy fake dating. Dzięki temu jeden romans może jednocześnie należeć do kilku podgatunków.

czwartek, sierpnia 13, 2026

"Jak poskromić diabła" - czyli jak moje serce zostało skradzione

 


Autorka: Kyra Parsi
Wydawnictwo Ale!

„Diabła” pochłonęłam wcześniej niż „Gbura”, wiadomo. Przeczytałam go zarówno w oryginale, jak i w naszym tłumaczeniu. Nie żałuję absolutnie niczego. Wracam do tej książki już w tym tygodniu. 

Bawiłam się świetnie. I chyba właśnie tego najbardziej potrzebowałam. „Diabeł” nie próbuje być czymś, czym nie jest. To pełna humoru, przekomarzania i romantycznego napięcia komedia, która ma przede wszystkim dostarczać rozrywki. I robi to naprawdę dobrze.

Mamy tutaj wszystko, co uwielbiam w komediach romantycznych: świetny humor, błyskotliwe dialogi, wzajemne docinki i bohaterów, których po prostu nie da się nie polubić. Nawet jeśli na początku wydaje nam się, że Adrien Cloutier jest człowiekiem, z którym absolutnie nie chciałybyśmy mieć nic wspólnego.

Adrien to miliarder z piekła rodem. Bezwzględny, wymagający i zdecydowanie nieznający pojęcia wyrozumiałości. Wydaje się, że nic nie jest w stanie wyprowadzić go z równowagi. Do czasu, aż na jego drodze pojawia się ona. Przez pozornie niewinny wybryk doprowadza do utraty największego kontraktu w jego karierze. Adrien nie zamierza jej tego odpuścić. Nie chce przeprosin. Chce zemsty.

W efekcie bohaterka trafia w sam środek układu, którego zdecydowanie nie planowała. Ma być na każde jego skinienie, spełniać jego polecenia i spędzać z nim zdecydowanie więcej czasu, niż ktokolwiek mógłby sobie wymarzyć. Problem w tym, że im więcej czasu spędzają razem, tym trudniej udawać, że między nimi niczego nie ma.

I właśnie ta relacja jest dla mnie największą siłą tej książki. Ich przepychanki, rozmowy i wzajemne podpuszczanie sprawiały, że niejednokrotnie uśmiechałam się do książki jak głupia. To jeden z tych romansów, w których naprawdę czeka się na kolejne spotkanie bohaterów, bo wiadomo, że będzie się działo.

Co ważne, nie tylko główna para zasługuje tutaj na uwagę. Bohaterowie drugoplanowi również są świetnie skonstruowani i wnoszą do historii mnóstwo humoru. Nie miałam momentu, w którym chciałabym przeskoczyć jakiś wątek. Wręcz przeciwnie – chciałam więcej.

„Diabeł” jest dokładnie taką książką, jakiej oczekuję od dobrej komedii romantycznej. Jest lekko, zabawnie, momentami absurdalnie, ale przede wszystkim jest CHEMIA. Taka, która sprawia, że po skończeniu książki człowiek chce natychmiast zacząć ją od początku.

Czy polecam? Polecam, polecam, polecam. A skoro przeczytałam ją już dwa razy i planuję trzeci raz, chyba nie muszę dodawać nic więcej.


Recenzja nie powstała we współpracy z wydawnictwem. 

środa, sierpnia 12, 2026

"Spotkajmy się w central parku" - tym bardziej cieszę się, że pracuję w wydawnictwie




Autorka: Felicia Kingsley

Wydawnictwo: OMG Books

To było moje pierwsze spotkanie z twórczością Felicii Kingsley i już na wstępie zdradzę, że zamówiłam dwie kolejne powieści autorki. Także było warto zaczytać się w „Spotkajmy się w Central Parku”.

Tym razem trafiamy do Nowego Jorku, a dokładniej do świata wielkiego wydawnictwa, w którym ambicje, rywalizacja i bestsellerowe książki są na porządku dziennym. Knight Underwood ma właściwie wszystko, czego mógłby sobie zażyczyć. Przystojny, pewny siebie, odnoszący sukcesy redaktor i autor bestsellerów jest przekonany, że awans na dyrektora wydawnictwa Pageturner ma już właściwie w kieszeni. Do czasu, aż w windzie spotyka Victorię.

Początkowo Knight jest przekonany, że ma do czynienia z jego nową asystentką. Szybko okazuje się jednak, że rzeczywistość wygląda zupełnie inaczej. Victoria nie tylko nie będzie wykonywać jego poleceń, ale sama zostanie jego szefową. I zdecydowanie nie zamierza pozwolić mu wejść sobie na głowę.

Ich relacja od początku jest pełna tarć, wzajemnych docinków i sytuacji, przy których trudno powstrzymać uśmiech. Nie jest to jednak kolejny romans, w którym bohaterowie od pierwszych stron wiedzą, czego chcą. Tutaj potrzeba czasu, żeby zaczęli naprawdę się poznawać. A im więcej czasu spędzają razem, tym trudniej ignorować chemię, która pojawia się między nimi.

Najbardziej podobało mi się jednak to, że romans nie jest jedynym elementem tej historii. Kingsley zabiera nas za kulisy wydawnictwa, pokazując świat pełen ambicji, presji, walki o pozycję i oczywiście książek. Dla osoby, która sama zawodowo jest związana z branżą wydawniczą, było to dodatkowo ciekawe doświadczenie. Z przyjemnością obserwowałam zarówno relację Knighta i Victorii, jak i to, co dzieje się w Pageturner.

Do tego dochodzi tajemnica, którą bohaterowie próbują ukryć, oraz walka o uratowanie wydawnictwa przed upadkiem. Dzięki temu historia nie skupia się wyłącznie na uczuciach. Cały czas coś się dzieje, a kolejne wydarzenia sprawiają, że chciałam czytać jeszcze jeden rozdział. I jeszcze jeden. A potem nagle okazywało się, że jest druga w nocy.

„Spotkajmy się w Central Parku” okazało się dla mnie bardzo przyjemnym zaskoczeniem. Lekka, zabawna i romantyczna historia, która potrafiła mnie wciągnąć, ale jednocześnie nie była pozbawiona fabularnego tła. Kingsley stworzyła bohaterów, których po prostu chce się obserwować, a ich relacja dostarczyła mi dokładnie tej dawki emocji, której oczekuję od dobrego romansu.

I chyba najlepszym podsumowaniem będzie fakt, że po skończeniu książki od razu zamówiłam dwie kolejne powieści autorki. Myślę, że to mówi samo za siebie.


Post nie powstał we współpracy z wydawnictwem