wtorek, sierpnia 11, 2026

Protector - nie obronił mnie przed tą fabułą

 

Autorka: Cara M.J

Wydawnictwo Novae Res

Nie każda historia o zakazanym uczuciu potrafi wzbudzić emocje, na jakie liczy autor. W przypadku tej książki zamiast napięcia i fascynacji czułam przede wszystkim dezorientację i… niesmak.

Historia Marii del Cielo Monvivalle miała wszystkie składniki, które mogły stworzyć wciągający romans: bogata rodzina, rodzinne tajemnice, narzucone małżeństwo, przystojny ochroniarz z trudną przeszłością i uczucie, które zdecydowanie nie powinno się wydarzyć. Problem w tym, że potencjał tych elementów nie został moim zdaniem dobrze wykorzystany.

Największym problemem okazali się dla mnie bohaterowie. Maria często podejmowała decyzje, których trudno było mi zrozumieć, a jej zachowanie nie zawsze wydawało się spójne z sytuacją, w której się znalazła. Również Leonardo nie wzbudził mojej sympatii. Jego mroczna przeszłość i tajemniczość miały prawdopodobnie budować napięcie, ale zamiast tego sprawiały, że trudno było mi się z nim utożsamić czy zwyczajnie go polubić.

Nie przekonała mnie również relacja głównych bohaterów. Miała być pełna napięcia i zakazanego pożądania, jednak kolejne wydarzenia nie wywoływały we mnie emocji, których oczekiwałabym po romansie. Niektóre wątki były dla mnie po prostu dziwne, a część scen przekraczała granicę dobrego smaku. Zamiast ekscytacji pojawiał się dyskomfort.

Mam również wrażenie, że książka bardzo mocno stawia na szokowanie czytelnika, nie zawsze dbając przy tym o wiarygodność przedstawianych wydarzeń. Kolejne zwroty akcji zamiast mnie zaciekawiać, powodowały coraz większe poczucie, że historia zmierza w stronę, której zwyczajnie nie potrafiłam zaakceptować.

Nie oznacza to oczywiście, że książka nie znajdzie swoich odbiorców. Fani mocnych, kontrowersyjnych romansów, pełnych zakazanych relacji, bogactwa, rodzinnych układów i mrocznych bohaterów mogą znaleźć tutaj coś dla siebie. Ja jednak zdecydowanie nie jestem grupą docelową tej historii.

To była książka, która miała mnie wciągnąć, a zamiast tego wielokrotnie wprawiała mnie w zakłopotanie. Pomysł był interesujący, ale wykonanie zupełnie do mnie nie trafiło.


Recenzja powstała we współpracy z wydawnictwem

5 komentarzy:

  1. Podziwiam za to , że dotarłaś do końca. Z każdą kolejną kartką było sfrustrowanie, i niesmak. Miałaś motywację, ponieważ chciałaś napisać recenzję. Ja będąc w restauracji na degustacji, nie jadła bym do końca, niesmacznej potrawy. Dziękuję za recenzję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jeju, nawet nie wiesz, jak bardzo chciałam przerwać, ale czułam zobowiązanie

      Usuń
  2. Podziwiam za to , że dotarłaś do końca. Z każdą kolejną kartką było sfrustrowanie, i niesmak. Miałaś motywację, ponieważ chciałaś napisać recenzję. Ja będąc w restauracji na degustacji, nie jadła bym do końca, niesmacznej potrawy. Dziękuję za recenzję.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nieraz zdarzyło mi się nie doczytywać książki do końca, więc tym bardziej dzięki za szczerą recenzję i poświęcenie ;) Książka niestety nie dla mnie, czekam na kolejne Twoje propozycje! :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo wartościowa, dojrzała recenzja. Odróżnienie własnych odczuć od obiektywnej oceny warsztatu i otwartość na to, że książka może trafić do innego czytelnika, to cecha najlepszych recenzentów. Świetnie się to czyta.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję serdecznie za każdy komentarz.
Nie bawie się w obs za obs, ale wchodzę na blogi obserwujących i komentuje(obserwuje jesli mi się podobają i jestem stałym czytelnikiem)

wtorek, sierpnia 11, 2026

Protector - nie obronił mnie przed tą fabułą

 

Autorka: Cara M.J

Wydawnictwo Novae Res

Nie każda historia o zakazanym uczuciu potrafi wzbudzić emocje, na jakie liczy autor. W przypadku tej książki zamiast napięcia i fascynacji czułam przede wszystkim dezorientację i… niesmak.

Historia Marii del Cielo Monvivalle miała wszystkie składniki, które mogły stworzyć wciągający romans: bogata rodzina, rodzinne tajemnice, narzucone małżeństwo, przystojny ochroniarz z trudną przeszłością i uczucie, które zdecydowanie nie powinno się wydarzyć. Problem w tym, że potencjał tych elementów nie został moim zdaniem dobrze wykorzystany.

Największym problemem okazali się dla mnie bohaterowie. Maria często podejmowała decyzje, których trudno było mi zrozumieć, a jej zachowanie nie zawsze wydawało się spójne z sytuacją, w której się znalazła. Również Leonardo nie wzbudził mojej sympatii. Jego mroczna przeszłość i tajemniczość miały prawdopodobnie budować napięcie, ale zamiast tego sprawiały, że trudno było mi się z nim utożsamić czy zwyczajnie go polubić.

Nie przekonała mnie również relacja głównych bohaterów. Miała być pełna napięcia i zakazanego pożądania, jednak kolejne wydarzenia nie wywoływały we mnie emocji, których oczekiwałabym po romansie. Niektóre wątki były dla mnie po prostu dziwne, a część scen przekraczała granicę dobrego smaku. Zamiast ekscytacji pojawiał się dyskomfort.

Mam również wrażenie, że książka bardzo mocno stawia na szokowanie czytelnika, nie zawsze dbając przy tym o wiarygodność przedstawianych wydarzeń. Kolejne zwroty akcji zamiast mnie zaciekawiać, powodowały coraz większe poczucie, że historia zmierza w stronę, której zwyczajnie nie potrafiłam zaakceptować.

Nie oznacza to oczywiście, że książka nie znajdzie swoich odbiorców. Fani mocnych, kontrowersyjnych romansów, pełnych zakazanych relacji, bogactwa, rodzinnych układów i mrocznych bohaterów mogą znaleźć tutaj coś dla siebie. Ja jednak zdecydowanie nie jestem grupą docelową tej historii.

To była książka, która miała mnie wciągnąć, a zamiast tego wielokrotnie wprawiała mnie w zakłopotanie. Pomysł był interesujący, ale wykonanie zupełnie do mnie nie trafiło.


Recenzja powstała we współpracy z wydawnictwem

5 komentarzy:

  1. Podziwiam za to , że dotarłaś do końca. Z każdą kolejną kartką było sfrustrowanie, i niesmak. Miałaś motywację, ponieważ chciałaś napisać recenzję. Ja będąc w restauracji na degustacji, nie jadła bym do końca, niesmacznej potrawy. Dziękuję za recenzję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jeju, nawet nie wiesz, jak bardzo chciałam przerwać, ale czułam zobowiązanie

      Usuń
  2. Podziwiam za to , że dotarłaś do końca. Z każdą kolejną kartką było sfrustrowanie, i niesmak. Miałaś motywację, ponieważ chciałaś napisać recenzję. Ja będąc w restauracji na degustacji, nie jadła bym do końca, niesmacznej potrawy. Dziękuję za recenzję.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nieraz zdarzyło mi się nie doczytywać książki do końca, więc tym bardziej dzięki za szczerą recenzję i poświęcenie ;) Książka niestety nie dla mnie, czekam na kolejne Twoje propozycje! :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo wartościowa, dojrzała recenzja. Odróżnienie własnych odczuć od obiektywnej oceny warsztatu i otwartość na to, że książka może trafić do innego czytelnika, to cecha najlepszych recenzentów. Świetnie się to czyta.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję serdecznie za każdy komentarz.
Nie bawie się w obs za obs, ale wchodzę na blogi obserwujących i komentuje(obserwuje jesli mi się podobają i jestem stałym czytelnikiem)