Autorka: Felicia Kingsley
Wydawnictwo: Flow
Najtaniej kupisz tutaj
🎀 Znacie „Outlandera” i słynny wątek z przenoszeniem się w czasie? Chcielibyście cofnąć się do jakiejś epoki? 🎀
Felicia Kingsley znowu to zrobiła! To właśnie dlatego wcześniej zakupiłam wszystkie inne jej książki, bo przepadłam dla swobodnego stylu pisania i humoru, który przemyca w rozmowach bohaterów. Jej książki mają w sobie coś, co sprawia, że czyta się je po prostu z przyjemnością.
Tym razem wepchnęła mnie w świat XVIII-wiecznej Anglii, do której przeniosła się Rebecca – romantyczka, studentka, zlękniona dziewczyna z milionem fobii. I właśnie jej oczami poznajemy zupełnie inny świat, w którym zasady, konwenanse i pozycja społeczna znaczą o wiele więcej niż współcześnie.
Rebecca wpada w sam środek arystokracji pełnej intryg, manipulacji i tajemnic. Musi dostosować się do nowych (a właściwie starych) zasad i na chwilę zapomnieć o nowoczesności. A uwierzcie mi, obserwowanie jej prób odnalezienia się w tej rzeczywistości dostarcza sporo rozrywki.
Podobały mi się historyczne wzmianki, klimat XVIII-wiecznej Anglii i oczywiście to miłe napięcie między Rebeccą a okrytym hańbą korsarzem Reedem. Ich relacja była dla mnie jednym z tych elementów, przez które chciałam czytać dalej i dalej, żeby sprawdzić, w którą stronę to wszystko zmierza.
Cóż więcej pisać? Pochłonęłam tę książkę, bo po prostu nie mogłam się doczekać, co wydarzy się dalej. Mam nawet wrażenie, że przy tej historii wracam do korzeni – do czytania powieści przede wszystkim dla przyjemności, bez analizowania każdego elementu. I chyba właśnie tego ostatnio potrzebowałam. ❤️
Jest to nowość, ale nie biegłam po nią do księgarni tylko dlatego, że jest popularna. Chciałam ją przeczytać, co umożliwiło mi @flow_books, bo pokochałam twórczość autorki i Wam również ją polecam.
Felicia Kingsley w swoich książkach buduje bardzo zgrabny świat przedstawiony, dodaje do tego humorystyczne, czasem spicy dialogi i tworzy bohaterów, których z pewnością nie nazwiemy irytującymi. To po prostu historie, przy których można się odprężyć, pośmiać i dać porwać romansowi.
W mojej ocenie to bardzo dobra książka! A w zasadzie romans tego lata, do którego z przyjemnością jeszcze powrócę. 🍒
•post powstał we współpracy•
.jpg)






Lubię książki z motywem podróży w czasie :)
OdpowiedzUsuńTo koniecznie spróbuj tej, jeśli romans ci nie straszny :D
UsuńŚwietnie się czyta Twoją recenzję, aż czuć tę czystą radość z lektury. Czasem dokładnie tego najbardziej nam potrzeba – historii, przy której można się po prostu odprężyć i dać porwać fabule bez zbędnego analizowania. XVIII-wieczna Anglia, wątek podróży w czasie i klimat w stylu Outlandera brzmią jak idealny przepis na udany romans. Przyciągnęła mnie też ta relacja Rebecci z korsarzem Reedem, bo miedzy bohaterami musi być niesamowite napięcie. Dobrze wiedzieć, że to taka angażująca i lekka lektura na lato.
OdpowiedzUsuńJa bym się chciała przenieść z powrotem do lat 90. XX wieku. I poczuć ponownie klimat tamtej epoki.
OdpowiedzUsuń
UsuńJa też! Magiczne
Kupiłaś mnie tym, muszę przeczytać tą książkę! Angielska literatura z epoki wiktoriańskiej to moja absolutna czytelnicza miłość :))
OdpowiedzUsuńNie znam książek autorki, ale chętnie bym przeniosła się w te czasy.
OdpowiedzUsuń