sobota, czerwca 23, 2018

Trust Again. TAK, TAK, FANFICTION, ALE WARTE POLECENIA. [recenzja]


Autor: Mona Kasten.
Opis: Ona postanowiła skończyć z miłością. On nie chce z niej zrezygnować.

Od pierwszej chwili, gdy zobaczyła Spencera Cosgrove, Dawn wiedziała, że ma poważny problem. Spencer jest seksowny, szarmancki i pogodny, idealnie w jej typie, i od razu zaczyna z nią flirtować. Dawn jednak przysięgła sobie, że nie zwiąże się już z żadnym mężczyzną. Za bardzo cierpiała, gdy zaufała niewłaściwemu człowiekowi, za bardzo boli rana, jaką była jego zdrada. Ale Spencer nie daje za wygraną. A kiedy okaże się, że i on skrywa bolesną tajemnicę, Dawn zrozumie, że nie zdoła oprzeć się temu, który stawia jej świat na głowie…

Jak wiecie, albo i nie, przeczytałam pierwszy tom i byłam nim zachwycona. Takie młodzieżówki cenię, bo są wciągające, dobrze napisane i zabawne! Naprawdę, te dialogi bohaterów potrafią rozbawić i wywołać uśmiech na naszej twarzy, a nie są naciągane, albo nielogiczne.
Muszę przyznać, że powieści Mony Kasten przypominają fanfiction z wattpada, ale nie odbiera im to warsztatu, bo autorka pisze świetnie. 
W Trust Again poznajemy bohaterów, którzy byli już w pierwszym tomie, ale nie byli głównymi. Dawn to przyjaciółka Allie, a Spencer to najlepszy kumpel Kaydena. Mniej więcej ich znamy, lecz dopiero teraz cała uwaga skupia się na nich. Dawn to bardzo pozytywna i zakręcona dziewczyna, której pasją jest pisanie erotyków, ale nie chce się tym dzielić. Obydwoje ze Spencerem mają tajemnice, które poznajemy w trakcie czytania. Mnie najbardziej urzekło w tej historii, że wydawali się realni, tacy normalni. Rozmawiali językiem, którym rozmawiają ludzie w rzeczywistości. Nie było idealnie, jak w bajce. 
Przeczytałam w życiu mnóstwo młodzieżówek i niektóre były po prostu nudne, albo tak do bólu schematyczne, że nie chciało się tego kończyć. Jednak tutaj przywiązałam się do bohaterów, a całą książkę połknęłam w dzień, bo nie dało się oderwać od ich losów. 
Dodam, że wzmianki o One Direction, a zwłaszcza o Harrym Stylesie, którego uwielbiała Dawn, poprawiały mi humor. Nie mogłabym się nie uśmiechnąć, gdy czytam o idolach. 
Dla fanów młodzieżówek – POLECAM. Nie wynudzicie się, a wręcz pokochacie tę historię. Jeśli ktoś lubi po prostu romanse, też niech sięgnie. Przyjemna lektura. :)

5/5
za egzemplarz dziękuję: 
Znalezione obrazy dla zapytania jaguar wydawnictwo

wtorek, czerwca 19, 2018

99 dni lata... 99 ROZDZIAŁÓW męczarni. [recenzja]


Autor: Katie Cotugno
Opis: Dwaj bracia, jedna dziewczyna i trzy złamane serca…
Patrick był pierwszą miłością Molly i mieli zostać razem na zawsze… ale potem zakochała się w Gabie. Jego starszym bracie. Kiedy wszystko wyszło na jaw, całe miasto ją znienawidziło. Dlatego ostatnią klasę liceum spędziła w szkole z internatem.
Teraz wraca do domu na lato. Przed nią długie 99 dni, podczas których będzie musiała zmierzyć się z dawnymi przyjaciółmi i obecnymi wrogami, prawdą i plotkami o sobie, a Gabe i Patrick nie pozwolą jej o sobie zapomnieć…


Tytuł książki oraz opis kojarzy nam się z wakacji, więc to sugeruje nam idealną lekturę na ten czas. Nic bardziej mylnego. Na wakacje powinniśmy zabierać książki, przy których będziemy się dobrze bawić, a nie nudzić i czekać, aż dotrwamy do końca tej męczarni.
Na samym początku dawałam tej historii szansę. Uznałam, że mogę polubić Molly.
Znalezione obrazy dla zapytania stupid gif
Ha... Bardzo szybko minęła mi ta chęć i miałam ogromną ochotę rzucić książką za okno. Bohaterka była tak głupia i naiwna, jej zachowanie można przypisać dwunastolatce. Dlaczego autorka stworzyła tak beznadziejną i pustą postać? Schematy schematami, ale fabułę dałoby się jakoś pociągnąć, gdyby bohaterowie byli FAJNI. Niestety, tutaj żaden z nich nie jest choć trochę dobry.
Tę książkę czyta się bez jakichkolwiek emocji. Znudzeni i coraz bardziej zirytowani przekręcamy kartki, nie mogąc się doczekać, aż skończymy coś tak słabego.
Znalezione obrazy dla zapytania stupid book gif
Nie rozumiem po co tracić czas, aby coś takiego przeczytać, ale tym bardziej nie rozumiem po co pisać nic nie wnoszącą książkę z dennymi postaciami i dziecinnym, dosłownie żałosnymi, dialogami. Nie znajdziecie tu pozytywów, tu po prostu wszystko jest tak naciągane i bez logiki, że ręce opadają. Nie traćcie czasu, bo możecie się tylko zirytować. 
Znalezione obrazy dla zapytania sigh gif


Za egzemplarz dziękuję księgarni DADADA.pl
Znalezione obrazy dla zapytania dadada

środa, czerwca 13, 2018

Zanim pozwolę ci wejść [recenzja]



Autor: Jenny Blackhurst
Opis: KAŻDA PRZYJAŹŃ MA SWOJE TAJEMNICE.
Nawet ta, która od lat łączy Karen, Beę i Eleanor. Chociaż zawsze mogły na siebie liczyć, każda z nich ma niezamknięte sprawy z przeszłości. I pozornie idealne życie, które mimo to udało im się zbudować. 
Wszystko jednak zaczyna się sypać, kiedy do drzwi doktor Karen Browning puka nowa pacjentka, Jessica Hamilton. I kiedy z jej ust padają słowa: 
Nie naprawi mnie pani. 
Skoro Jessica nie chce się wyleczyć, po co tak naprawdę przyszła? I skąd wie o Karen i jej najbliższych to, co wydaje się wiedzieć? 
Wkrótce życie Karen, Bei i Eleanor zamienia się w koszmar. Nagle trzy silne kobiety stają się osaczone i bezbronne. A demony, o których przez lata starały się nie pamiętać, atakują z najbardziej nieoczekiwanej strony. 
Dokąd doprowadzi gra, w którą zostały zmuszone zagrać? I kto rozdaje karty?


Uwielbiam czytać thrillery, dobre thrillery, które mieszają w głowie i zmieniają nasze myślenie. Raz obstawiamy jednego bohatera, zaraz potem innego. Po takie książki warto sięgać, aby coś przeżyć i poczuć emocje. Czy tak było tym razem?
Poznajemy główne postacie powieści: Karen, Eleanor i Beę. Każda z nich ma jakieś problemy w życiu, lub bagaż z przeszłości. Przyjaźnią się, ale to Karen jest tą idealną przyjaciółką. Jest to z pewnością książka nie zbyt skomplikowana, akcja nie pędzi jak rozpędzony pociąg, nie porusza wielu wątków. Skupia się na życiu codziennym bohaterek i nieco na ich przeszłości. Przyjaźń tych kobiet była wieloletnia, ale zarazem wydawała mi się toksyczna, jakby Karen grała tutaj pierwsze skrzypce i była idealna. 
Coś się zaczyna dziać, gdy na wizytę do Karen, która jest psychologiem, przychodzi Jessica Hamilton i w tym momencie zaczynamy podejrzewać, rozwiązywać zagadki, jak w Kryminalnych. Fabuła nie powala, jeśli chodzi o oryginalność, bo zabrakło mi TEGO CZEGOŚ, ale była dobra. Zwłaszcza bohaterzy zostali szczegółowo ukazani, ich uczucia oraz myślenie było priorytetem dla autorki. 
Książkę czyta się bardzo szybko! Uwierzcie, mimo że wyglądała na grubaska, to po dwóch dniach już była skończona. Koniec końców podobała mi się i nie zostałam rozczarowana. Nie był to thriller, który potrząsnął mną, jak Za zamkniętymi drzwiami, ale czuję się usatysfakcjonowana z lektury. Bo oczywiście, są wady, niedociągnięcia, ja bym dodała jeszcze więcej tajemnic – jednakże książka jest ciekawa, nie ma tej okropnej nudy, która powoduje, że chcemy wyrzucić powieść przez okno. Polecam, bo mi się podobała i uważam, że mniej wymagającym czytelnikom tego gatunku, także będzie. 
4/5
Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu:
Znalezione obrazy dla zapytania wydawnictwo albatros


czwartek, czerwca 07, 2018

Niedźwiedź i słowik [recenzja]


Autor: Katherine Arden
Opis: W Rusi, na skraju pustkowia, zima trwa większą część roku, a podczas długich wieczorów Wasilisa i jej rodzeństwo lubią siadać razem przy piecu i słuchać bajek, które opowiada im niania. Wasia uwielbia zwłaszcza bajkę o Mrozie, błękitnookim demonie zimy. Mądrzy Rosjanie boją się go, gdyż zabiera zbłąkane dusze, szanują także duchy chroniące ich domostw przed złem.

Pewnego dnia owdowiały ojciec Wasi przywozi z Moskwy nową żonę, Annę. Fanatycznie nabożna macocha Wasi zakazuje rodzinie składać ofiary domowym duchom, chociaż Wasia obawia się, co wyniknie z takiej postawy. I rzeczywiście na wioskę zaczynają spadać kolejne nieszczęścia.

Jednak surowość macochy tylko się nasila. Anna z uporem wprowadza w wiosce swoje porządki, a zbuntowaną pasierbicę postanawia albo wydać za mąż, albo wysłać do klasztoru. Gdy wioska staje się coraz bardziej bezbronna, a zło z lasu podkrada się coraz bliżej, Wasilisa musi przywołać swoją, skrywaną dotąd, magiczną moc – by obronić rodzinę przed niebezpieczeństwem rodem z najbardziej przerażających bajek starej niani.


Czytając tę książkę, czułam się jakbym miała przed sobą zbiór baśni i legend. Autorka stworzyła piękny klimat Rusi i otoczyła nas magią oraz zabobonami. Najbardziej urzekł mnie fakt, że to wszystko byłam sobie wyobrazić w piękny sposób i czułam się, jakbym kroczyła w ślad za Wisią. 
Ogromne brawa należą się autorce. Kto by się spodziewał, że Amerykanka tak dobrze będzie znała legendy i historie rosyjskie? Jak dla mnie, równie dobrze mógł to napisać ktoś z Rosji lub nasz rodak, była to naprawdę wiarygodna powieść. 
Wisię i jej rodzeństwo polubiłam od razu, do żadnego z charakterów nie mogłabym się przyczepić. Jednakże gdy pojawiła się nowa macocha, Anna, myślałam, że ją rozszarpię. No przyznam szczerze, że denerwowała mnie ta baba i miałam ochotę uderzyć ją książkę w łeb, aby zmądrzała. Oczywiście byłam świadoma, że tak ta postać ma wyglądać i wpływać na czytelnika. 
Jest to bardzo nietypowa fantastyka, inna niż takie, z którymi spotykałam się dotychczas. Tak naprawdę wciąga od pierwszych słów i nie pozwala nam się oderwać. Prawie wszystko w tej powieści jest na plus, a ja nie potrafię narzekać, jeżeli coś mi się podobało. Katherine Arden dała nam coś innego w kategorii fantastyki i tym samym umocniła swoją pozycję na rynku. 
Przygotujcie się na mrok, ciemność, tajemnice i magię. Jeśli opis Was zaintrygował, to nie będziecie rozczarowani. Arden serwuje nam wszystko w tej powieści. 
5/5
za egzemplarz dziękuję:
Znalezione obrazy dla zapytania muza wydawnictwo

piątek, czerwca 01, 2018

NOWOŚCI WYDAWNICTWA ALBATROS

W czerwcu pojawią się takie oto tytuły:

NA SZLAKU TRUMIEN
Peter May
Wyspa Harris, Hebrydy Zewnętrzne.
Wyrzucony na plażę mężczyzna nie ma pojęcia, gdzie się znajduje ani kim jest. Stopniowo dowiaduje się kolejnych szczegółów o sobie: nazywa się Neal Maclean i zjawił się na Harris przed rokiem, by pisać książkę. Tyle że w jego komputerze nie ma po niej ani śladu. Jedyne, co znajduje w domu,  to mapka z zaznaczoną trasą zwaną Szlakiem Trumien.
Wyspa Flannana.
Na niezamieszkanej wysepce archipelagu Hebryd Zewnętrznych, z której ponad sto lat temu w tajemniczych okolicznościach zniknęło trzech latarników, zostają znalezione zwłoki zamordowanego mężczyzny. Policja podejrzewa Macleana. A jemu trudno dowieść niewinności, skoro nadal niewiele pamięta i sam nie jest o niej przekonany.
Edynburg.
Karen Flemming, zbuntowana nastolatka, która od dwóch lat zmaga się z traumą po samobójstwie ojca naukowca, dostaje od jego przyjaciela dziwny list napisany przez ojca przed śmiercią. I budzi się w niej podejrzenie, że tata wciąż żyje, a za jego zniknięciem może stać koncern, w którym pracował. 

GORZEJ BYĆ NIE MOŻE
Allison Pearson
Kate Reddy ma czterdzieści dziewięć lat i po siedmioletniej przerwie zamierza wrócić do pracy na pełen etat. Problem w tym, że dla londyńskiej branży finansowej jest… po prostu za stara. I nie na czasie.
Ale Kate zna swoją wartość i nie zamierza siedzieć załamana w domu. Wpisuje w cv fałszywy wiek i rusza na podbój City. A chociaż problemy, przed którymi staje, są tak wielkie jak wieżowiec, w którym kiedyś pracowała, nie zamierza się poddać. Znów pokaże wszystkim, na co ją stać – mimo dwójki wrzeszczących nastolatków i męża z kryzysem wieku średniego na głowie. 
A kiedy na horyzoncie ponownie pojawi się dawna miłość… Kto wie, dokąd zaniosą ją jej wysokie obcasy!

KIRKE
Madeline Miller
W domu Heliosa, boga słońca i najpotężniejszego z tytanów, rodzi się córka. Kirke jest dziwnym dzieckiem – nie tak potężnym jak ojciec ani tak bezwzględnym jak matka... Dziewczyna próbuje odnaleźć się w świecie śmiertelników, lecz odkrywa w sobie czarnoksięską moc, dzięki której może zagrozić samym bogom… Z tego powodu zostaje wygnana. Nie zamierza jednak przestać kształcić się w czarach. Jej ścieżki skrzyżują się z Minotaurem, Dedalem, jego synem Ikarem, morderczą Medeą i, oczywiście, z przebiegłym Odyseuszem.
Samotna kobieta zawsze narażona jest na niebezpieczeństwo, a Kirke nieświadomie budzi gniew zarówno w ludziach, jak i w mieszkańcach Olimpu. Aby ochronić to, co kocha, będzie musiała zebrać wszystkie siły i zdecydować, czy należy do bogów, z których się urodziła, czy do śmiertelników, których pokochała.

AFERA
John Grisham
Przed Theo Boone’em koszmarny tydzień. Jeśli chce zostać prawnikiem, musi dać z siebie wszystko podczas wielogodzinnych egzaminów. Ich wyniki będą porównywane w kilku sąsiednich szkołach i najlepsi uczniowie dostaną się do najlepszych licealnych klas. Wkrótce anonimowy donos sugeruje, że odpowiedzi w jednej ze szkół zostały sfałszowane. Przez to marzenia Theo zawisły na włosku. Młody prawnik musi przyjrzeć się tej aferze. A także spróbować ocalić przyjaciela, któremu grozi niebezpieczeństwo ze strony kogoś bliskiego.

DZIECKO W CZASIE
Ian McEwan
Jedna chwila nieuwagi w supermarkecie i trzyletnia Kate zostaje porwana, niemal na oczach swojego ojca, Stephena Lewisa, poczytnego autora książek dla dzieci. Zdarzenie to wywiera druzgocący wpływ na jego życie. Małżeństwo z Julie rozpada się. Jaka przyszłość czeka karierę pisarską Stephena? Czy dziewczynka zostanie kiedykolwiek odnaleziona? Tragiczne wydarzenia stają się dla bohatera pretekstem do podróży w głąb siebie, do świata pragnień i wspomnień.

wtorek, maja 29, 2018

Imperium na piasku... 3 RAZY TAK [recenzja]


Autor: Kayla Olson
Opis: Czy można przeżyć, gdy nie ma już nadziei?
Trzymająca w napięciu dystopijna wizja przyszłości.
Przed wojną życie siedemnastoletniej Eden było łatwe – klimatyzacja, lody trzy razy dziennie, długie dnie spędzane na plaży. Ale gdy wybuchła rebelia, wszystko się zmieniło.
Władzę na Ziemi przejęła Wataha, a totalitaryzm nowych przywódców doprowadził do uwięzienia i zamordowania tysięcy ludzi. Eden pozbawiono wszystkiego, co kochała: zabito jej rodzinę i przyjaciół, zniszczono dom, a ją uwięziono. Ale dziewczyna nie ma zamiaru się poddać. Zrobi wszystko, żeby dostać się na legendarną wyspę Sanctuary, która jest siedzibą ruchu oporu.
Po kilku dniach żeglugi dociera do celu i spotyka innych przeciwników Watahy. Ale radość Eden trwa krótko. Gdy znika jedna z jej towarzyszek i grupa rozpoczyna poszukiwania, okazuje się, że na wyspie roi się od niebezpieczeństw. Przedzierając się przez dżunglę odkrywają śmiertelne pułapki oraz wroga, którego się nie spodziewali.
To miejsce może się okazać znacznie groźniejsze niż świat, od którego Eden uciekła, ale dziewczyna wie, że musi przetrwać, by odzyskać wolność.
Znalezione obrazy dla zapytania forest gif

Jest to dla mnie odkrycie roku 2018! Mamy maj, a ja przeczytałam jedną z lepszych książek i tak pozostanie do grudnia. Uwierzcie mi, że powinniście po nią sięgnąć, jeśli tylko lubicie przygodę, ucieczkę, wątek wojenny i survivalowy. 
Imperium na piasku niedawno miało swoją premierę. Ja książkę przeczytałam w ciągu dwóch dni, bo nie mogłam się od niej oderwać. Już wiecie jakiej recenzji możecie się spodziewać, bo takim wstępie. 
Ogromną siłą tej książki jest świetnie skonstruowana fabuła. Pod każdym względem autorka przyłożyła się do przedstawienia nam Ameryki przejętej przez Watahę, kilkanaście lat od teraźniejszości. Ja czułam się, jakbym tam stała i była obserwatorem. Fabuła schwytała mnie mocno i wciągnęła na strony powieści. 
Eden i jej towarzyszki trafiają na wyspę, gdzie próbują przetrwać i znaleźć Azyl opisany w dzienniku ojca Eden. Będą tajemnice, będą intrygi i zaskoczenia. Najbardziej podobały mi się zwroty akcji, bo w pewnym momencie musiałam odłożyć książkę i odetchnąć. Tak wiele się działo i zaskakiwało mnie – zwłaszcza jeśli chodziło o zachowania bohaterów. 
Postacie to bardzo mocna strona tej książki. Realistyczni, uparci i nieprzewidywalni. Eden przypadła mi do gustu prawie od samego początku. Milczała, gdy nie miała nic do powiedzenia, ale zabierała głos w ważnych sytuacjach. Potrafiła postawić na swoim i dążyć do celu, a przy okazji otaczała towarzyski troską, choć ich prawie nie znała. Nie znalazłam w Eden wad, po prostu ją polubiłam i gdybym trafiła z nią na wyspę, chciałabym mieć w niej sojusznika. 
Oprócz głównej bohaterki, muszę wyróżnić Alexę. Na przestrzeni krótkiego czasu zaczęła się zmieniać i z osoby bardzo wycofanej, czasem niemiłej, przekształciła się w kogoś, kto ma uczucia i emocje. Była dla mnie zagadką. 

Znalezione obrazy dla zapytania winner gif
(to ja zadowolona z lektury)
Ach i był wątek miłosny, a jakże! Lonan wzbudził moją sympatię i od razu go polubiłam. Autorka delikatnie zaznaczyła relację między nim a Eden, nie obracając książki w romans i nie skupiając się na związku. Świetnie ujęła uczucie, które rodziło się między dwojgiem młodych ludzi walczących o przetrwanie.
Do samego końca walczymy z bohaterami, chcąc, by ich losy potoczyły się w dobrym kierunku. Niestety, jesteśmy skazani czekać na drugi tom.
Jest to tak dobra książka, że nie skupiałam się na wadach, więc albo ich nie było, albo były nieznaczne, które w niczym nie przeszkadzały. Polecam!
5/5

ZA EGZEMPLARZ DZIĘKUJĘ WYDAWNICTWU:
Znalezione obrazy dla zapytania młody book

niedziela, maja 27, 2018

Bad Boy's Girl #2 [recenzja]


Autor: Blair Holden.
Opis: Tessa o’Connell za chwilę zacznie pierwszy rok studiów. Zakochana po uszy, a nawet jeszcze bardziej, ma nadzieję, że w college’u rozwinie skrzydła. Okazuje się jednak, że nowy początek to nie bułka z masłem, zwłaszcza gdy na wymarzone studia zabiera się nie tylko chłopaka i torbę ciuchów, ale również lwią część dawnych problemów.
Kiedy mało co idzie zgodnie z planem, a najbliżsi zastawiają na ciebie pułapki, łatwo stracić grunt pod nogami. Czy facet, który chciał chronić Tessę przed całym światem zdoła uchronić ją przed samą sobą? I jakiej ilości KitKatów oraz truskawkowych lodów będzie potrzebował, by zapewnić miłość swojego życia, że, mimo kłopotów, nieporozumień i zastępów długonogich studentek, nigdzie się nie wybiera?

Pierwszy tom nie był cudowny, miał swoje wady, ale wciągał i byłam ciekawa kolejnych losów głównych bohaterów. Dzisiaj nie chciałabym długo lać wody, bo i to nie miałoby żadnego sensu, uwierzcie, chcę Was tylko zachęcić.
Uważam, że drugi tom przygód Tessy i Cole'a jest dużo lepszy, lecz nie osiąga miejsca zachwytów. Jest po prostu ciekawszy i humor w nim potrafi bardziej bawić, niż wcześniej. Na dodatek Cole zdecydowanie dojrzał, przestał zachowywać się, jak pięciolatek, któremu w głowie tylko figle i głupie żarty. Cierpliwie ubiegał się o względy Tessy, którą... A nie powiem Wam, bo zbyt wiele działo się w części pierwszej, a nie wiem, czy wszyscy ją czytali.
W tym tomie jest porównywalna akcja do poprzedniego, też sporo się dzieje, ale tym razem na terenie collegu, do którego uczęszczają Cole i Tessa. Stają się bardzo popularni, a to ma dwie strony medalu. Jedni lubią Tessę, drudzy chcą się jej pozbyć, co wpływa na relacje w związku. Co postanowią? Tego dowiecie się pod koniec, a potem trzeba już tylko czekać na trzeci tom.
Na pewno jest to młodzieżówka, którą można przeczytać, czasem się zaśmiać i odłożyć bez złamanego serca. Podobała mi się, nie była głupia i za bardzo naciągana. W 1 tomie i w tym podobały mi się zabawne myśli Tessy i jej różne docinki. Humor i akcja to duży plus, nie jest to najlepsza seria młodzieżowa, ale ją polecam, bo mi się podobała. 
Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu 
Znalezione obrazy dla zapytania jaguar wydawnictwo


czwartek, maja 24, 2018

Dam ci to wszystko... ZAFON INSPIRACJĄ? [recenzja]


Autor: Dolores Redondo
Opis: Mroczny kryminał nagrodzony najważniejszą hiszpańską nagrodą literacką Premio Planeta 2016.
Najpopularniejsza powieść w Hiszpanii w 2017 roku.
Kiedy Manuel, wzięty pisarz, dowiaduje się, że jego mąż Álvaro zginął w tragicznym wypadku samochodowym, przeżywa szok. Przybywa do Galicji, gdzie umarł Álvaro, i na miejscu odkrywa, że prokurator odrzucił podejrzenie przestępstwa i zamknął śledztwo w tej sprawie. Wkrótce poznaje rodzinę męża – członków dostojnego rodu Muñiz de Dávila, o których istnieniu nie wiedział. Za murami swojej posiadłości traktują go jak niebezpiecznego intruza.
Manuel jest wstrząśnięty tym, że Álvaro miał przed nim tyle tajemnic i postanawia jak najszybciej opuścić Galicję. Na drodze staje mu Nogueira, emerytowany policjant, któremu intuicja podpowiada, że w sprawę mogą być zamieszani uprzywilejowani członkowie rodziny Álvaro. Dołącza do nich też ksiądz Lucas, który w dzieciństwie przyjaźnił się z Álvarem. Wspólnie próbują odkryć sekrety człowieka, którego – jak myśleli – dobrze znali.
W miejscu przesiąkniętym tradycją i przesądami zbierają kawałki przeszłości Álvaro, które prowadzą do poznania tajemnicy jego podwójnego życia i śmierci. Jednak sama logika nie wystarczy, aby powiązać wiele niewyjaśnionych zagadek.
Znalezione obrazy dla zapytania good gif

Wydawnictwo kobiece nie wydaje tylko erotyków, z których jest kojarzone. W ręce wpadła mi ich nowość, czyli książka Dam ci to wszystko. Zachęcił mnie klimat Hiszpanii, którą bardzo polubiłam, zaczytując się w powieściach Zafona.
Myślę, że homoseksualizm w tej książce jest czymś co wyróżnia ją na tle innych. Akcja prowadzona jest w naszych czasach, po niespodziewanej śmierci męża Manuela - Alvara. Od tej pory Manuel zostaje wprowadzony w świat niedomówień, zagadek i kłamstw, a na jego barki spada ciężar niepoznanej wcześniej rodziny Alvara oraz majątek. 
Nigdy wcześniej nie słyszałam o tej autorce, a teraz żałuję. Jestem tak bardzo zaskoczona! Język, którym się posługuje, jest bogaty w piękne epitety i dzięki temu stwarza cudowny wykreowany świat. Hiszpańscy pisarze mają tę wspaniałą zaletę, że zasypują nas opisami i porównaniami, które idealnie wkomponują się w ciekawe dialogi. Takich książek nie powinno się omijać, je powinno się czytać i podziwiać, bo są piękne. Dolores Redondo słusznie uzyskała nagrodę za tę powieść, wbiła mnie nią w fotel pociągu, gdzie ją czytałam. Zagadka śmierci Alvara fascynowała mnie do końca, akcja nie pozwalała odetchnąć, ale była przeplatana rozmyśleniami Manuela. 
Urzekła mnie kreacja bohaterów, którzy wydali się bardzo realni, a na dodatek humor pojawiający się w powieści, rozweselał mnie i przypominał styl pisania Zafona. 
Co jest ogromną korzyścią dla czytelnika, tej książki się nie męczy, nie jest ciężka w odbiorze. Przez nią się wręcz płynie, kartka po kartce i wcale nie jest takim grubaskiem na jakiego wygląda. Jeśli lubicie kryminały, to błagam, zapoznajcie się z tą autorką, bo ominie Was naprawdę świetna powieść, nie bez powodu nagrodzona. Mam nadzieję, że o niej w Polsce będzie się mówiło, tak jak o Cieniu wiatru, bo na to zasługuje. Dam ci to wszystko od początku pokazuje nam obraz Hiszpanii, jesteśmy w stanie wczuć się w losy bohatera i przeżywać z nim kolejne dni, kolejne odkrycia. Właśnie takie powieści cenię, wzbudzające emocje, realne, nie nudzące i dobrze napisane. 
POLECAM. 
5/5
Znalezione obrazy dla zapytania shook gif
Za recenzję dziękuję:
Znalezione obrazy dla zapytania wydawnictwo kobiece


niedziela, maja 13, 2018

Piosenki o miłości i inne kłamstwa [recenzja]


Opis: Lato, droga i muzyka. I miłość, od której nie można uciec.
Cam przyjeżdża do małego miasteczka w Michigan po tragicznych zdarzeniach, które dotknęły jego rodzinę. Jego rodzice zginęli w pożarze, a on cudem uszedł z życiem. Siedząc przy łóżku babci przebywającej w domu opieki, słyszy dziewczynę, która śpiewa i gra na gitarze dla kogoś leżącego na łóżku obok. Chcąc poznać dziewczynę zgłasza się na casting do zespołu, w którym gra Virginia. Ich znajomość szybko przeradza się we wzajemną fascynację, choć nie do końca szczerą i pełną skrywanych tajemnic. Gdy w miasteczku pojawia się była dziewczyna Cama, Virginia zrywa z chłopakiem.
Dwa lata później spotykają się jednak ponownie podczas trasy koncertowej zespołu, którego Vee jest menagerką. Czy tym razem uda im się stworzyć relację, jakiej od siebie oczekują? Czy Cam zdobędzie się na odwagę i ujawni swoje bolesne tajemnice? Czy Virginia będzie w stanie ponownie zaufać chłopakowi?

Ponownie w moich rękach jest młodzieżówka od wydawnictwa Jaguar. Ostatnio często je wydają i Bad Boys Girl oraz Begin Again przypadły mi do gustu. A co z tą nowością?
Książka podzielona jest na TERAZ I WTEDY, co pozwala nam poznać relację Vee i Camerona oraz powód ich nienawiści w teraźniejszości. Obecnie Vee podróżuje z nimi w trasie, choć wcześniej nie miała pojęcia, że Cam jedzie z nimi. Postawiona przed faktem dokonanym, nie rezygnuję, ale stara się unikać chłopaka. Nie do końca jej się to udaje, bo Cameron uparcie chce wszystko naprawić. Czy mu się uda?
Niestety, książka nie była dla mnie porywająca, nawet trochę mnie zanudziła. Czekałam na rozkręcenie się akcji i w sumie w połowie działo się więcej. Nie oceniam tej historii jako złej i w ogóle odradzam jej czytanie, bo tak nie jest. Uważam, że ona może się podobać, jak trafi do odpowiedniego czytelnika. Mimo że występuje tu wątek muzyczny, to nie spowodowało, że zakochałam się w bohaterach. Sam styl autorki jest w porządku, ale postacie nie zapadną mi dłużej w pamięć. To taka książka, którą odstawię i więcej do niej nie wrócę. Dla kontrastu podam przykład Begin Again, po której wciąż czekam na drugi tom. Podobała mi się od początku do końca. Za to Piosenki o miłości... wydają mi się trochę za nudne i nie miały tego czegoś, co przytrzymałoby mnie i poruszyło. Choć książka nie była długa, czytałam ją kilka dni, bo nie potrafiłam się wciągnąć.
Podsumowując, nie umiem Wam jej ani odradzić, ani polecić. Do tej powieści mam neutralne podejście. Jeśli kogoś ciekawi fabuła, niech sięgnie, bo nie sądzę, że zrazi się i nie będzie mógł doczytać do końca. Może w moim przypadku akurat tak było.
3/5
za możliwość zrecenzowania dziękuję wydawnictwu Jaguar
Znalezione obrazy dla zapytania jaguar wydawnictwo

czwartek, maja 10, 2018

Morderstwo w pociągu. NIE OMIJAJ, SIĘGNIJ. [recenzja]


Autor: Jessica Fellowes
Opis: Anglia 1919 – 1921
Louise klepie biedę, jak wielu w powojennym Londynie. Dzięki protekcji przyjaciółki dostaję pracę w Asthall Manor, siedzibie arystokratycznej rodziny Mitfordów, i zostaje powiernicą ich najstarszej córki, bystrej i uwielbiającej sekrety Nancy. Obie bulwersuje sprawa zabójstwa powszechnie szanowanej Florence Nightingale Shore. Czy to był napad rabunkowy, czy zemsta, której korzeni należy szukać w wojennych wydarzeniach? Louise i Nancy gromadzą fakty, rozmawiają z rodziną i znajomymi zamordowanej. Im więcej informacji udaje im się zebrać, tym więcej wątków pojawia się w ich śledztwie, ale są zdeterminowane, by dotrzeć do prawdy. Równie zdeterminowany jest morderca, który zrobi wszystko, by im przeszkodzić.

Zapewne na wstępie chcesz wiedzieć, czy warto po nią sięgać. Czy świetna? Tak.
Zaczynając od pierwszych stron, autorka wprowadza nas w scenę morderstwa, która jest kluczowa dla całej fabuły, bo to wokół niej będą kręcić się losy bohaterów. Louisa ucieka z domu przed stryjem, na swojej drodze napotyka policjanta Guya, który pomaga jej trafić do rodziny Mitfordów. Louisa została skierowana tam do pracy, jako pomoc dla niani. Od samego początku łapie świetny kontakt z najstarszą córką – Nancy i obie zafascynowane śmiercią Florence Shore, próbują rozgryźć zagadkę. 
Na tej samej płaszczyźnie czasowej rozgrywa się także wątek policjanta Guya, który uparcie chce prowadzić śledztwo Florence Shore, chociaż szef kazał mu odpuścić. Na dodatek jego dobry przyjaciel Harry zabawnie stwierdza, że wszystkie drogi prowadzą do Louisy i to od niej Guy dostaje różne wskazówki. Losy Guya i Louisy to wątek poboczny, ale równie ciekawy. 
Sami bohaterowie są wspaniali, ich nie da się nie lubić. No chyba, że takiego stryja Stephana... Jego wszyscy nie cierpią. Autorka wprowadziła nas w 1919 rok w Anglii i nadała całej historii odpowiedni klimat. Na dodatek wzbogaciła dialogi o humor i sprawiła, że można się uśmiechnąć przy niektórych rozmowach. Jestem tą książką zachwycona od początku do końca, bo nie był to suchy, standardowy kryminał, ale wartka powieść z pobocznymi wątkami i wspaniałym klimatem lat 20. Nie mogłam się od niej oderwać i naprawdę, naprawdę polecam. Zżyłam się z postaciami i mimo, że Harry występował rzadko, to jego również uwielbiam. 
Mam nadzieję, że ta książka nie będzie zapomniana, ale właśnie czytelnicy odważą się sięgnąć po powieść mniej znanej autorki. To taka perełka, która zasługuje na duże grono odbiorców, bo jest świetnie napisana od początku do końca. 

Za książkę dziękuję wydawnictwu HarperCollins
a książkę możecie kupić również na ich księgarni

niedziela, maja 06, 2018

English Matters [przegląd prasowy]


Zawsze zachęcam Was do czytania tego magazynu, ale nie chcę się już powtarzać. Kto czyta mojego bloga, wie dlaczego polecam English Matters i jakie są jej zalety. W tym poście powiem, co znajdziecie w najnowszym numerze.

Magazyn rozpoczyna się krótkim artykułem o sztuce. Jak zwykle, słownictwo jest wytłumaczone i występuje chronologicznie, a nie alfabetycznie, co ułatwia czytanie. 
Jonathan Sidor porusza temat postrzegania Brytyjczyków przez Amerykanów. Dzielą wspólny język, ale tak naprawdę jest on bardzo różny na wielu płaszczyznach. Amerykanie uważają Brytyjczyków za zdystansowanych i grzecznych i tak właśnie przedstawiają ich np. w filmach. Znajdzie się też kilka stereotypów, które zostaną obalone lub potwierdzone. 
Ale zaraz na kolejnej stronie Owen Williams przedstawia punkt widzenia Brytyjczyków o Amerykanach. Myślę, że normalnie nie wpisujemy takich pytań w Internet, a w tym artykule jest to ciekawie przedstawione i zapada w pamięć. Brytyjczycy nie lubią zmieniania języka przez Amerykanów i bardzo ich to drażni. Wcale im się nie dziwię. 
Kolejnym dobrym artykułem jest artykuł o naszym organizmie. Prawda jest taka, że zapomina o słuchaniu go i ignorowaniu biologicznego zegara. Przez to występują różne choroby, takie jak np. depresja czy bezsenność. 
Mnie bardzo spodobał się problem poruszany w poście "Kobietom wstęp wzbroniony". Niektóre kultury nie odpuszczają i kobiety wciąż są niesprawiedliwie traktowane, czego nie rozumiem, bo świat idzie do przodu. To jest poważna kwestia, ciągle nierozwiązana, bo mężczyźni od stuleci żyją w przeświadczeniu, że są lepsi od kobiet i powinni mieć nad nimi kontrolę. Naprawdę cenię English Matters za to, że nie tylko uczy języka, ale i uświadamia o problemach na świecie, porusza niewygodne tematy i przybliża fakty. 
Znajdziemy też przydatne opisy muzyki. Dzięki odpowiednim przymiotnikom nasze zdania będą brzmiały lepiej i mądrzej. 
Jak zawsze, znajdziemy ćwiczenia, które pozwolą nam powtórzyć zagadnienia i utrwalić je, a na końcu czeka nas dział TRAVEL. Tym razem English Matters oprowadza nas po Kornwalii. Przepiękne miejsce, które chciałabym kiedyś zobaczyć.

Za najnowszy magazyn dziękuję Colorful Media
Znalezione obrazy dla zapytania colorful media
Macie możliwość pobrania darmowego magazynu
https://www.kiosk.colorfulmedia.pl/

sobota, maja 05, 2018

Żadnych zasad [recenzja]


Autor: Brad Thor.
Opis: Sensacyjny majstersztyk, który nie zwalnia tempa ani na chwilę!
Tajna agencja o niszczycielskich zapędach, której członkowie uchodzą za elitę. Wydają się nietykalni. Lecz kiedy do Waszyngtonu ktoś wysyła czterosekundowe nagranie wideo, nic nie jest pewne. Materiał rozpoczyna serię osobistych dramatów o globalnym zasięgu, a dla Scota Harvatha staje się początkiem najniebezpieczniejszego zadania w karierze.

Kolejny dobry thriller wlatuje na moją półkę. Thor jest znanym autorem i wielokrotnie wyróżnionym. Niestety ja nie miałam jeszcze okazji się z nim zapoznać, póki nie sięgnęłam po najnowszą powieść "Żadnych zasad".
Zostajemy wprowadzeni w świat amerykańskiego agenta Scota Harvartha, który musi opuścić kraj, aby rozwiązać zagadkę masowej śmierci w Demokratycznej Republice Konga. To wszystko dzieje się tydzień wcześniej, przed wydarzeniami w Waszyngtonie, które zostają przedstawione w prologu.
Co mi się najbardziej podobało, to styl autora, który nie używał patosu, nie stosował też przydługich, niepotrzebnych opisów i sztywnych dialogów. Starał się wprowadzić w nas w ten dziki świat, bez technologii. Myślę, że to mu się udało, a bohaterowie rzeczywiście byli realni.
Scott oczywiście przypadł mi do gustu, no bo wiecie, przystojny, amerykański agent – to się rozumie samo przez się. Ale zaraz po nim polubiłam Helenę oraz doktor Jessicę Decker.
Tutaj akcja jest bardzo dynamiczna i Thor nie pozwala nam odetchnąć. Przez cały czas coś się dzieje, a nasz agent w ogóle się nie nudzi. Jestem pewna, że książki Thor czyta się, bo są świetne i wciągająca, a Żadnych zasad to właśnie idealny tego przykład. Doskonała gratka dla fanów kryminałów i thrillerów.
Nie chcę wam zdradzać szczegółów fabuły, bo stracicie przyjemność z czytania i zagadki zostaną rozwiązane. Na pewno mogę was zapewnić, że raczej się nie zawiedziecie. Thor zaserwował nam porządną historię, doprowadzoną od A do Z. Autor musiał przygotować się do pisania takich książek, pozyskując odpowiednią wiedzę i uwierzcie, tutaj znajdziecie sporo szczegółów, więc za to go podziwiam. Przygotował się do pisania i to widać w całej fabule. Zresztą najważniejsze literackie wyróżnienia o czymś świadczą i Thor dał nam na tacy świetną powieść. Sięgnijcie po "Żadnych zasad", jeśli jesteście fanami tego gatunku, albo po prostu ciekawi was autor. 

za egzemplarz dziękuję wydawnictwu Sonia Draga

poniedziałek, kwietnia 30, 2018

Ogarnij się i żyć bez kompleksów [recenzja]


Autor: Corcoles Raquel
Opis: Czy podobnie jak większość z nas z obawą zerkasz w lustro, targana przez dziesiątki wątpliwości? Wypatrujesz cellulitu, dodatkowych kilogramów, suchej skóry, sińców pod oczami, rozdwojonych końcówek… i bezradnie obserwujesz, jak z pięknej kobiety zmieniasz się w jeden wielki kompleks.
Dość tego! Zespół ekspertów z tej książki pomoże ci zadbać o siebie od środka i na zewnątrz. Przede wszystkim jednak nauczysz się patrzeć na siebie inaczej. Zaufaj radom stylisty, psychologa i specjalisty dietetyka i poznaj 21-dniowy plan działania, a w nim:
ćwiczenia, które poprawią twój wygląd i samopoczucie,
porady dotyczące stylu,
listy superfoods,
wskazówki, jak być wspaniałą niedoskonałą,
i wiele innych!
Sama zobaczysz, jak szybko twoje kompleksy znikną, a ty będziesz znowu cieszyć się życiem!

Prawie każdy z nas je ma lub miał. Borykamy się z kompleksami od lat i nie umiemy pozbyć. Osadzone głęboko w naszej głowie nie pozwalają spojrzeć na nas zdrowo i w normalny sposób. Zawsze ta niewygodna część ciała będzie dla nas wyolbrzymiona.
A może nie zawsze tak być musi?
Kompleksy nabywamy z wiekiem, więc nie są one cechami wrodzonymi. Możemy się ich pozbyć, pracując nad ciałem i psychiką. Zwłaszcza nad psychiką. Przecież nie zmienimy rys twarzy, ani rozmiaru stopy, czy nie dodamy sobie wzrostu. Ogarnij się i żyj bez kompleksów to bardzo dobrze wydany poradnik, który opisuje rzeczywiste problemy osób, bo prywatnie znam kilkoro ludzi z takimi objawami. Autorka próbuje potrząsnąć nami i pokazać, że istnieje problem, a jeśli za daleko zabrnął, to potrzeba jest specjalisty. 
Kompleksy to nie jest przelotni kłopot, czasem doprowadza do ogromnych problemów zdrowotnych. Nie można tego bagatelizować, bo kiedyś będzie za późno. Akceptacja siebie jest ważna, a poradnik, który trzymam w rękach, jest stworzony dla ludzi, którzy nie radzą sobie z tym i naprawdę, uważam, że może w jakiś sposób rozjaśnić w umyśle, zmotywować do działania, bo czasem tylko tego nam potrzeba. Nie sądzę, że pomoże pozbyć się kompleksów, nie jest aż tak dobry, ale chociaż na moment zapali w człowieku chęć do działania i może to będzie wystarczający start do zmian.
Nie ma ideałów. Nie ma ludzi idealnych, nawet ci, którzy nam się wydają nimi, mają problemy i może sami siebie nie akceptują. Tego nie wiemy. Nie każdemu się będziemy podobać, ale i nie każdy spodoba się nam, bo tak działa natura. Po co więc wpasowywać się w schematy? 
Nawet jeśli nie macie problemów z kompleksami, możecie przeczytać tę książkę i sprawdzić, czy widzicie podobne objawy u przyjaciółki, czy siostry. Sądzę, że istnieje dużo różnych i lepszych poradników na ten temat, ale ten według mnie nie jest najgorszy i może pomóc ruszyć człowieku z miejsca, a potem będzie szukał pomocy już dalej. 

Za książkę dziękuję księgarni:
Znalezione obrazy dla zapytania dadada

sobota, kwietnia 28, 2018

dlaczego piszę? [o mnie]


Radość pisania. 
Możność utrwalania. 
Zemsta ręki śmiertelnej. ~Wisława Szymborska 
Piszę ten post pod wpływem chwili. Ostatnio kolega zapytał mnie "czemu napisałam książkę"? Przez chwilę nie rozumiałam skąd takie pytanie. Wydawało mi się bardzo logiczne, więc odpowiedziałam "bo lubię pisać". Potem wróciłam do domu i zastanowiłam się czemu właściwie piszę książki. 
Wiele książek nie ujrzy światła dziennego, zakopane na dysku o dawnych datach. Za sobą mam także wiele fanfictions, udanych, czy mniej udanych, zostawionych na Wattpadzie, gdzie żyją z błędami, ale często są czytane. Po co to robię? Dla czytelników? 
Zaczęłam pisać, bo wydawało mi się to fajne, bo było na modzie i duża część fandomu One Direction, w którym byłam, tworzyło historie z członkami zespołu. Uznałam, że to ciekawe i ja też chcę spróbować. Nie mając wprawy, nie znając się na tym, założyłam bloga i publikowałam, uwierzcie mi, okropne opowiadania, ale za to czytane. Wydawało mi się, że skoro mam publiczność (nikłą), to muszę to robić. Z czasem pisałam pod czytelnika. Jeśli popularny był temat BAD BOYÓW, to takie tworzyłam fanfictions. Jeśli popularne było, aby był wątek jak w 50 Twarzach Greya, to i takie się zdarzały. I wtedy czytelników było więcej. 
Ale z perspektywy czasu prawie nie pamiętam tych opowiadań, bo nie byłam z nimi związana. Zostały napisane dla liczby i komentarzy. Już dawno przeszło mi takie tworzenie, bo do niczego nie prowadziło. W końcu postanowiłam na pisanie czegoś, co rzeczywiście będzie dla mnie ważne, rezygnując z popularnych schematów. Oczywiście, schematy w moich powieściach są, ale chodziło mi o to, że nie szłam uparcie w kierunku np. badboyów, czy tematyki uczennica-nauczyciel, a uwierzcie, swojego czasu każdy chciał czytać takie historie. Statystki podupadły, ale zostali ci, którzy rzeczywiście chcieli mnie wspierać. I tak powoli rosła grupa czytelników, aż teraz mam ich dość sporą liczbę na Wattpadzie. Rzadko coś tam wstawiam, bo teraz skupiam się na pisaniu drugiej książki, którą zamierzam wydać, ale jednak czytelnicy wciąż tam są.
Więc dlaczego tak naprawdę piszę?
Piszę, żeby przelać te setki pomysłów, które kłębią mi się w głowie. Ciężko jest wyrzucić pomysł, który zaczyna się przeradzać w fabułę. Mój umysł wtedy żyje tylko tym. Ile razy pisałam do koleżanek z prośbą, aby mi pomogły ułożyć dokładny koncept, bo wena nie chciała mnie opuścić? Bardzo często zaczynam coś i nie kończę, bo nagle brakuje dalszego pomysłu. Czasem do tego wracam, czasem nie. 
Piszę, żeby stworzyć swój własny świat i móc wczuć się w losy bohaterów. Kierować ich myślami, działać nimi. To trochę jak gra w Simsy. Daje dużo radości, ale uwierzcie, daje też dużo smutku. Nieraz płakałam, pisząc smutny fragment, a moje serce było pęknięte. I to ja jestem autorką, a potrafię sama sobie wyrządzać krzywdę, kierując postaciami. 
Pisanie daje wolność i rozrywkę, jest częścią mojego życia, jest moim ogromnym hobby. Potrzebuję to robić, aby w głowie było choć trochę wolnego miejsca. Chciałabym, aby to, co piszę, trafiło do innych i podobało się, ale wszystko małymi krokami. Każdego dnia pracuję nad warsztatem pisarskim i mam nadzieję, że będzie tylko lepiej.

Piszecie do szuflady? A może tak na poważnie? Jeśli nie, to jakie jest wasze hobby, któremu potraficie się oddać?

czwartek, kwietnia 26, 2018

Nieznana terrorystka [recenzja]


Autor: Richard Flanagan
Opis: Fake news, bomby, seks, polityka, małe prawdy poskładane w wielkie kłamstwo. Świat po 11 września oczami laureata Nagrody Bookera.
To, co wczoraj było prawdą, dzisiaj już nią nie jest. Po nocy spędzonej z przystojnym nieznajomym Gina Davies, tancerka występująca w klubie erotycznym pod pseudonimem Doll, staje się główną podejrzaną w śledztwie dotyczącym zamachu terrorystycznego w Sydney. Policja znajduje trzy bomby, które miały eksplodować na stadionie, a usiłujący za wszelką cenę ratować swoją karierę wypalony zawodowo dziennikarz robi poszlakowy reportaż. Australia jest przerażona wizją nieznanej terrorystki. Dziewczyna z trudem rozpoznaje siebie w zmanipulowanym telewizyjnym portrecie. Próbuje uciekać. Tymczasem w tle polowania na Doll rozgrywa się zupełnie inna mroczna historia…

Powiem wam szczerze, że po takie książki sięgam rzadko, ponieważ są wymagające. W klasie maturalnej brakuje mi czasu na dłuższe skupianie się, czytanie czegoś bardzo istotnego. Dlatego Nieznaną terrorystkę czytałam przez kilka tygodni, a teraz podzielę się z Wami swoją opinią.
Prolog od razu zatrzymuje czytelnika przy książce i od razu chcemy sięgnąć po więcej. Siadamy w wygodnym fotelu, wyciągamy nogi i zatapiamy się w historii spowitej tajemnicami. 
Głowna bohaterka jest tancerką w klubie erotycznym i wielu pomyśli o niej negatywnie, choć ona sama uważa swoją pracę za deskę ratunku. Dzięki odłożonym pieniądzom chce mieć kiedyś lepsze życie. Na swojej drodze spotyka buntowniczego Tariqua, ale uwierzcie mi, że ta znajomość skończy się tak szybko, jak zaczęła. Jedna noc z Tariquem będzie musiała Ginie wystarczy. Niestety, miłe wspomnienia zastąpi strach i przerażenie, gdy okaże się, że Gina jest oskarżona o udział w zamachu.
Powieść na pewno wzbudza wiele emocji, ja jestem po stronie fanów bohaterki. Polubiłam jej charakter, upór i wierzyłam, że uda jej się wyplątać z kłopotów. Doll, inaczej Gina, musiała uciekać, a ucieczki przeważnie nie mają końca. Zastanawiałam się, co sama zrobiłabym na jej miejscu i nie umiałam odpowiedzieć sobie na to pytanie.
~Kto wie, do czego zdolny jest człowiek, jeśli pozbawić go możliwości kochania?~
Historia, którą przedstawia nam autor jest dopracowana do samego końca i niesamowicie wciągająca. Trzeba poświęcić jej więcej czasu, aby pojąć przekaz i ważne elementy fabuły, ale uwierzcie, jest tego warta. W książce przedstawiono także media od kulis i to co potrafią zrobić, by nagłośnić daną sprawę, zarabiając na tym. Niestety tak jest, że w świecie rządzą pieniądze, a nie sprawdzone informacje.
Fundamentami tej historii, tej świetnej fabuły, na pewno są wątki, które będą zawsze aktualne. Richard Flanagan porusza tematy, które są obecne teraz, były obecne kiedyś i będą obecne w przyszłości. Innymi słowami przejawia się tutaj uniwersalizm. 
Ta powieść ma mnóstwo plusów, a to już oznacza, że jest bardzo dobra i powinna trafić do wielu czytelników. Sam język autora jest bardzo przyjemny w odbiorze, a przy dialogach człowiek nie umiera z nudy lub nie krzywi się przez sztuczność. Jestem zadowolona z lektury, bo nie jest to książka, którą odkłada się na półkę, a w głowie zostaje pustka. 


Za książkę dziękuję wydawnictwu Literackiemu

poniedziałek, kwietnia 23, 2018

Idealne książki na prezent. #1


Szóstka Wron
Leigh Bardugo
Będę stała murem za tą książką. Jest ona idealna na prezent dla obu płci. Nawet jeśli ktoś nie przepada za fantastyką, to bez obaw, nie ma jej tam wiele. Moja mama czytała, a nie jest fanem tego gatunku i była zadowolona. Największym autem tej powieści są bohaterowie bardzo dobrze skonstruowani, głębocy, z przeszłością, historiami i każdy z nich ma wyróżniające cechy charakteru. Ta książka ma wiele dobrych stron. Mnie uwiódł Kaz Brekker. Na początku nie spodziewajcie się ogromnej akcji, musicie poczekać kilka rozdziałów, ale z czasem fabuła wciąga na dobre i nim się obejrzyjcie, jesteś na końcu. Warto też sięgnąć po drugą część, czyli Królestwo Kanciarzy. 



Cień Wiatru
Carlos Ruiz Zafon
Ten tytuł często jest przeze mnie wymieniany, bo uważam, że Zafon wykonał świetną robotę. Wprowadza nas w tajemniczy świat Barcelony, przysłonięty mgłą, gdzie welon czarnych chmur okrywa niebo. Za każdym razem, gdy sięgnie się po tę książkę, można odkryć coś zupełnie innego. Powieść dobra dla młodzieży, jak i dla dorosłych w każdym wieku.


Seria żywioły
Brittainy C. Cherry
Idealna dla fanów romansów! Jeśli chcesz komuś sprawić radość, to kup mu jedną z tych książek, a on na pewno sięgnie po następne. Cherry miesza naszymi uczuciami, gra na nich, jak jej się podoba. Umie wywołać łzy, a zaraz potem uśmiech. Moim zdaniem przekształca schematy w coś lepszego. Zawsze jestem zadowolona z jej książek.

Za zamkniętymi drzwiami
B.A. Paris.
Coś idealnie dla fanów thrillerów! Trzyma w napięciu do ostatnich stron. Miałam kompletne schizy po przeczytaniu tej książki i długo się nad nią zastanawiałam. Moim zdaniem jest popieprzona na wiele sposób, ale naprawdę dobra. 



Jeśli podoba Wam się taka seria, to mogę robić ich więcej. Dajcie znać w komentarzach. :)

sobota, kwietnia 21, 2018

Nie porzucaj marzeń. DADZĄ CI MOTYWACJĘ DO DZIAŁANIA. [recenzja]


Autor: Augusto Carry
Opis: Augusto Cury to autor sprzedanych w ponad dwudziestu pięciu milionach egzemplarzy poradników na temat rozwoju osobistego, najpopularniejszy brazylijski pisarz, wydawany w sześćdziesięciu krajach. Dowodzi, że marzenia są jak kompas wskazujący drogę, którą powinniśmy podążać. Są naszą siłą napędową, wzmacniają nas, pomagają się rozwijać i osiągnąć zamierzone cele. 
Uważa, że dzisiejsza młodzież, z winy dorosłych, ma mnóstwo pragnień, za to niewiele marzeń. A to marzenia sprawiają, że biedacy stają się królami, a bogacze żebrakami.
Książka skierowana nie tylko do nauczycieli i rodziców, ale do wszystkich, którzy zapomnieli, że marzenia to tlen dla inteligencji. Analizując drogę życiową wybitnych postaci, takich jak Jezus, Abraham Lincoln czy Martin Luther King, autor zmusza nas do nowego spojrzenia na własne życie i uczy, jak przekuć marzenia w sukces.

Nie wzdychaj do księżyca. Sięgnij po niego.
Federico Moccia
Marzenia są bardzo ważnym elementem naszego życia i nie powinniśmy o tym zapominać. Często są paliwem, napędzają nas do działania, do tego, aby krok po kroku zdobywać zamierzone cele. Jestem marzycielką i uwielbiam bujać w obłokach, dlatego wybranie tej pozycji do przeczytania było dla mnie oczywiste. 
Autor opiera się na znanych autorytetach, takich jak Jezus, czy Marcin Luter. Próbowanie to nasza siła. Nie możemy uciekać, nie możemy rezygnować. Tylko tym, którzy włożą pracę w swoje działania, sukces sprawi przyjemność. Czasem warto zacisnąć zęby i odepchnąć wątpliwości. Czemu mamy stać w miejscu, jeśli naprawdę możemy sięgnąć po marzenia? 
Książka Carry'iego jest mądrym poradnikiem, który i uświadamia i motywuje. Jeśli są ludzie, którzy mają z tym problem, którzy wciąż uważają, że marzenia, sny są niepotrzebne, niech przeczytają ten poradnik. My dużo chcemy, dużo pragniemy, ale nie marzymy i o to nie walczymy. To nie jest poradni idealny, który rozwiąże wszystkie problemy, bo ma wady. Na przykład uważam, że jest za krótki, lecz można znaleźć wartości, które chciał przekazać autor. 
Polecam ją Wam, abyście znaleźli odpowiedź na pytania, które was dręczą i może chcieli spełniać marzenia.


A wy? Spełniacie je, czy uważacie, że są niepotrzebne?


za egzemplarz dziękuję wydawnictwu HarperCollins

środa, kwietnia 18, 2018

Słowa w ciemnym błękicie DUŻA DAWKA EMOCJI [recenzja]


Cath Crowley
Opis: Wiele lat temu Rachel zakochała się w Henrym. Dzień przed przeprowadzką napisała do niego list i schowała w swojej ulubionej książce w księgarni, która należała do jej rodziny. Czekała. Ale Henry nigdy nie przyszedł.
Teraz Rachel wraca do miasta i do księgarni, by pracować razem z chłopakiem, którego wolałaby już nie zobaczyć. Ale po przykrych przeżyciach, które spotkały jej najbliższych, Rachel potrzebuje choć chwili zapomnienia. Brat Rachel utonął kilka miesięcy temu i dziewczyna pogrążona jest w smutku.
Henry i Rachel pracują obok siebie – otoczeni książkami, obserwują rozwijające się historie miłosne, wymieniają listy między stronami. Dzięki temu znajdują w sobie nadzieję. Spoglądają w przyszłość dzięki książkom. Pozwalają sobie uwierzyć, że dostaną od losu drugą szansę.


Przeszłość – czy warto do niej wracać?
A co jeśli ona jest moją przyszłością?

Okładka tej książki to pierwsza rzecz, na którą czytelnik zwraca uwagę. Bo kto by nie chciał mieć takiej na swojej półce? Ale zaraz, zaraz... Potem czytamy opis i jeszcze bardziej chcemy po nią sięgnąć. Czy warto?
Rachel zmieniła się po tragedii, która ją dotknęła. Gdy wraca emanuje chłodem i uwielbia używać sarkazmu. Henry jest zaskoczony jej zmianą i nie pojmuje, jak mogło do tego dojść. Na dodatek obydwoje nie wiedzą, że ktoś maczał palce w ich przeszłości i narobił zamieszania. Henry ma teraz problemy sercowe i skupia się na odzyskaniu dziewczyny, a Rachel udaje, że już wcale go nie kocha.
I mimo opisu nie mamy tutaj miłości na każdej stronie, nie wylewa nam się słodkość i czułość. Ta powieść jest mądra, jeśli mam być szczera. Zawiera też inne wartości, nie skupia się tylko na przesłodzeniu, które mogłoby być nudne i mogłoby zirytować czytelnika. Listy zostawiane w książkach w księgarni są pięknym sposobem na porozumiewanie i to najbardziej zachwyciło mnie w całej tej historii. Książka nie powaliła mnie na kolana, ale byłam pod dużym wrażeniem całej fabuły. Co najważniejsze, autorka nie popsuła zakończenia, nie wbiła się w schemat! 
Książkę przeczytałam w cały jeden dzień, a nie jest taka cieniutka. To właśnie jedna z powieści, którą się pochłania, bo autorka serwuje nam ciekawe zwroty akcji, zabawne dialogi i dobrze zbudowanych bohaterów, którzy nie są płytcy jak kałuża. 
To moje pierwsze spotkanie z tą autorką i zupełnie udane! Zostałam oczarowana stylem pisania. Takie książki się czyta i zapamiętuje. Słowa w ciemnym błękicie powinny stać na waszych półkach, bo ta historia jest naprawdę dobra, wciągająca i poruszająca. 

Za książkę dziękuję wydawnictwu Jaguar


czwartek, kwietnia 12, 2018

Wieczór filmowy... GDZIE JEST POPCORN? [recenzja]


Opis: Czy przyjaźń może przerodzić się w prawdziwą miłość?

Sol i Hanna to dwoje przyjaciół z dzieciństwa, którzy niespodziewanie spotykają się po latach. Opowieść rozpoczyna się 31 grudnia, kiedy to Hannę bezceremonialnie porzuca jej chłopak Danny, jeden z najprzystojniejszych w szkole. Hanna jest zrozpaczona. Koleżanki próbują zająć jej miejsce, a jedynym przyjacielem, który stara się ją pocieszyć, jest Sol. Chłopak wpada na pomysł, żeby oboje raz w miesiącu przez cały rok oglądali wspólnie film – raz wybrany przez niego, raz przez nią. Sprawy komplikują się, gdy okazuje się, że Sol zakochuje się w dziewczynie. Czy uda mu się zdobyć jej serce?

Życie to nie film
ale mimo to
czujesz się jakbyś codziennie odgrywał rolę
Hanna obraca się w dość żałosnym towarzystwie, nie wliczając Sola. Niby lojalne koleżanki na starcie pokazują, jak wiele są w stanie poświęcić, by zdobyć byłych chłopaków Hanny. Sol jest gdzieś z boku, skłonny do pomocy, do rozmowy. Na nieszczęście dla niego Hanna wprowadza friendzone i chłopak niestety nie ujawnia swoich uczuć, a na dodatek przez cały rok, co miesiąc musi siadać z Hanną przed telewizorem i oglądać filmy. To nie byłoby złe, gdyby nie był zakochany. Co jakiś czas próbuje jej jakoś to pokazać, ale nic nie przynosi rezultatów. 
Fabuła jest w zasadzie ciekawa, ale nie porwała mnie aż tak, jak myślałam. Chociaż książkę przeczytałam w dwa dni, a to duży plus. Nie męczyłam jej, nie chciałam wyrzucić przez okno, nic z tych rzeczy. To raczej taka lektura na wieczór, na oderwanie i bez przywiązania się do bohaterów, przynajmniej ja ją tak odebrałam. Sol i Hanna raczej nie zapadną mi na długo w pamięci, bo nie uważam, aby ta książka miała głębszy przekaz, który miałby mnie poruszyć. Mimo to jest dobrze napisana, autorka wprowadziła zabawne dialogi, ale największym plusem był kot Nigel. ;) Kto przeczyta, będzie wiedział o czym mówię. Dodawał pazura całej fabule. 
Czy po książkę warto sięgnąć? Jasne, jest lekka, krótka i umili wam czas w pociągu, autobusie czy samolocie. Nie wstrząsnęła mną i nie zachwyciła, ale to nie oznacza, że mi się nie podobała. Bardzo ciekawą rzeczą było umieszczanie opisów filmów – dokładnie wiedzieliśmy jaki film będą oglądać bohaterowie. Nie jest to książką, którą trzeba przeczytać, ale zdecydowanie jest w porządku.

Dziękuję wydawnictwu za egzemplarz :)

niedziela, kwietnia 08, 2018

nowości Uroboros! [kwiecień]


Ostatni tom epickiej, steampunkowej "lotosowej trylogii" z feudalną Japonią w tle
Oto nadszedł kres świata, który znali. Wraz ze śmiercią Aishy przestała istnieć dynastia Kazumitsu. Zdziesiątkowana rebelia Kagé – niegdyś zaciśnięta pięść, teraz ledwie kilka wyłamanych palców – targana jest wewnętrznymi konfliktami. Jej przywódca, Daichi, siedzi w więzieniu zdany na łaskę Gildii Lotosu.
Gildia, od lat zatruwająca kraj, chce sięgnąć po władzę absolutną na siedmiu wyspach Shimy, posługując się nowym szogunem – Hiro – jak marionetką. Z armiami klanów Tygrysa i Feniksa oraz Miażdżycielem – najpotężniejszą bronią, jaką kiedykolwiek stworzono - wydaje się niepokonana. Czy ktokolwiek rzuci wyzwanie takiej sile?
Oczy wszystkich zwrócone są na Yukiko, tancerkę burzy, zabójczynię szoguna. Chaos i wojna domowa to jej dzieło. Ale jeśli ktokolwiek może ocalić Shimę przed zagładą, to tylko ona wraz z Buruu, wiernym tygrysem gromu u boku. Pytanie: co – czy też kogo – będzie musiała poświęcić dla zwycięstwa?
Sojusznicy, którzy atakują znienacka. Niegdysiejsi wrogowie, którzy stają do walki ramię w ramię. Wojna Lotosowa właśnie się rozpoczęła. I nie oszczędzi nikogo.

Rodzinne sekrety, podróże w czasie, ukryte skarby i krwawa historia Dolnego Śląska... Czyli Marta Kisiel, tym razem serio. Serio.
Gdy siostry Stern, Dżusi i Eleonora, łamią dwie z trzech świętych zasad ciotki Klary – solidarnie, każda po jednej – świata, o dziwo, nie zasnuwa nagła ciemność. Choć może powinna, zważywszy na katastrofalne konsekwencje.
Zasada nr 1: nigdy nie zostawiaj pustego mieszkania.
Zasada nr 2: nie wpuszczaj nikogo za próg.
Gdy Dżusi Stern pojawia się we wrocławskim mieszkaniu ciotki, zastaje drzwi zamknięte na głucho. Eleonora zostawiła klucze u sąsiadki. Razem z ostrzeżeniem: uważaj na Ramzesa. Na to, by wyjaśnić, kim jest Ramzes, już nie wpadła. To bynajmniej nie kot, jak początkowo sądzi Dżusi, a przystojny antykwariusz, który niespodziewanie pojawia się pod drzwiami. Twierdząc w dodatku, że musi odebrać od ciotki pewne tajemnicze pudełko... Obie siostry mają trzy tygodnie, by odzyskać własność ciotki. Bo choć o Ramzesie w środowisku wrocławskich antykwariuszy mówi się wyłącznie szeptem, to nawet on nie może być groźniejszy niż rozwścieczona Klara Stern... Wygląda na to, że Dżusi i Eleonora wpakowały się w niezłą aferę. Wszystkie tropy prowadzą w przeszłość, do zaginionych przed laty rodziców obu sióstr...

sobota, czerwca 23, 2018

Trust Again. TAK, TAK, FANFICTION, ALE WARTE POLECENIA. [recenzja]


Autor: Mona Kasten.
Opis: Ona postanowiła skończyć z miłością. On nie chce z niej zrezygnować.

Od pierwszej chwili, gdy zobaczyła Spencera Cosgrove, Dawn wiedziała, że ma poważny problem. Spencer jest seksowny, szarmancki i pogodny, idealnie w jej typie, i od razu zaczyna z nią flirtować. Dawn jednak przysięgła sobie, że nie zwiąże się już z żadnym mężczyzną. Za bardzo cierpiała, gdy zaufała niewłaściwemu człowiekowi, za bardzo boli rana, jaką była jego zdrada. Ale Spencer nie daje za wygraną. A kiedy okaże się, że i on skrywa bolesną tajemnicę, Dawn zrozumie, że nie zdoła oprzeć się temu, który stawia jej świat na głowie…

Jak wiecie, albo i nie, przeczytałam pierwszy tom i byłam nim zachwycona. Takie młodzieżówki cenię, bo są wciągające, dobrze napisane i zabawne! Naprawdę, te dialogi bohaterów potrafią rozbawić i wywołać uśmiech na naszej twarzy, a nie są naciągane, albo nielogiczne.
Muszę przyznać, że powieści Mony Kasten przypominają fanfiction z wattpada, ale nie odbiera im to warsztatu, bo autorka pisze świetnie. 
W Trust Again poznajemy bohaterów, którzy byli już w pierwszym tomie, ale nie byli głównymi. Dawn to przyjaciółka Allie, a Spencer to najlepszy kumpel Kaydena. Mniej więcej ich znamy, lecz dopiero teraz cała uwaga skupia się na nich. Dawn to bardzo pozytywna i zakręcona dziewczyna, której pasją jest pisanie erotyków, ale nie chce się tym dzielić. Obydwoje ze Spencerem mają tajemnice, które poznajemy w trakcie czytania. Mnie najbardziej urzekło w tej historii, że wydawali się realni, tacy normalni. Rozmawiali językiem, którym rozmawiają ludzie w rzeczywistości. Nie było idealnie, jak w bajce. 
Przeczytałam w życiu mnóstwo młodzieżówek i niektóre były po prostu nudne, albo tak do bólu schematyczne, że nie chciało się tego kończyć. Jednak tutaj przywiązałam się do bohaterów, a całą książkę połknęłam w dzień, bo nie dało się oderwać od ich losów. 
Dodam, że wzmianki o One Direction, a zwłaszcza o Harrym Stylesie, którego uwielbiała Dawn, poprawiały mi humor. Nie mogłabym się nie uśmiechnąć, gdy czytam o idolach. 
Dla fanów młodzieżówek – POLECAM. Nie wynudzicie się, a wręcz pokochacie tę historię. Jeśli ktoś lubi po prostu romanse, też niech sięgnie. Przyjemna lektura. :)

5/5
za egzemplarz dziękuję: 
Znalezione obrazy dla zapytania jaguar wydawnictwo

wtorek, czerwca 19, 2018

99 dni lata... 99 ROZDZIAŁÓW męczarni. [recenzja]


Autor: Katie Cotugno
Opis: Dwaj bracia, jedna dziewczyna i trzy złamane serca…
Patrick był pierwszą miłością Molly i mieli zostać razem na zawsze… ale potem zakochała się w Gabie. Jego starszym bracie. Kiedy wszystko wyszło na jaw, całe miasto ją znienawidziło. Dlatego ostatnią klasę liceum spędziła w szkole z internatem.
Teraz wraca do domu na lato. Przed nią długie 99 dni, podczas których będzie musiała zmierzyć się z dawnymi przyjaciółmi i obecnymi wrogami, prawdą i plotkami o sobie, a Gabe i Patrick nie pozwolą jej o sobie zapomnieć…


Tytuł książki oraz opis kojarzy nam się z wakacji, więc to sugeruje nam idealną lekturę na ten czas. Nic bardziej mylnego. Na wakacje powinniśmy zabierać książki, przy których będziemy się dobrze bawić, a nie nudzić i czekać, aż dotrwamy do końca tej męczarni.
Na samym początku dawałam tej historii szansę. Uznałam, że mogę polubić Molly.
Znalezione obrazy dla zapytania stupid gif
Ha... Bardzo szybko minęła mi ta chęć i miałam ogromną ochotę rzucić książką za okno. Bohaterka była tak głupia i naiwna, jej zachowanie można przypisać dwunastolatce. Dlaczego autorka stworzyła tak beznadziejną i pustą postać? Schematy schematami, ale fabułę dałoby się jakoś pociągnąć, gdyby bohaterowie byli FAJNI. Niestety, tutaj żaden z nich nie jest choć trochę dobry.
Tę książkę czyta się bez jakichkolwiek emocji. Znudzeni i coraz bardziej zirytowani przekręcamy kartki, nie mogąc się doczekać, aż skończymy coś tak słabego.
Znalezione obrazy dla zapytania stupid book gif
Nie rozumiem po co tracić czas, aby coś takiego przeczytać, ale tym bardziej nie rozumiem po co pisać nic nie wnoszącą książkę z dennymi postaciami i dziecinnym, dosłownie żałosnymi, dialogami. Nie znajdziecie tu pozytywów, tu po prostu wszystko jest tak naciągane i bez logiki, że ręce opadają. Nie traćcie czasu, bo możecie się tylko zirytować. 
Znalezione obrazy dla zapytania sigh gif


Za egzemplarz dziękuję księgarni DADADA.pl
Znalezione obrazy dla zapytania dadada

środa, czerwca 13, 2018

Zanim pozwolę ci wejść [recenzja]



Autor: Jenny Blackhurst
Opis: KAŻDA PRZYJAŹŃ MA SWOJE TAJEMNICE.
Nawet ta, która od lat łączy Karen, Beę i Eleanor. Chociaż zawsze mogły na siebie liczyć, każda z nich ma niezamknięte sprawy z przeszłości. I pozornie idealne życie, które mimo to udało im się zbudować. 
Wszystko jednak zaczyna się sypać, kiedy do drzwi doktor Karen Browning puka nowa pacjentka, Jessica Hamilton. I kiedy z jej ust padają słowa: 
Nie naprawi mnie pani. 
Skoro Jessica nie chce się wyleczyć, po co tak naprawdę przyszła? I skąd wie o Karen i jej najbliższych to, co wydaje się wiedzieć? 
Wkrótce życie Karen, Bei i Eleanor zamienia się w koszmar. Nagle trzy silne kobiety stają się osaczone i bezbronne. A demony, o których przez lata starały się nie pamiętać, atakują z najbardziej nieoczekiwanej strony. 
Dokąd doprowadzi gra, w którą zostały zmuszone zagrać? I kto rozdaje karty?


Uwielbiam czytać thrillery, dobre thrillery, które mieszają w głowie i zmieniają nasze myślenie. Raz obstawiamy jednego bohatera, zaraz potem innego. Po takie książki warto sięgać, aby coś przeżyć i poczuć emocje. Czy tak było tym razem?
Poznajemy główne postacie powieści: Karen, Eleanor i Beę. Każda z nich ma jakieś problemy w życiu, lub bagaż z przeszłości. Przyjaźnią się, ale to Karen jest tą idealną przyjaciółką. Jest to z pewnością książka nie zbyt skomplikowana, akcja nie pędzi jak rozpędzony pociąg, nie porusza wielu wątków. Skupia się na życiu codziennym bohaterek i nieco na ich przeszłości. Przyjaźń tych kobiet była wieloletnia, ale zarazem wydawała mi się toksyczna, jakby Karen grała tutaj pierwsze skrzypce i była idealna. 
Coś się zaczyna dziać, gdy na wizytę do Karen, która jest psychologiem, przychodzi Jessica Hamilton i w tym momencie zaczynamy podejrzewać, rozwiązywać zagadki, jak w Kryminalnych. Fabuła nie powala, jeśli chodzi o oryginalność, bo zabrakło mi TEGO CZEGOŚ, ale była dobra. Zwłaszcza bohaterzy zostali szczegółowo ukazani, ich uczucia oraz myślenie było priorytetem dla autorki. 
Książkę czyta się bardzo szybko! Uwierzcie, mimo że wyglądała na grubaska, to po dwóch dniach już była skończona. Koniec końców podobała mi się i nie zostałam rozczarowana. Nie był to thriller, który potrząsnął mną, jak Za zamkniętymi drzwiami, ale czuję się usatysfakcjonowana z lektury. Bo oczywiście, są wady, niedociągnięcia, ja bym dodała jeszcze więcej tajemnic – jednakże książka jest ciekawa, nie ma tej okropnej nudy, która powoduje, że chcemy wyrzucić powieść przez okno. Polecam, bo mi się podobała i uważam, że mniej wymagającym czytelnikom tego gatunku, także będzie. 
4/5
Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu:
Znalezione obrazy dla zapytania wydawnictwo albatros


czwartek, czerwca 07, 2018

Niedźwiedź i słowik [recenzja]


Autor: Katherine Arden
Opis: W Rusi, na skraju pustkowia, zima trwa większą część roku, a podczas długich wieczorów Wasilisa i jej rodzeństwo lubią siadać razem przy piecu i słuchać bajek, które opowiada im niania. Wasia uwielbia zwłaszcza bajkę o Mrozie, błękitnookim demonie zimy. Mądrzy Rosjanie boją się go, gdyż zabiera zbłąkane dusze, szanują także duchy chroniące ich domostw przed złem.

Pewnego dnia owdowiały ojciec Wasi przywozi z Moskwy nową żonę, Annę. Fanatycznie nabożna macocha Wasi zakazuje rodzinie składać ofiary domowym duchom, chociaż Wasia obawia się, co wyniknie z takiej postawy. I rzeczywiście na wioskę zaczynają spadać kolejne nieszczęścia.

Jednak surowość macochy tylko się nasila. Anna z uporem wprowadza w wiosce swoje porządki, a zbuntowaną pasierbicę postanawia albo wydać za mąż, albo wysłać do klasztoru. Gdy wioska staje się coraz bardziej bezbronna, a zło z lasu podkrada się coraz bliżej, Wasilisa musi przywołać swoją, skrywaną dotąd, magiczną moc – by obronić rodzinę przed niebezpieczeństwem rodem z najbardziej przerażających bajek starej niani.


Czytając tę książkę, czułam się jakbym miała przed sobą zbiór baśni i legend. Autorka stworzyła piękny klimat Rusi i otoczyła nas magią oraz zabobonami. Najbardziej urzekł mnie fakt, że to wszystko byłam sobie wyobrazić w piękny sposób i czułam się, jakbym kroczyła w ślad za Wisią. 
Ogromne brawa należą się autorce. Kto by się spodziewał, że Amerykanka tak dobrze będzie znała legendy i historie rosyjskie? Jak dla mnie, równie dobrze mógł to napisać ktoś z Rosji lub nasz rodak, była to naprawdę wiarygodna powieść. 
Wisię i jej rodzeństwo polubiłam od razu, do żadnego z charakterów nie mogłabym się przyczepić. Jednakże gdy pojawiła się nowa macocha, Anna, myślałam, że ją rozszarpię. No przyznam szczerze, że denerwowała mnie ta baba i miałam ochotę uderzyć ją książkę w łeb, aby zmądrzała. Oczywiście byłam świadoma, że tak ta postać ma wyglądać i wpływać na czytelnika. 
Jest to bardzo nietypowa fantastyka, inna niż takie, z którymi spotykałam się dotychczas. Tak naprawdę wciąga od pierwszych słów i nie pozwala nam się oderwać. Prawie wszystko w tej powieści jest na plus, a ja nie potrafię narzekać, jeżeli coś mi się podobało. Katherine Arden dała nam coś innego w kategorii fantastyki i tym samym umocniła swoją pozycję na rynku. 
Przygotujcie się na mrok, ciemność, tajemnice i magię. Jeśli opis Was zaintrygował, to nie będziecie rozczarowani. Arden serwuje nam wszystko w tej powieści. 
5/5
za egzemplarz dziękuję:
Znalezione obrazy dla zapytania muza wydawnictwo

piątek, czerwca 01, 2018

NOWOŚCI WYDAWNICTWA ALBATROS

W czerwcu pojawią się takie oto tytuły:

NA SZLAKU TRUMIEN
Peter May
Wyspa Harris, Hebrydy Zewnętrzne.
Wyrzucony na plażę mężczyzna nie ma pojęcia, gdzie się znajduje ani kim jest. Stopniowo dowiaduje się kolejnych szczegółów o sobie: nazywa się Neal Maclean i zjawił się na Harris przed rokiem, by pisać książkę. Tyle że w jego komputerze nie ma po niej ani śladu. Jedyne, co znajduje w domu,  to mapka z zaznaczoną trasą zwaną Szlakiem Trumien.
Wyspa Flannana.
Na niezamieszkanej wysepce archipelagu Hebryd Zewnętrznych, z której ponad sto lat temu w tajemniczych okolicznościach zniknęło trzech latarników, zostają znalezione zwłoki zamordowanego mężczyzny. Policja podejrzewa Macleana. A jemu trudno dowieść niewinności, skoro nadal niewiele pamięta i sam nie jest o niej przekonany.
Edynburg.
Karen Flemming, zbuntowana nastolatka, która od dwóch lat zmaga się z traumą po samobójstwie ojca naukowca, dostaje od jego przyjaciela dziwny list napisany przez ojca przed śmiercią. I budzi się w niej podejrzenie, że tata wciąż żyje, a za jego zniknięciem może stać koncern, w którym pracował. 

GORZEJ BYĆ NIE MOŻE
Allison Pearson
Kate Reddy ma czterdzieści dziewięć lat i po siedmioletniej przerwie zamierza wrócić do pracy na pełen etat. Problem w tym, że dla londyńskiej branży finansowej jest… po prostu za stara. I nie na czasie.
Ale Kate zna swoją wartość i nie zamierza siedzieć załamana w domu. Wpisuje w cv fałszywy wiek i rusza na podbój City. A chociaż problemy, przed którymi staje, są tak wielkie jak wieżowiec, w którym kiedyś pracowała, nie zamierza się poddać. Znów pokaże wszystkim, na co ją stać – mimo dwójki wrzeszczących nastolatków i męża z kryzysem wieku średniego na głowie. 
A kiedy na horyzoncie ponownie pojawi się dawna miłość… Kto wie, dokąd zaniosą ją jej wysokie obcasy!

KIRKE
Madeline Miller
W domu Heliosa, boga słońca i najpotężniejszego z tytanów, rodzi się córka. Kirke jest dziwnym dzieckiem – nie tak potężnym jak ojciec ani tak bezwzględnym jak matka... Dziewczyna próbuje odnaleźć się w świecie śmiertelników, lecz odkrywa w sobie czarnoksięską moc, dzięki której może zagrozić samym bogom… Z tego powodu zostaje wygnana. Nie zamierza jednak przestać kształcić się w czarach. Jej ścieżki skrzyżują się z Minotaurem, Dedalem, jego synem Ikarem, morderczą Medeą i, oczywiście, z przebiegłym Odyseuszem.
Samotna kobieta zawsze narażona jest na niebezpieczeństwo, a Kirke nieświadomie budzi gniew zarówno w ludziach, jak i w mieszkańcach Olimpu. Aby ochronić to, co kocha, będzie musiała zebrać wszystkie siły i zdecydować, czy należy do bogów, z których się urodziła, czy do śmiertelników, których pokochała.

AFERA
John Grisham
Przed Theo Boone’em koszmarny tydzień. Jeśli chce zostać prawnikiem, musi dać z siebie wszystko podczas wielogodzinnych egzaminów. Ich wyniki będą porównywane w kilku sąsiednich szkołach i najlepsi uczniowie dostaną się do najlepszych licealnych klas. Wkrótce anonimowy donos sugeruje, że odpowiedzi w jednej ze szkół zostały sfałszowane. Przez to marzenia Theo zawisły na włosku. Młody prawnik musi przyjrzeć się tej aferze. A także spróbować ocalić przyjaciela, któremu grozi niebezpieczeństwo ze strony kogoś bliskiego.

DZIECKO W CZASIE
Ian McEwan
Jedna chwila nieuwagi w supermarkecie i trzyletnia Kate zostaje porwana, niemal na oczach swojego ojca, Stephena Lewisa, poczytnego autora książek dla dzieci. Zdarzenie to wywiera druzgocący wpływ na jego życie. Małżeństwo z Julie rozpada się. Jaka przyszłość czeka karierę pisarską Stephena? Czy dziewczynka zostanie kiedykolwiek odnaleziona? Tragiczne wydarzenia stają się dla bohatera pretekstem do podróży w głąb siebie, do świata pragnień i wspomnień.

wtorek, maja 29, 2018

Imperium na piasku... 3 RAZY TAK [recenzja]


Autor: Kayla Olson
Opis: Czy można przeżyć, gdy nie ma już nadziei?
Trzymająca w napięciu dystopijna wizja przyszłości.
Przed wojną życie siedemnastoletniej Eden było łatwe – klimatyzacja, lody trzy razy dziennie, długie dnie spędzane na plaży. Ale gdy wybuchła rebelia, wszystko się zmieniło.
Władzę na Ziemi przejęła Wataha, a totalitaryzm nowych przywódców doprowadził do uwięzienia i zamordowania tysięcy ludzi. Eden pozbawiono wszystkiego, co kochała: zabito jej rodzinę i przyjaciół, zniszczono dom, a ją uwięziono. Ale dziewczyna nie ma zamiaru się poddać. Zrobi wszystko, żeby dostać się na legendarną wyspę Sanctuary, która jest siedzibą ruchu oporu.
Po kilku dniach żeglugi dociera do celu i spotyka innych przeciwników Watahy. Ale radość Eden trwa krótko. Gdy znika jedna z jej towarzyszek i grupa rozpoczyna poszukiwania, okazuje się, że na wyspie roi się od niebezpieczeństw. Przedzierając się przez dżunglę odkrywają śmiertelne pułapki oraz wroga, którego się nie spodziewali.
To miejsce może się okazać znacznie groźniejsze niż świat, od którego Eden uciekła, ale dziewczyna wie, że musi przetrwać, by odzyskać wolność.
Znalezione obrazy dla zapytania forest gif

Jest to dla mnie odkrycie roku 2018! Mamy maj, a ja przeczytałam jedną z lepszych książek i tak pozostanie do grudnia. Uwierzcie mi, że powinniście po nią sięgnąć, jeśli tylko lubicie przygodę, ucieczkę, wątek wojenny i survivalowy. 
Imperium na piasku niedawno miało swoją premierę. Ja książkę przeczytałam w ciągu dwóch dni, bo nie mogłam się od niej oderwać. Już wiecie jakiej recenzji możecie się spodziewać, bo takim wstępie. 
Ogromną siłą tej książki jest świetnie skonstruowana fabuła. Pod każdym względem autorka przyłożyła się do przedstawienia nam Ameryki przejętej przez Watahę, kilkanaście lat od teraźniejszości. Ja czułam się, jakbym tam stała i była obserwatorem. Fabuła schwytała mnie mocno i wciągnęła na strony powieści. 
Eden i jej towarzyszki trafiają na wyspę, gdzie próbują przetrwać i znaleźć Azyl opisany w dzienniku ojca Eden. Będą tajemnice, będą intrygi i zaskoczenia. Najbardziej podobały mi się zwroty akcji, bo w pewnym momencie musiałam odłożyć książkę i odetchnąć. Tak wiele się działo i zaskakiwało mnie – zwłaszcza jeśli chodziło o zachowania bohaterów. 
Postacie to bardzo mocna strona tej książki. Realistyczni, uparci i nieprzewidywalni. Eden przypadła mi do gustu prawie od samego początku. Milczała, gdy nie miała nic do powiedzenia, ale zabierała głos w ważnych sytuacjach. Potrafiła postawić na swoim i dążyć do celu, a przy okazji otaczała towarzyski troską, choć ich prawie nie znała. Nie znalazłam w Eden wad, po prostu ją polubiłam i gdybym trafiła z nią na wyspę, chciałabym mieć w niej sojusznika. 
Oprócz głównej bohaterki, muszę wyróżnić Alexę. Na przestrzeni krótkiego czasu zaczęła się zmieniać i z osoby bardzo wycofanej, czasem niemiłej, przekształciła się w kogoś, kto ma uczucia i emocje. Była dla mnie zagadką. 

Znalezione obrazy dla zapytania winner gif
(to ja zadowolona z lektury)
Ach i był wątek miłosny, a jakże! Lonan wzbudził moją sympatię i od razu go polubiłam. Autorka delikatnie zaznaczyła relację między nim a Eden, nie obracając książki w romans i nie skupiając się na związku. Świetnie ujęła uczucie, które rodziło się między dwojgiem młodych ludzi walczących o przetrwanie.
Do samego końca walczymy z bohaterami, chcąc, by ich losy potoczyły się w dobrym kierunku. Niestety, jesteśmy skazani czekać na drugi tom.
Jest to tak dobra książka, że nie skupiałam się na wadach, więc albo ich nie było, albo były nieznaczne, które w niczym nie przeszkadzały. Polecam!
5/5

ZA EGZEMPLARZ DZIĘKUJĘ WYDAWNICTWU:
Znalezione obrazy dla zapytania młody book

niedziela, maja 27, 2018

Bad Boy's Girl #2 [recenzja]


Autor: Blair Holden.
Opis: Tessa o’Connell za chwilę zacznie pierwszy rok studiów. Zakochana po uszy, a nawet jeszcze bardziej, ma nadzieję, że w college’u rozwinie skrzydła. Okazuje się jednak, że nowy początek to nie bułka z masłem, zwłaszcza gdy na wymarzone studia zabiera się nie tylko chłopaka i torbę ciuchów, ale również lwią część dawnych problemów.
Kiedy mało co idzie zgodnie z planem, a najbliżsi zastawiają na ciebie pułapki, łatwo stracić grunt pod nogami. Czy facet, który chciał chronić Tessę przed całym światem zdoła uchronić ją przed samą sobą? I jakiej ilości KitKatów oraz truskawkowych lodów będzie potrzebował, by zapewnić miłość swojego życia, że, mimo kłopotów, nieporozumień i zastępów długonogich studentek, nigdzie się nie wybiera?

Pierwszy tom nie był cudowny, miał swoje wady, ale wciągał i byłam ciekawa kolejnych losów głównych bohaterów. Dzisiaj nie chciałabym długo lać wody, bo i to nie miałoby żadnego sensu, uwierzcie, chcę Was tylko zachęcić.
Uważam, że drugi tom przygód Tessy i Cole'a jest dużo lepszy, lecz nie osiąga miejsca zachwytów. Jest po prostu ciekawszy i humor w nim potrafi bardziej bawić, niż wcześniej. Na dodatek Cole zdecydowanie dojrzał, przestał zachowywać się, jak pięciolatek, któremu w głowie tylko figle i głupie żarty. Cierpliwie ubiegał się o względy Tessy, którą... A nie powiem Wam, bo zbyt wiele działo się w części pierwszej, a nie wiem, czy wszyscy ją czytali.
W tym tomie jest porównywalna akcja do poprzedniego, też sporo się dzieje, ale tym razem na terenie collegu, do którego uczęszczają Cole i Tessa. Stają się bardzo popularni, a to ma dwie strony medalu. Jedni lubią Tessę, drudzy chcą się jej pozbyć, co wpływa na relacje w związku. Co postanowią? Tego dowiecie się pod koniec, a potem trzeba już tylko czekać na trzeci tom.
Na pewno jest to młodzieżówka, którą można przeczytać, czasem się zaśmiać i odłożyć bez złamanego serca. Podobała mi się, nie była głupia i za bardzo naciągana. W 1 tomie i w tym podobały mi się zabawne myśli Tessy i jej różne docinki. Humor i akcja to duży plus, nie jest to najlepsza seria młodzieżowa, ale ją polecam, bo mi się podobała. 
Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu 
Znalezione obrazy dla zapytania jaguar wydawnictwo


czwartek, maja 24, 2018

Dam ci to wszystko... ZAFON INSPIRACJĄ? [recenzja]


Autor: Dolores Redondo
Opis: Mroczny kryminał nagrodzony najważniejszą hiszpańską nagrodą literacką Premio Planeta 2016.
Najpopularniejsza powieść w Hiszpanii w 2017 roku.
Kiedy Manuel, wzięty pisarz, dowiaduje się, że jego mąż Álvaro zginął w tragicznym wypadku samochodowym, przeżywa szok. Przybywa do Galicji, gdzie umarł Álvaro, i na miejscu odkrywa, że prokurator odrzucił podejrzenie przestępstwa i zamknął śledztwo w tej sprawie. Wkrótce poznaje rodzinę męża – członków dostojnego rodu Muñiz de Dávila, o których istnieniu nie wiedział. Za murami swojej posiadłości traktują go jak niebezpiecznego intruza.
Manuel jest wstrząśnięty tym, że Álvaro miał przed nim tyle tajemnic i postanawia jak najszybciej opuścić Galicję. Na drodze staje mu Nogueira, emerytowany policjant, któremu intuicja podpowiada, że w sprawę mogą być zamieszani uprzywilejowani członkowie rodziny Álvaro. Dołącza do nich też ksiądz Lucas, który w dzieciństwie przyjaźnił się z Álvarem. Wspólnie próbują odkryć sekrety człowieka, którego – jak myśleli – dobrze znali.
W miejscu przesiąkniętym tradycją i przesądami zbierają kawałki przeszłości Álvaro, które prowadzą do poznania tajemnicy jego podwójnego życia i śmierci. Jednak sama logika nie wystarczy, aby powiązać wiele niewyjaśnionych zagadek.
Znalezione obrazy dla zapytania good gif

Wydawnictwo kobiece nie wydaje tylko erotyków, z których jest kojarzone. W ręce wpadła mi ich nowość, czyli książka Dam ci to wszystko. Zachęcił mnie klimat Hiszpanii, którą bardzo polubiłam, zaczytując się w powieściach Zafona.
Myślę, że homoseksualizm w tej książce jest czymś co wyróżnia ją na tle innych. Akcja prowadzona jest w naszych czasach, po niespodziewanej śmierci męża Manuela - Alvara. Od tej pory Manuel zostaje wprowadzony w świat niedomówień, zagadek i kłamstw, a na jego barki spada ciężar niepoznanej wcześniej rodziny Alvara oraz majątek. 
Nigdy wcześniej nie słyszałam o tej autorce, a teraz żałuję. Jestem tak bardzo zaskoczona! Język, którym się posługuje, jest bogaty w piękne epitety i dzięki temu stwarza cudowny wykreowany świat. Hiszpańscy pisarze mają tę wspaniałą zaletę, że zasypują nas opisami i porównaniami, które idealnie wkomponują się w ciekawe dialogi. Takich książek nie powinno się omijać, je powinno się czytać i podziwiać, bo są piękne. Dolores Redondo słusznie uzyskała nagrodę za tę powieść, wbiła mnie nią w fotel pociągu, gdzie ją czytałam. Zagadka śmierci Alvara fascynowała mnie do końca, akcja nie pozwalała odetchnąć, ale była przeplatana rozmyśleniami Manuela. 
Urzekła mnie kreacja bohaterów, którzy wydali się bardzo realni, a na dodatek humor pojawiający się w powieści, rozweselał mnie i przypominał styl pisania Zafona. 
Co jest ogromną korzyścią dla czytelnika, tej książki się nie męczy, nie jest ciężka w odbiorze. Przez nią się wręcz płynie, kartka po kartce i wcale nie jest takim grubaskiem na jakiego wygląda. Jeśli lubicie kryminały, to błagam, zapoznajcie się z tą autorką, bo ominie Was naprawdę świetna powieść, nie bez powodu nagrodzona. Mam nadzieję, że o niej w Polsce będzie się mówiło, tak jak o Cieniu wiatru, bo na to zasługuje. Dam ci to wszystko od początku pokazuje nam obraz Hiszpanii, jesteśmy w stanie wczuć się w losy bohatera i przeżywać z nim kolejne dni, kolejne odkrycia. Właśnie takie powieści cenię, wzbudzające emocje, realne, nie nudzące i dobrze napisane. 
POLECAM. 
5/5
Znalezione obrazy dla zapytania shook gif
Za recenzję dziękuję:
Znalezione obrazy dla zapytania wydawnictwo kobiece


niedziela, maja 13, 2018

Piosenki o miłości i inne kłamstwa [recenzja]


Opis: Lato, droga i muzyka. I miłość, od której nie można uciec.
Cam przyjeżdża do małego miasteczka w Michigan po tragicznych zdarzeniach, które dotknęły jego rodzinę. Jego rodzice zginęli w pożarze, a on cudem uszedł z życiem. Siedząc przy łóżku babci przebywającej w domu opieki, słyszy dziewczynę, która śpiewa i gra na gitarze dla kogoś leżącego na łóżku obok. Chcąc poznać dziewczynę zgłasza się na casting do zespołu, w którym gra Virginia. Ich znajomość szybko przeradza się we wzajemną fascynację, choć nie do końca szczerą i pełną skrywanych tajemnic. Gdy w miasteczku pojawia się była dziewczyna Cama, Virginia zrywa z chłopakiem.
Dwa lata później spotykają się jednak ponownie podczas trasy koncertowej zespołu, którego Vee jest menagerką. Czy tym razem uda im się stworzyć relację, jakiej od siebie oczekują? Czy Cam zdobędzie się na odwagę i ujawni swoje bolesne tajemnice? Czy Virginia będzie w stanie ponownie zaufać chłopakowi?

Ponownie w moich rękach jest młodzieżówka od wydawnictwa Jaguar. Ostatnio często je wydają i Bad Boys Girl oraz Begin Again przypadły mi do gustu. A co z tą nowością?
Książka podzielona jest na TERAZ I WTEDY, co pozwala nam poznać relację Vee i Camerona oraz powód ich nienawiści w teraźniejszości. Obecnie Vee podróżuje z nimi w trasie, choć wcześniej nie miała pojęcia, że Cam jedzie z nimi. Postawiona przed faktem dokonanym, nie rezygnuję, ale stara się unikać chłopaka. Nie do końca jej się to udaje, bo Cameron uparcie chce wszystko naprawić. Czy mu się uda?
Niestety, książka nie była dla mnie porywająca, nawet trochę mnie zanudziła. Czekałam na rozkręcenie się akcji i w sumie w połowie działo się więcej. Nie oceniam tej historii jako złej i w ogóle odradzam jej czytanie, bo tak nie jest. Uważam, że ona może się podobać, jak trafi do odpowiedniego czytelnika. Mimo że występuje tu wątek muzyczny, to nie spowodowało, że zakochałam się w bohaterach. Sam styl autorki jest w porządku, ale postacie nie zapadną mi dłużej w pamięć. To taka książka, którą odstawię i więcej do niej nie wrócę. Dla kontrastu podam przykład Begin Again, po której wciąż czekam na drugi tom. Podobała mi się od początku do końca. Za to Piosenki o miłości... wydają mi się trochę za nudne i nie miały tego czegoś, co przytrzymałoby mnie i poruszyło. Choć książka nie była długa, czytałam ją kilka dni, bo nie potrafiłam się wciągnąć.
Podsumowując, nie umiem Wam jej ani odradzić, ani polecić. Do tej powieści mam neutralne podejście. Jeśli kogoś ciekawi fabuła, niech sięgnie, bo nie sądzę, że zrazi się i nie będzie mógł doczytać do końca. Może w moim przypadku akurat tak było.
3/5
za możliwość zrecenzowania dziękuję wydawnictwu Jaguar
Znalezione obrazy dla zapytania jaguar wydawnictwo

czwartek, maja 10, 2018

Morderstwo w pociągu. NIE OMIJAJ, SIĘGNIJ. [recenzja]


Autor: Jessica Fellowes
Opis: Anglia 1919 – 1921
Louise klepie biedę, jak wielu w powojennym Londynie. Dzięki protekcji przyjaciółki dostaję pracę w Asthall Manor, siedzibie arystokratycznej rodziny Mitfordów, i zostaje powiernicą ich najstarszej córki, bystrej i uwielbiającej sekrety Nancy. Obie bulwersuje sprawa zabójstwa powszechnie szanowanej Florence Nightingale Shore. Czy to był napad rabunkowy, czy zemsta, której korzeni należy szukać w wojennych wydarzeniach? Louise i Nancy gromadzą fakty, rozmawiają z rodziną i znajomymi zamordowanej. Im więcej informacji udaje im się zebrać, tym więcej wątków pojawia się w ich śledztwie, ale są zdeterminowane, by dotrzeć do prawdy. Równie zdeterminowany jest morderca, który zrobi wszystko, by im przeszkodzić.

Zapewne na wstępie chcesz wiedzieć, czy warto po nią sięgać. Czy świetna? Tak.
Zaczynając od pierwszych stron, autorka wprowadza nas w scenę morderstwa, która jest kluczowa dla całej fabuły, bo to wokół niej będą kręcić się losy bohaterów. Louisa ucieka z domu przed stryjem, na swojej drodze napotyka policjanta Guya, który pomaga jej trafić do rodziny Mitfordów. Louisa została skierowana tam do pracy, jako pomoc dla niani. Od samego początku łapie świetny kontakt z najstarszą córką – Nancy i obie zafascynowane śmiercią Florence Shore, próbują rozgryźć zagadkę. 
Na tej samej płaszczyźnie czasowej rozgrywa się także wątek policjanta Guya, który uparcie chce prowadzić śledztwo Florence Shore, chociaż szef kazał mu odpuścić. Na dodatek jego dobry przyjaciel Harry zabawnie stwierdza, że wszystkie drogi prowadzą do Louisy i to od niej Guy dostaje różne wskazówki. Losy Guya i Louisy to wątek poboczny, ale równie ciekawy. 
Sami bohaterowie są wspaniali, ich nie da się nie lubić. No chyba, że takiego stryja Stephana... Jego wszyscy nie cierpią. Autorka wprowadziła nas w 1919 rok w Anglii i nadała całej historii odpowiedni klimat. Na dodatek wzbogaciła dialogi o humor i sprawiła, że można się uśmiechnąć przy niektórych rozmowach. Jestem tą książką zachwycona od początku do końca, bo nie był to suchy, standardowy kryminał, ale wartka powieść z pobocznymi wątkami i wspaniałym klimatem lat 20. Nie mogłam się od niej oderwać i naprawdę, naprawdę polecam. Zżyłam się z postaciami i mimo, że Harry występował rzadko, to jego również uwielbiam. 
Mam nadzieję, że ta książka nie będzie zapomniana, ale właśnie czytelnicy odważą się sięgnąć po powieść mniej znanej autorki. To taka perełka, która zasługuje na duże grono odbiorców, bo jest świetnie napisana od początku do końca. 

Za książkę dziękuję wydawnictwu HarperCollins
a książkę możecie kupić również na ich księgarni

niedziela, maja 06, 2018

English Matters [przegląd prasowy]


Zawsze zachęcam Was do czytania tego magazynu, ale nie chcę się już powtarzać. Kto czyta mojego bloga, wie dlaczego polecam English Matters i jakie są jej zalety. W tym poście powiem, co znajdziecie w najnowszym numerze.

Magazyn rozpoczyna się krótkim artykułem o sztuce. Jak zwykle, słownictwo jest wytłumaczone i występuje chronologicznie, a nie alfabetycznie, co ułatwia czytanie. 
Jonathan Sidor porusza temat postrzegania Brytyjczyków przez Amerykanów. Dzielą wspólny język, ale tak naprawdę jest on bardzo różny na wielu płaszczyznach. Amerykanie uważają Brytyjczyków za zdystansowanych i grzecznych i tak właśnie przedstawiają ich np. w filmach. Znajdzie się też kilka stereotypów, które zostaną obalone lub potwierdzone. 
Ale zaraz na kolejnej stronie Owen Williams przedstawia punkt widzenia Brytyjczyków o Amerykanach. Myślę, że normalnie nie wpisujemy takich pytań w Internet, a w tym artykule jest to ciekawie przedstawione i zapada w pamięć. Brytyjczycy nie lubią zmieniania języka przez Amerykanów i bardzo ich to drażni. Wcale im się nie dziwię. 
Kolejnym dobrym artykułem jest artykuł o naszym organizmie. Prawda jest taka, że zapomina o słuchaniu go i ignorowaniu biologicznego zegara. Przez to występują różne choroby, takie jak np. depresja czy bezsenność. 
Mnie bardzo spodobał się problem poruszany w poście "Kobietom wstęp wzbroniony". Niektóre kultury nie odpuszczają i kobiety wciąż są niesprawiedliwie traktowane, czego nie rozumiem, bo świat idzie do przodu. To jest poważna kwestia, ciągle nierozwiązana, bo mężczyźni od stuleci żyją w przeświadczeniu, że są lepsi od kobiet i powinni mieć nad nimi kontrolę. Naprawdę cenię English Matters za to, że nie tylko uczy języka, ale i uświadamia o problemach na świecie, porusza niewygodne tematy i przybliża fakty. 
Znajdziemy też przydatne opisy muzyki. Dzięki odpowiednim przymiotnikom nasze zdania będą brzmiały lepiej i mądrzej. 
Jak zawsze, znajdziemy ćwiczenia, które pozwolą nam powtórzyć zagadnienia i utrwalić je, a na końcu czeka nas dział TRAVEL. Tym razem English Matters oprowadza nas po Kornwalii. Przepiękne miejsce, które chciałabym kiedyś zobaczyć.

Za najnowszy magazyn dziękuję Colorful Media
Znalezione obrazy dla zapytania colorful media
Macie możliwość pobrania darmowego magazynu
https://www.kiosk.colorfulmedia.pl/

sobota, maja 05, 2018

Żadnych zasad [recenzja]


Autor: Brad Thor.
Opis: Sensacyjny majstersztyk, który nie zwalnia tempa ani na chwilę!
Tajna agencja o niszczycielskich zapędach, której członkowie uchodzą za elitę. Wydają się nietykalni. Lecz kiedy do Waszyngtonu ktoś wysyła czterosekundowe nagranie wideo, nic nie jest pewne. Materiał rozpoczyna serię osobistych dramatów o globalnym zasięgu, a dla Scota Harvatha staje się początkiem najniebezpieczniejszego zadania w karierze.

Kolejny dobry thriller wlatuje na moją półkę. Thor jest znanym autorem i wielokrotnie wyróżnionym. Niestety ja nie miałam jeszcze okazji się z nim zapoznać, póki nie sięgnęłam po najnowszą powieść "Żadnych zasad".
Zostajemy wprowadzeni w świat amerykańskiego agenta Scota Harvartha, który musi opuścić kraj, aby rozwiązać zagadkę masowej śmierci w Demokratycznej Republice Konga. To wszystko dzieje się tydzień wcześniej, przed wydarzeniami w Waszyngtonie, które zostają przedstawione w prologu.
Co mi się najbardziej podobało, to styl autora, który nie używał patosu, nie stosował też przydługich, niepotrzebnych opisów i sztywnych dialogów. Starał się wprowadzić w nas w ten dziki świat, bez technologii. Myślę, że to mu się udało, a bohaterowie rzeczywiście byli realni.
Scott oczywiście przypadł mi do gustu, no bo wiecie, przystojny, amerykański agent – to się rozumie samo przez się. Ale zaraz po nim polubiłam Helenę oraz doktor Jessicę Decker.
Tutaj akcja jest bardzo dynamiczna i Thor nie pozwala nam odetchnąć. Przez cały czas coś się dzieje, a nasz agent w ogóle się nie nudzi. Jestem pewna, że książki Thor czyta się, bo są świetne i wciągająca, a Żadnych zasad to właśnie idealny tego przykład. Doskonała gratka dla fanów kryminałów i thrillerów.
Nie chcę wam zdradzać szczegółów fabuły, bo stracicie przyjemność z czytania i zagadki zostaną rozwiązane. Na pewno mogę was zapewnić, że raczej się nie zawiedziecie. Thor zaserwował nam porządną historię, doprowadzoną od A do Z. Autor musiał przygotować się do pisania takich książek, pozyskując odpowiednią wiedzę i uwierzcie, tutaj znajdziecie sporo szczegółów, więc za to go podziwiam. Przygotował się do pisania i to widać w całej fabule. Zresztą najważniejsze literackie wyróżnienia o czymś świadczą i Thor dał nam na tacy świetną powieść. Sięgnijcie po "Żadnych zasad", jeśli jesteście fanami tego gatunku, albo po prostu ciekawi was autor. 

za egzemplarz dziękuję wydawnictwu Sonia Draga

poniedziałek, kwietnia 30, 2018

Ogarnij się i żyć bez kompleksów [recenzja]


Autor: Corcoles Raquel
Opis: Czy podobnie jak większość z nas z obawą zerkasz w lustro, targana przez dziesiątki wątpliwości? Wypatrujesz cellulitu, dodatkowych kilogramów, suchej skóry, sińców pod oczami, rozdwojonych końcówek… i bezradnie obserwujesz, jak z pięknej kobiety zmieniasz się w jeden wielki kompleks.
Dość tego! Zespół ekspertów z tej książki pomoże ci zadbać o siebie od środka i na zewnątrz. Przede wszystkim jednak nauczysz się patrzeć na siebie inaczej. Zaufaj radom stylisty, psychologa i specjalisty dietetyka i poznaj 21-dniowy plan działania, a w nim:
ćwiczenia, które poprawią twój wygląd i samopoczucie,
porady dotyczące stylu,
listy superfoods,
wskazówki, jak być wspaniałą niedoskonałą,
i wiele innych!
Sama zobaczysz, jak szybko twoje kompleksy znikną, a ty będziesz znowu cieszyć się życiem!

Prawie każdy z nas je ma lub miał. Borykamy się z kompleksami od lat i nie umiemy pozbyć. Osadzone głęboko w naszej głowie nie pozwalają spojrzeć na nas zdrowo i w normalny sposób. Zawsze ta niewygodna część ciała będzie dla nas wyolbrzymiona.
A może nie zawsze tak być musi?
Kompleksy nabywamy z wiekiem, więc nie są one cechami wrodzonymi. Możemy się ich pozbyć, pracując nad ciałem i psychiką. Zwłaszcza nad psychiką. Przecież nie zmienimy rys twarzy, ani rozmiaru stopy, czy nie dodamy sobie wzrostu. Ogarnij się i żyj bez kompleksów to bardzo dobrze wydany poradnik, który opisuje rzeczywiste problemy osób, bo prywatnie znam kilkoro ludzi z takimi objawami. Autorka próbuje potrząsnąć nami i pokazać, że istnieje problem, a jeśli za daleko zabrnął, to potrzeba jest specjalisty. 
Kompleksy to nie jest przelotni kłopot, czasem doprowadza do ogromnych problemów zdrowotnych. Nie można tego bagatelizować, bo kiedyś będzie za późno. Akceptacja siebie jest ważna, a poradnik, który trzymam w rękach, jest stworzony dla ludzi, którzy nie radzą sobie z tym i naprawdę, uważam, że może w jakiś sposób rozjaśnić w umyśle, zmotywować do działania, bo czasem tylko tego nam potrzeba. Nie sądzę, że pomoże pozbyć się kompleksów, nie jest aż tak dobry, ale chociaż na moment zapali w człowieku chęć do działania i może to będzie wystarczający start do zmian.
Nie ma ideałów. Nie ma ludzi idealnych, nawet ci, którzy nam się wydają nimi, mają problemy i może sami siebie nie akceptują. Tego nie wiemy. Nie każdemu się będziemy podobać, ale i nie każdy spodoba się nam, bo tak działa natura. Po co więc wpasowywać się w schematy? 
Nawet jeśli nie macie problemów z kompleksami, możecie przeczytać tę książkę i sprawdzić, czy widzicie podobne objawy u przyjaciółki, czy siostry. Sądzę, że istnieje dużo różnych i lepszych poradników na ten temat, ale ten według mnie nie jest najgorszy i może pomóc ruszyć człowieku z miejsca, a potem będzie szukał pomocy już dalej. 

Za książkę dziękuję księgarni:
Znalezione obrazy dla zapytania dadada

sobota, kwietnia 28, 2018

dlaczego piszę? [o mnie]


Radość pisania. 
Możność utrwalania. 
Zemsta ręki śmiertelnej. ~Wisława Szymborska 
Piszę ten post pod wpływem chwili. Ostatnio kolega zapytał mnie "czemu napisałam książkę"? Przez chwilę nie rozumiałam skąd takie pytanie. Wydawało mi się bardzo logiczne, więc odpowiedziałam "bo lubię pisać". Potem wróciłam do domu i zastanowiłam się czemu właściwie piszę książki. 
Wiele książek nie ujrzy światła dziennego, zakopane na dysku o dawnych datach. Za sobą mam także wiele fanfictions, udanych, czy mniej udanych, zostawionych na Wattpadzie, gdzie żyją z błędami, ale często są czytane. Po co to robię? Dla czytelników? 
Zaczęłam pisać, bo wydawało mi się to fajne, bo było na modzie i duża część fandomu One Direction, w którym byłam, tworzyło historie z członkami zespołu. Uznałam, że to ciekawe i ja też chcę spróbować. Nie mając wprawy, nie znając się na tym, założyłam bloga i publikowałam, uwierzcie mi, okropne opowiadania, ale za to czytane. Wydawało mi się, że skoro mam publiczność (nikłą), to muszę to robić. Z czasem pisałam pod czytelnika. Jeśli popularny był temat BAD BOYÓW, to takie tworzyłam fanfictions. Jeśli popularne było, aby był wątek jak w 50 Twarzach Greya, to i takie się zdarzały. I wtedy czytelników było więcej. 
Ale z perspektywy czasu prawie nie pamiętam tych opowiadań, bo nie byłam z nimi związana. Zostały napisane dla liczby i komentarzy. Już dawno przeszło mi takie tworzenie, bo do niczego nie prowadziło. W końcu postanowiłam na pisanie czegoś, co rzeczywiście będzie dla mnie ważne, rezygnując z popularnych schematów. Oczywiście, schematy w moich powieściach są, ale chodziło mi o to, że nie szłam uparcie w kierunku np. badboyów, czy tematyki uczennica-nauczyciel, a uwierzcie, swojego czasu każdy chciał czytać takie historie. Statystki podupadły, ale zostali ci, którzy rzeczywiście chcieli mnie wspierać. I tak powoli rosła grupa czytelników, aż teraz mam ich dość sporą liczbę na Wattpadzie. Rzadko coś tam wstawiam, bo teraz skupiam się na pisaniu drugiej książki, którą zamierzam wydać, ale jednak czytelnicy wciąż tam są.
Więc dlaczego tak naprawdę piszę?
Piszę, żeby przelać te setki pomysłów, które kłębią mi się w głowie. Ciężko jest wyrzucić pomysł, który zaczyna się przeradzać w fabułę. Mój umysł wtedy żyje tylko tym. Ile razy pisałam do koleżanek z prośbą, aby mi pomogły ułożyć dokładny koncept, bo wena nie chciała mnie opuścić? Bardzo często zaczynam coś i nie kończę, bo nagle brakuje dalszego pomysłu. Czasem do tego wracam, czasem nie. 
Piszę, żeby stworzyć swój własny świat i móc wczuć się w losy bohaterów. Kierować ich myślami, działać nimi. To trochę jak gra w Simsy. Daje dużo radości, ale uwierzcie, daje też dużo smutku. Nieraz płakałam, pisząc smutny fragment, a moje serce było pęknięte. I to ja jestem autorką, a potrafię sama sobie wyrządzać krzywdę, kierując postaciami. 
Pisanie daje wolność i rozrywkę, jest częścią mojego życia, jest moim ogromnym hobby. Potrzebuję to robić, aby w głowie było choć trochę wolnego miejsca. Chciałabym, aby to, co piszę, trafiło do innych i podobało się, ale wszystko małymi krokami. Każdego dnia pracuję nad warsztatem pisarskim i mam nadzieję, że będzie tylko lepiej.

Piszecie do szuflady? A może tak na poważnie? Jeśli nie, to jakie jest wasze hobby, któremu potraficie się oddać?

czwartek, kwietnia 26, 2018

Nieznana terrorystka [recenzja]


Autor: Richard Flanagan
Opis: Fake news, bomby, seks, polityka, małe prawdy poskładane w wielkie kłamstwo. Świat po 11 września oczami laureata Nagrody Bookera.
To, co wczoraj było prawdą, dzisiaj już nią nie jest. Po nocy spędzonej z przystojnym nieznajomym Gina Davies, tancerka występująca w klubie erotycznym pod pseudonimem Doll, staje się główną podejrzaną w śledztwie dotyczącym zamachu terrorystycznego w Sydney. Policja znajduje trzy bomby, które miały eksplodować na stadionie, a usiłujący za wszelką cenę ratować swoją karierę wypalony zawodowo dziennikarz robi poszlakowy reportaż. Australia jest przerażona wizją nieznanej terrorystki. Dziewczyna z trudem rozpoznaje siebie w zmanipulowanym telewizyjnym portrecie. Próbuje uciekać. Tymczasem w tle polowania na Doll rozgrywa się zupełnie inna mroczna historia…

Powiem wam szczerze, że po takie książki sięgam rzadko, ponieważ są wymagające. W klasie maturalnej brakuje mi czasu na dłuższe skupianie się, czytanie czegoś bardzo istotnego. Dlatego Nieznaną terrorystkę czytałam przez kilka tygodni, a teraz podzielę się z Wami swoją opinią.
Prolog od razu zatrzymuje czytelnika przy książce i od razu chcemy sięgnąć po więcej. Siadamy w wygodnym fotelu, wyciągamy nogi i zatapiamy się w historii spowitej tajemnicami. 
Głowna bohaterka jest tancerką w klubie erotycznym i wielu pomyśli o niej negatywnie, choć ona sama uważa swoją pracę za deskę ratunku. Dzięki odłożonym pieniądzom chce mieć kiedyś lepsze życie. Na swojej drodze spotyka buntowniczego Tariqua, ale uwierzcie mi, że ta znajomość skończy się tak szybko, jak zaczęła. Jedna noc z Tariquem będzie musiała Ginie wystarczy. Niestety, miłe wspomnienia zastąpi strach i przerażenie, gdy okaże się, że Gina jest oskarżona o udział w zamachu.
Powieść na pewno wzbudza wiele emocji, ja jestem po stronie fanów bohaterki. Polubiłam jej charakter, upór i wierzyłam, że uda jej się wyplątać z kłopotów. Doll, inaczej Gina, musiała uciekać, a ucieczki przeważnie nie mają końca. Zastanawiałam się, co sama zrobiłabym na jej miejscu i nie umiałam odpowiedzieć sobie na to pytanie.
~Kto wie, do czego zdolny jest człowiek, jeśli pozbawić go możliwości kochania?~
Historia, którą przedstawia nam autor jest dopracowana do samego końca i niesamowicie wciągająca. Trzeba poświęcić jej więcej czasu, aby pojąć przekaz i ważne elementy fabuły, ale uwierzcie, jest tego warta. W książce przedstawiono także media od kulis i to co potrafią zrobić, by nagłośnić daną sprawę, zarabiając na tym. Niestety tak jest, że w świecie rządzą pieniądze, a nie sprawdzone informacje.
Fundamentami tej historii, tej świetnej fabuły, na pewno są wątki, które będą zawsze aktualne. Richard Flanagan porusza tematy, które są obecne teraz, były obecne kiedyś i będą obecne w przyszłości. Innymi słowami przejawia się tutaj uniwersalizm. 
Ta powieść ma mnóstwo plusów, a to już oznacza, że jest bardzo dobra i powinna trafić do wielu czytelników. Sam język autora jest bardzo przyjemny w odbiorze, a przy dialogach człowiek nie umiera z nudy lub nie krzywi się przez sztuczność. Jestem zadowolona z lektury, bo nie jest to książka, którą odkłada się na półkę, a w głowie zostaje pustka. 


Za książkę dziękuję wydawnictwu Literackiemu

poniedziałek, kwietnia 23, 2018

Idealne książki na prezent. #1


Szóstka Wron
Leigh Bardugo
Będę stała murem za tą książką. Jest ona idealna na prezent dla obu płci. Nawet jeśli ktoś nie przepada za fantastyką, to bez obaw, nie ma jej tam wiele. Moja mama czytała, a nie jest fanem tego gatunku i była zadowolona. Największym autem tej powieści są bohaterowie bardzo dobrze skonstruowani, głębocy, z przeszłością, historiami i każdy z nich ma wyróżniające cechy charakteru. Ta książka ma wiele dobrych stron. Mnie uwiódł Kaz Brekker. Na początku nie spodziewajcie się ogromnej akcji, musicie poczekać kilka rozdziałów, ale z czasem fabuła wciąga na dobre i nim się obejrzyjcie, jesteś na końcu. Warto też sięgnąć po drugą część, czyli Królestwo Kanciarzy. 



Cień Wiatru
Carlos Ruiz Zafon
Ten tytuł często jest przeze mnie wymieniany, bo uważam, że Zafon wykonał świetną robotę. Wprowadza nas w tajemniczy świat Barcelony, przysłonięty mgłą, gdzie welon czarnych chmur okrywa niebo. Za każdym razem, gdy sięgnie się po tę książkę, można odkryć coś zupełnie innego. Powieść dobra dla młodzieży, jak i dla dorosłych w każdym wieku.


Seria żywioły
Brittainy C. Cherry
Idealna dla fanów romansów! Jeśli chcesz komuś sprawić radość, to kup mu jedną z tych książek, a on na pewno sięgnie po następne. Cherry miesza naszymi uczuciami, gra na nich, jak jej się podoba. Umie wywołać łzy, a zaraz potem uśmiech. Moim zdaniem przekształca schematy w coś lepszego. Zawsze jestem zadowolona z jej książek.

Za zamkniętymi drzwiami
B.A. Paris.
Coś idealnie dla fanów thrillerów! Trzyma w napięciu do ostatnich stron. Miałam kompletne schizy po przeczytaniu tej książki i długo się nad nią zastanawiałam. Moim zdaniem jest popieprzona na wiele sposób, ale naprawdę dobra. 



Jeśli podoba Wam się taka seria, to mogę robić ich więcej. Dajcie znać w komentarzach. :)

sobota, kwietnia 21, 2018

Nie porzucaj marzeń. DADZĄ CI MOTYWACJĘ DO DZIAŁANIA. [recenzja]


Autor: Augusto Carry
Opis: Augusto Cury to autor sprzedanych w ponad dwudziestu pięciu milionach egzemplarzy poradników na temat rozwoju osobistego, najpopularniejszy brazylijski pisarz, wydawany w sześćdziesięciu krajach. Dowodzi, że marzenia są jak kompas wskazujący drogę, którą powinniśmy podążać. Są naszą siłą napędową, wzmacniają nas, pomagają się rozwijać i osiągnąć zamierzone cele. 
Uważa, że dzisiejsza młodzież, z winy dorosłych, ma mnóstwo pragnień, za to niewiele marzeń. A to marzenia sprawiają, że biedacy stają się królami, a bogacze żebrakami.
Książka skierowana nie tylko do nauczycieli i rodziców, ale do wszystkich, którzy zapomnieli, że marzenia to tlen dla inteligencji. Analizując drogę życiową wybitnych postaci, takich jak Jezus, Abraham Lincoln czy Martin Luther King, autor zmusza nas do nowego spojrzenia na własne życie i uczy, jak przekuć marzenia w sukces.

Nie wzdychaj do księżyca. Sięgnij po niego.
Federico Moccia
Marzenia są bardzo ważnym elementem naszego życia i nie powinniśmy o tym zapominać. Często są paliwem, napędzają nas do działania, do tego, aby krok po kroku zdobywać zamierzone cele. Jestem marzycielką i uwielbiam bujać w obłokach, dlatego wybranie tej pozycji do przeczytania było dla mnie oczywiste. 
Autor opiera się na znanych autorytetach, takich jak Jezus, czy Marcin Luter. Próbowanie to nasza siła. Nie możemy uciekać, nie możemy rezygnować. Tylko tym, którzy włożą pracę w swoje działania, sukces sprawi przyjemność. Czasem warto zacisnąć zęby i odepchnąć wątpliwości. Czemu mamy stać w miejscu, jeśli naprawdę możemy sięgnąć po marzenia? 
Książka Carry'iego jest mądrym poradnikiem, który i uświadamia i motywuje. Jeśli są ludzie, którzy mają z tym problem, którzy wciąż uważają, że marzenia, sny są niepotrzebne, niech przeczytają ten poradnik. My dużo chcemy, dużo pragniemy, ale nie marzymy i o to nie walczymy. To nie jest poradni idealny, który rozwiąże wszystkie problemy, bo ma wady. Na przykład uważam, że jest za krótki, lecz można znaleźć wartości, które chciał przekazać autor. 
Polecam ją Wam, abyście znaleźli odpowiedź na pytania, które was dręczą i może chcieli spełniać marzenia.


A wy? Spełniacie je, czy uważacie, że są niepotrzebne?


za egzemplarz dziękuję wydawnictwu HarperCollins

środa, kwietnia 18, 2018

Słowa w ciemnym błękicie DUŻA DAWKA EMOCJI [recenzja]


Cath Crowley
Opis: Wiele lat temu Rachel zakochała się w Henrym. Dzień przed przeprowadzką napisała do niego list i schowała w swojej ulubionej książce w księgarni, która należała do jej rodziny. Czekała. Ale Henry nigdy nie przyszedł.
Teraz Rachel wraca do miasta i do księgarni, by pracować razem z chłopakiem, którego wolałaby już nie zobaczyć. Ale po przykrych przeżyciach, które spotkały jej najbliższych, Rachel potrzebuje choć chwili zapomnienia. Brat Rachel utonął kilka miesięcy temu i dziewczyna pogrążona jest w smutku.
Henry i Rachel pracują obok siebie – otoczeni książkami, obserwują rozwijające się historie miłosne, wymieniają listy między stronami. Dzięki temu znajdują w sobie nadzieję. Spoglądają w przyszłość dzięki książkom. Pozwalają sobie uwierzyć, że dostaną od losu drugą szansę.


Przeszłość – czy warto do niej wracać?
A co jeśli ona jest moją przyszłością?

Okładka tej książki to pierwsza rzecz, na którą czytelnik zwraca uwagę. Bo kto by nie chciał mieć takiej na swojej półce? Ale zaraz, zaraz... Potem czytamy opis i jeszcze bardziej chcemy po nią sięgnąć. Czy warto?
Rachel zmieniła się po tragedii, która ją dotknęła. Gdy wraca emanuje chłodem i uwielbia używać sarkazmu. Henry jest zaskoczony jej zmianą i nie pojmuje, jak mogło do tego dojść. Na dodatek obydwoje nie wiedzą, że ktoś maczał palce w ich przeszłości i narobił zamieszania. Henry ma teraz problemy sercowe i skupia się na odzyskaniu dziewczyny, a Rachel udaje, że już wcale go nie kocha.
I mimo opisu nie mamy tutaj miłości na każdej stronie, nie wylewa nam się słodkość i czułość. Ta powieść jest mądra, jeśli mam być szczera. Zawiera też inne wartości, nie skupia się tylko na przesłodzeniu, które mogłoby być nudne i mogłoby zirytować czytelnika. Listy zostawiane w książkach w księgarni są pięknym sposobem na porozumiewanie i to najbardziej zachwyciło mnie w całej tej historii. Książka nie powaliła mnie na kolana, ale byłam pod dużym wrażeniem całej fabuły. Co najważniejsze, autorka nie popsuła zakończenia, nie wbiła się w schemat! 
Książkę przeczytałam w cały jeden dzień, a nie jest taka cieniutka. To właśnie jedna z powieści, którą się pochłania, bo autorka serwuje nam ciekawe zwroty akcji, zabawne dialogi i dobrze zbudowanych bohaterów, którzy nie są płytcy jak kałuża. 
To moje pierwsze spotkanie z tą autorką i zupełnie udane! Zostałam oczarowana stylem pisania. Takie książki się czyta i zapamiętuje. Słowa w ciemnym błękicie powinny stać na waszych półkach, bo ta historia jest naprawdę dobra, wciągająca i poruszająca. 

Za książkę dziękuję wydawnictwu Jaguar


czwartek, kwietnia 12, 2018

Wieczór filmowy... GDZIE JEST POPCORN? [recenzja]


Opis: Czy przyjaźń może przerodzić się w prawdziwą miłość?

Sol i Hanna to dwoje przyjaciół z dzieciństwa, którzy niespodziewanie spotykają się po latach. Opowieść rozpoczyna się 31 grudnia, kiedy to Hannę bezceremonialnie porzuca jej chłopak Danny, jeden z najprzystojniejszych w szkole. Hanna jest zrozpaczona. Koleżanki próbują zająć jej miejsce, a jedynym przyjacielem, który stara się ją pocieszyć, jest Sol. Chłopak wpada na pomysł, żeby oboje raz w miesiącu przez cały rok oglądali wspólnie film – raz wybrany przez niego, raz przez nią. Sprawy komplikują się, gdy okazuje się, że Sol zakochuje się w dziewczynie. Czy uda mu się zdobyć jej serce?

Życie to nie film
ale mimo to
czujesz się jakbyś codziennie odgrywał rolę
Hanna obraca się w dość żałosnym towarzystwie, nie wliczając Sola. Niby lojalne koleżanki na starcie pokazują, jak wiele są w stanie poświęcić, by zdobyć byłych chłopaków Hanny. Sol jest gdzieś z boku, skłonny do pomocy, do rozmowy. Na nieszczęście dla niego Hanna wprowadza friendzone i chłopak niestety nie ujawnia swoich uczuć, a na dodatek przez cały rok, co miesiąc musi siadać z Hanną przed telewizorem i oglądać filmy. To nie byłoby złe, gdyby nie był zakochany. Co jakiś czas próbuje jej jakoś to pokazać, ale nic nie przynosi rezultatów. 
Fabuła jest w zasadzie ciekawa, ale nie porwała mnie aż tak, jak myślałam. Chociaż książkę przeczytałam w dwa dni, a to duży plus. Nie męczyłam jej, nie chciałam wyrzucić przez okno, nic z tych rzeczy. To raczej taka lektura na wieczór, na oderwanie i bez przywiązania się do bohaterów, przynajmniej ja ją tak odebrałam. Sol i Hanna raczej nie zapadną mi na długo w pamięci, bo nie uważam, aby ta książka miała głębszy przekaz, który miałby mnie poruszyć. Mimo to jest dobrze napisana, autorka wprowadziła zabawne dialogi, ale największym plusem był kot Nigel. ;) Kto przeczyta, będzie wiedział o czym mówię. Dodawał pazura całej fabule. 
Czy po książkę warto sięgnąć? Jasne, jest lekka, krótka i umili wam czas w pociągu, autobusie czy samolocie. Nie wstrząsnęła mną i nie zachwyciła, ale to nie oznacza, że mi się nie podobała. Bardzo ciekawą rzeczą było umieszczanie opisów filmów – dokładnie wiedzieliśmy jaki film będą oglądać bohaterowie. Nie jest to książką, którą trzeba przeczytać, ale zdecydowanie jest w porządku.

Dziękuję wydawnictwu za egzemplarz :)

niedziela, kwietnia 08, 2018

nowości Uroboros! [kwiecień]


Ostatni tom epickiej, steampunkowej "lotosowej trylogii" z feudalną Japonią w tle
Oto nadszedł kres świata, który znali. Wraz ze śmiercią Aishy przestała istnieć dynastia Kazumitsu. Zdziesiątkowana rebelia Kagé – niegdyś zaciśnięta pięść, teraz ledwie kilka wyłamanych palców – targana jest wewnętrznymi konfliktami. Jej przywódca, Daichi, siedzi w więzieniu zdany na łaskę Gildii Lotosu.
Gildia, od lat zatruwająca kraj, chce sięgnąć po władzę absolutną na siedmiu wyspach Shimy, posługując się nowym szogunem – Hiro – jak marionetką. Z armiami klanów Tygrysa i Feniksa oraz Miażdżycielem – najpotężniejszą bronią, jaką kiedykolwiek stworzono - wydaje się niepokonana. Czy ktokolwiek rzuci wyzwanie takiej sile?
Oczy wszystkich zwrócone są na Yukiko, tancerkę burzy, zabójczynię szoguna. Chaos i wojna domowa to jej dzieło. Ale jeśli ktokolwiek może ocalić Shimę przed zagładą, to tylko ona wraz z Buruu, wiernym tygrysem gromu u boku. Pytanie: co – czy też kogo – będzie musiała poświęcić dla zwycięstwa?
Sojusznicy, którzy atakują znienacka. Niegdysiejsi wrogowie, którzy stają do walki ramię w ramię. Wojna Lotosowa właśnie się rozpoczęła. I nie oszczędzi nikogo.

Rodzinne sekrety, podróże w czasie, ukryte skarby i krwawa historia Dolnego Śląska... Czyli Marta Kisiel, tym razem serio. Serio.
Gdy siostry Stern, Dżusi i Eleonora, łamią dwie z trzech świętych zasad ciotki Klary – solidarnie, każda po jednej – świata, o dziwo, nie zasnuwa nagła ciemność. Choć może powinna, zważywszy na katastrofalne konsekwencje.
Zasada nr 1: nigdy nie zostawiaj pustego mieszkania.
Zasada nr 2: nie wpuszczaj nikogo za próg.
Gdy Dżusi Stern pojawia się we wrocławskim mieszkaniu ciotki, zastaje drzwi zamknięte na głucho. Eleonora zostawiła klucze u sąsiadki. Razem z ostrzeżeniem: uważaj na Ramzesa. Na to, by wyjaśnić, kim jest Ramzes, już nie wpadła. To bynajmniej nie kot, jak początkowo sądzi Dżusi, a przystojny antykwariusz, który niespodziewanie pojawia się pod drzwiami. Twierdząc w dodatku, że musi odebrać od ciotki pewne tajemnicze pudełko... Obie siostry mają trzy tygodnie, by odzyskać własność ciotki. Bo choć o Ramzesie w środowisku wrocławskich antykwariuszy mówi się wyłącznie szeptem, to nawet on nie może być groźniejszy niż rozwścieczona Klara Stern... Wygląda na to, że Dżusi i Eleonora wpakowały się w niezłą aferę. Wszystkie tropy prowadzą w przeszłość, do zaginionych przed laty rodziców obu sióstr...