Autorka: Cara M.J
Wydawnictwo Novae Res
Nie każda historia o zakazanym uczuciu potrafi wzbudzić emocje, na jakie liczy autor. W przypadku tej książki zamiast napięcia i fascynacji czułam przede wszystkim dezorientację i… niesmak.
Historia Marii del Cielo Monvivalle miała wszystkie składniki, które mogły stworzyć wciągający romans: bogata rodzina, rodzinne tajemnice, narzucone małżeństwo, przystojny ochroniarz z trudną przeszłością i uczucie, które zdecydowanie nie powinno się wydarzyć. Problem w tym, że potencjał tych elementów nie został moim zdaniem dobrze wykorzystany.
Największym problemem okazali się dla mnie bohaterowie. Maria często podejmowała decyzje, których trudno było mi zrozumieć, a jej zachowanie nie zawsze wydawało się spójne z sytuacją, w której się znalazła. Również Leonardo nie wzbudził mojej sympatii. Jego mroczna przeszłość i tajemniczość miały prawdopodobnie budować napięcie, ale zamiast tego sprawiały, że trudno było mi się z nim utożsamić czy zwyczajnie go polubić.
Nie przekonała mnie również relacja głównych bohaterów. Miała być pełna napięcia i zakazanego pożądania, jednak kolejne wydarzenia nie wywoływały we mnie emocji, których oczekiwałabym po romansie. Niektóre wątki były dla mnie po prostu dziwne, a część scen przekraczała granicę dobrego smaku. Zamiast ekscytacji pojawiał się dyskomfort.
Mam również wrażenie, że książka bardzo mocno stawia na szokowanie czytelnika, nie zawsze dbając przy tym o wiarygodność przedstawianych wydarzeń. Kolejne zwroty akcji zamiast mnie zaciekawiać, powodowały coraz większe poczucie, że historia zmierza w stronę, której zwyczajnie nie potrafiłam zaakceptować.
Nie oznacza to oczywiście, że książka nie znajdzie swoich odbiorców. Fani mocnych, kontrowersyjnych romansów, pełnych zakazanych relacji, bogactwa, rodzinnych układów i mrocznych bohaterów mogą znaleźć tutaj coś dla siebie. Ja jednak zdecydowanie nie jestem grupą docelową tej historii.
To była książka, która miała mnie wciągnąć, a zamiast tego wielokrotnie wprawiała mnie w zakłopotanie. Pomysł był interesujący, ale wykonanie zupełnie do mnie nie trafiło.
Recenzja powstała we współpracy z wydawnictwem




Podziwiam za to , że dotarłaś do końca. Z każdą kolejną kartką było sfrustrowanie, i niesmak. Miałaś motywację, ponieważ chciałaś napisać recenzję. Ja będąc w restauracji na degustacji, nie jadła bym do końca, niesmacznej potrawy. Dziękuję za recenzję.
OdpowiedzUsuńjeju, nawet nie wiesz, jak bardzo chciałam przerwać, ale czułam zobowiązanie
UsuńPodziwiam za to , że dotarłaś do końca. Z każdą kolejną kartką było sfrustrowanie, i niesmak. Miałaś motywację, ponieważ chciałaś napisać recenzję. Ja będąc w restauracji na degustacji, nie jadła bym do końca, niesmacznej potrawy. Dziękuję za recenzję.
OdpowiedzUsuńNieraz zdarzyło mi się nie doczytywać książki do końca, więc tym bardziej dzięki za szczerą recenzję i poświęcenie ;) Książka niestety nie dla mnie, czekam na kolejne Twoje propozycje! :D
OdpowiedzUsuńBardzo wartościowa, dojrzała recenzja. Odróżnienie własnych odczuć od obiektywnej oceny warsztatu i otwartość na to, że książka może trafić do innego czytelnika, to cecha najlepszych recenzentów. Świetnie się to czyta.
OdpowiedzUsuń