niedziela, grudnia 04, 2016

Druga książka. Co myślą czytelnicy? [FEAR]


Dzisiaj post nie jest recenzją. Nie będzie także notką o autorze. Nic z tych rzeczy. Niedługo przygotuję podsumowanie miesiąca, na razie nie mam czasu zabrać się za to, ale w końcu dodam. Obiecuję.
Proszę, odpowiedzcie na pytanie na dole.

Powracając do tematu postu. Tak, skończyłam drugą książkę. Opowiadań napisałam w życiu bardzo wiele i jestem zadowolona z tego, że uczyłam się na błędach. Kiedy byłam skupiona na wydawaniu 365 Dni. Zobaczymy się znów, pisałam już FEAR. 

O czym?
Strach - jedna z podstawowych cech pierwotnych (nie tylko ludzka) mających swe źródło w instynkcie przetrwania. 
Aby zapanować nad człowiekiem, trzeba sprawić, by zaczął się bać.
Niech nienawidzą. Byleby się bali.
W niej był strach.
W nim była obsesja.
"Nigdy mnie nie zostawisz, Valerie. Na zawsze będziesz tylko moja".
Valerie przeprowadza się z rodzicami do Seattle, gdzie ojciec otwiera nowe biuro architektoniczne. Wśród nowych znajomych, których poznaje, znajduje się William. Na przekór nieidealny. Mający podporządkowane dzielnice Seattle, wygrywający nielegalne walki. Dlaczego grzeczna dziewczyna z dobrego domu, interesuje się takim chłopakiem? William ma dar przekonywania ludzi i fałszowania rzeczywistości. Jego celem było złamanie psychiki Valerie. 
Obsesja. Chora, wzrastająca każdego dnia. Nie pozwalająca mu dobrze funkcjonować.
Agresja. Zawsze silniejsza. Mocne ciosy, wygrana nad przeciwnikiem. 
Miłość. Bezgraniczna, ale zbyt niebezpieczna, aby mogła istnieć.

Nie jestem w stanie dokładnie Wam opisać tego opowiadania. Ma w sobie bardzo dużo wątków. Nie tylko historia Williama i Valerie jest istotna, ale także i jego brata – Damona oraz przyjaciółki Val – Alyssy. 
Książka sama w sobie jest ewidentnie Psycho. Do końca William pozostaje nie zmieniony, co mnie cieszy. Przeważnie zły bohater staje się idealny, dobry, kochany. Udało mi się utrzymać jego nietypowy charakter i jestem zadowolona. 

Skąd pomysł?
Pomysł narodził się po kolejnym obejrzeniu filmu FEAR. Jest to moja inspiracja, jednak starałam się nie kopiować fabuły i sądzę, że się udało. Ta książka jest dostępna na Wattpadzie w wersji fanfiction, zawierającej błędy, za które zabrałam się już, przerabiając FEAR na historię Williama i Valerie. Pierwotnie był to Louis i Maybelly. 
Zwiastuny



Spojlery
"Wymierzył prawego sierpowego prosto w twarz Badgleya i pod wpływem ogromnej siły, głowa bruneta obróciła się w bok. Z ust publiczności wydobyło się krótkie "uuu", kiedy krew popłynęła z wargi chłopaka. Otarł przedramieniem usta, patrząc gniewnie na niebieskookiego, w którym furia powoli się budziła, a adrenalina zaczynała płynąć w jego żyłach. Nim Wren zdążył się zorientować, poleciała na niego fala uderzeń, mocnych i precyzyjnych, bo właśnie z tego słynął Shadow. Nigdy nie odpuszczał, a w tym momencie miał Badgleya w garści i wiedział, że był na zwycięskiej pozycji. Kiedy okładał swojego rywala, kątem oka dostrzegł drobną szatynkę, która stała blisko ringu. Zakrywała dłonią oczy i spomiędzy rozszerzonych palców, oglądała całe widowisko. Wren wykorzystał jego nieuwagę i kontratakował, przez co William został odepchnięty i prawie wylądował na deskach. Stracił na moment równowagę, sam nie mogąc w to uwierzyć. Co się właśnie, kurwa, stało? – pomyślał ze złością. Zapatrzył się, kiedy musiał myśleć o walce! Wściekły na siebie, a jeszcze bardziej na Wrena, znów rozpoczął serię ciosów, okładając żebra rywala. Uderzył go, później kolejny raz i kolejny i kolejny. Nie mógł nad sobą zapanować, wyładowywał na nim swoje emocje, których było wiele. Najwięcej tych złych. Skumulował cały gniew i tym walczył. W podświadomości pragnął nie tylko wygranej, ale i pewności, że Wren będzie czuł do niego strach. Chciał, żeby bał się jak mała, bezbronna dziewczynka, której trzęsły się kolana. Właśnie tak sobie to wyobrażał, a ta wizja napędzała go coraz bardziej. Wszystko słyszał jak za mgłą. Ktoś wrzeszczał jego imię, ktoś inny próbował go odsunąć od przeciwnika, jednak nadal bił wroga po twarzy, szarpiąc się z rękoma owiniętymi wokół ramion. Nie mógł ujrzeć twarzy Badgleya, bowiem cała była we krwi, spływała po skroni, górnej i dolnej wardze. William kolejny raz osiągnął czego chciał, widział zbliżającą się porażkę przeciwnika. Chciał go zabić, tak tego pragnął… Nim zadał ostateczny cios, ktoś unieruchomił jego ręce, zawzięcie i nieustępliwe, tym razem nie mógł się wyrwać i znów zaatakować."

"Podszedł do białej ściany, zniszczonej od ciosów, jakie czasem zadawał w furii. Na wielu rzeczach w pokoju zdążył się już wyżyć i ledwo się trzymały, tak jak półka nad łóżkiem i drzwi od szafy, urwane i przechylone. Krzesło, które chybotało się na nogach, po tym jak miesiąc temu rzucił nim w ścianę… Na niej wisiało kilka zdjęć, od paru dni stały się dla Williama obiektem największych westchnień. To te zdjęcia były powodem dla których Val nie mogła tutaj przyjść. Przedstawiały ją w różnych porach dniach. Było ich jak na razie kilka, ale William dopiero zaczął je tu umieszczać. Zamierzał poszerzyć kolekcje z kolejnymi dniami. 
Niektóre przedstawiały Valerie wraz z przyjaciółmi. Niektóre ją samą. Wszystkie zostały zrobione z ukrycia, tak by nigdy się nie dowiedziała, że William ją śledzi. Przesunął palcami po fotografii i zwilżył językiem dolną wargę. Czuł przypływ euforii, gdy patrzył na jej anielską twarz. Tak jakby był po zażyciu ekstazy. Wszędzie istniała tylko Valerie. Niedługo jego..."


Mam nadzieję, że zapoznaliście się z całym postem.
Teraz pytanie do was.
CO SĄDZICIE O FEAR? O POMYŚLĘ. CZY WAS ZACHĘCA DO PRZECZYTANIA?

13 komentarzy:

  1. Pomysł na bohaterów i akcję jest dość oklepana, ale mimo wszystko lubię czasami poczytać takie rzeczy, więc na pewno skuszę się na twoją historię! :)

    Pozdrawiam i zapraszam do mnie! x
    http://miedzypolkami-ksiazki.blogspot.com/2016/12/tbr-na-swieta-i-zime.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W zasadzie nie spotkałam się z książką, gdzie bohater byłby na tyle "jebnięty", by wszyscy go pokochali i tak chcieli happy endu z bohaterką. Przeważnie traktują go jak kogoś złego i szukają drugiego bohatera, w którym bohaterka znajdzie oparcie.
      A tutaj tak nie ma. Głównym wątkiem jest psychoza i obsesja Williama, a nie miłośc.

      Usuń
  2. Hmmm w sumie sama nie wiem xD No zobaczymy..:-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Hej!! Zmiana szablonu! <3 Bardzo mi się tu teraz podoba;) Co do książki to moze uda Ci się ją także wydać. Chociaż ja bym się raczej nie skusiła, fabuła do mnie nie przemawia, duzo już podobnych ksiażek przeczytałam.. wolałabym coś gdzie głównym wątkiem nie była by miłość. Mam juz jej dosc xD
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie na nową recenzje;)
    (recenzentka-ksiazek.blogspot.com)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ależ tutaj wątkiem głównym jest obsesja, a nie miłość :)

      Usuń
  4. Hm, nie wydaje się taka zła. Najbardziej zaintrygowało mnie to, że główny bohater do końca pozostaje... sobą, a nie zmienia się w tego dobrego. To akurat bardzo na plus. No i poza tym, wystarczy mi fakt, że jako Williama mogłabym wyobrażać sobie Louisa - jestem w niebie <3
    Pozdrawiam,
    BOOK MOORNING

    OdpowiedzUsuń
  5. Temat obsesji mógłby być fajną sprawą, ale kolejna "grzeczna dziewczyna z dobrego domu" mnie trochę odstrasza, strasznie nie lubię tego typu bohaterek. Ale jeśli masz możliwość i ludzie czytają Twoje historie, to rozwijaj się i działaj, dlaczego nie? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Apropo tej grzecznej dziewczyny. Ona nie jest zakonnicą. Myślę, że nie jestem w stanie dokładnie opisać bohaterki. Nie jest to kolejna Ana.

      Usuń
  6. To może być ciekawa książka!

    OdpowiedzUsuń
  7. A mnie bardzo intryguje ta historia i chętnie poznałabym ją w całości.

    OdpowiedzUsuń
  8. Mi się podoba i z chęcią bym ją poznała całą.

    OdpowiedzUsuń
  9. Życzę powodzenia i mam nadzieję, że znajdziesz dobrą betę, bo w tekście jest kilka błędów. :)) Fajnie, jak ludzie się realizują!

    OdpowiedzUsuń
  10. Aaa, piosenka Halsey i Marie Avgeropoulos w zwiastunie!!
    Podoba mi się, że wzięłaś pod lupę nie miłość, a obsesję głównego bohatera... uwielbiam książki o takim podłożu psychicznym:)
    Pozdrawiam! https://bookwormss-world.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję serdecznie za każdy komentarz, na pewno będzie on odwzajemniony w wolnej chwili.
Nie bawie się w obs za obs ale wchodzę na blogi obserwujących i komentuje(obserwuje jesli mi się podobają i jestem stałym czytelnikiem)

niedziela, grudnia 04, 2016

Druga książka. Co myślą czytelnicy? [FEAR]


Dzisiaj post nie jest recenzją. Nie będzie także notką o autorze. Nic z tych rzeczy. Niedługo przygotuję podsumowanie miesiąca, na razie nie mam czasu zabrać się za to, ale w końcu dodam. Obiecuję.
Proszę, odpowiedzcie na pytanie na dole.

Powracając do tematu postu. Tak, skończyłam drugą książkę. Opowiadań napisałam w życiu bardzo wiele i jestem zadowolona z tego, że uczyłam się na błędach. Kiedy byłam skupiona na wydawaniu 365 Dni. Zobaczymy się znów, pisałam już FEAR. 

O czym?
Strach - jedna z podstawowych cech pierwotnych (nie tylko ludzka) mających swe źródło w instynkcie przetrwania. 
Aby zapanować nad człowiekiem, trzeba sprawić, by zaczął się bać.
Niech nienawidzą. Byleby się bali.
W niej był strach.
W nim była obsesja.
"Nigdy mnie nie zostawisz, Valerie. Na zawsze będziesz tylko moja".
Valerie przeprowadza się z rodzicami do Seattle, gdzie ojciec otwiera nowe biuro architektoniczne. Wśród nowych znajomych, których poznaje, znajduje się William. Na przekór nieidealny. Mający podporządkowane dzielnice Seattle, wygrywający nielegalne walki. Dlaczego grzeczna dziewczyna z dobrego domu, interesuje się takim chłopakiem? William ma dar przekonywania ludzi i fałszowania rzeczywistości. Jego celem było złamanie psychiki Valerie. 
Obsesja. Chora, wzrastająca każdego dnia. Nie pozwalająca mu dobrze funkcjonować.
Agresja. Zawsze silniejsza. Mocne ciosy, wygrana nad przeciwnikiem. 
Miłość. Bezgraniczna, ale zbyt niebezpieczna, aby mogła istnieć.

Nie jestem w stanie dokładnie Wam opisać tego opowiadania. Ma w sobie bardzo dużo wątków. Nie tylko historia Williama i Valerie jest istotna, ale także i jego brata – Damona oraz przyjaciółki Val – Alyssy. 
Książka sama w sobie jest ewidentnie Psycho. Do końca William pozostaje nie zmieniony, co mnie cieszy. Przeważnie zły bohater staje się idealny, dobry, kochany. Udało mi się utrzymać jego nietypowy charakter i jestem zadowolona. 

Skąd pomysł?
Pomysł narodził się po kolejnym obejrzeniu filmu FEAR. Jest to moja inspiracja, jednak starałam się nie kopiować fabuły i sądzę, że się udało. Ta książka jest dostępna na Wattpadzie w wersji fanfiction, zawierającej błędy, za które zabrałam się już, przerabiając FEAR na historię Williama i Valerie. Pierwotnie był to Louis i Maybelly. 
Zwiastuny



Spojlery
"Wymierzył prawego sierpowego prosto w twarz Badgleya i pod wpływem ogromnej siły, głowa bruneta obróciła się w bok. Z ust publiczności wydobyło się krótkie "uuu", kiedy krew popłynęła z wargi chłopaka. Otarł przedramieniem usta, patrząc gniewnie na niebieskookiego, w którym furia powoli się budziła, a adrenalina zaczynała płynąć w jego żyłach. Nim Wren zdążył się zorientować, poleciała na niego fala uderzeń, mocnych i precyzyjnych, bo właśnie z tego słynął Shadow. Nigdy nie odpuszczał, a w tym momencie miał Badgleya w garści i wiedział, że był na zwycięskiej pozycji. Kiedy okładał swojego rywala, kątem oka dostrzegł drobną szatynkę, która stała blisko ringu. Zakrywała dłonią oczy i spomiędzy rozszerzonych palców, oglądała całe widowisko. Wren wykorzystał jego nieuwagę i kontratakował, przez co William został odepchnięty i prawie wylądował na deskach. Stracił na moment równowagę, sam nie mogąc w to uwierzyć. Co się właśnie, kurwa, stało? – pomyślał ze złością. Zapatrzył się, kiedy musiał myśleć o walce! Wściekły na siebie, a jeszcze bardziej na Wrena, znów rozpoczął serię ciosów, okładając żebra rywala. Uderzył go, później kolejny raz i kolejny i kolejny. Nie mógł nad sobą zapanować, wyładowywał na nim swoje emocje, których było wiele. Najwięcej tych złych. Skumulował cały gniew i tym walczył. W podświadomości pragnął nie tylko wygranej, ale i pewności, że Wren będzie czuł do niego strach. Chciał, żeby bał się jak mała, bezbronna dziewczynka, której trzęsły się kolana. Właśnie tak sobie to wyobrażał, a ta wizja napędzała go coraz bardziej. Wszystko słyszał jak za mgłą. Ktoś wrzeszczał jego imię, ktoś inny próbował go odsunąć od przeciwnika, jednak nadal bił wroga po twarzy, szarpiąc się z rękoma owiniętymi wokół ramion. Nie mógł ujrzeć twarzy Badgleya, bowiem cała była we krwi, spływała po skroni, górnej i dolnej wardze. William kolejny raz osiągnął czego chciał, widział zbliżającą się porażkę przeciwnika. Chciał go zabić, tak tego pragnął… Nim zadał ostateczny cios, ktoś unieruchomił jego ręce, zawzięcie i nieustępliwe, tym razem nie mógł się wyrwać i znów zaatakować."

"Podszedł do białej ściany, zniszczonej od ciosów, jakie czasem zadawał w furii. Na wielu rzeczach w pokoju zdążył się już wyżyć i ledwo się trzymały, tak jak półka nad łóżkiem i drzwi od szafy, urwane i przechylone. Krzesło, które chybotało się na nogach, po tym jak miesiąc temu rzucił nim w ścianę… Na niej wisiało kilka zdjęć, od paru dni stały się dla Williama obiektem największych westchnień. To te zdjęcia były powodem dla których Val nie mogła tutaj przyjść. Przedstawiały ją w różnych porach dniach. Było ich jak na razie kilka, ale William dopiero zaczął je tu umieszczać. Zamierzał poszerzyć kolekcje z kolejnymi dniami. 
Niektóre przedstawiały Valerie wraz z przyjaciółmi. Niektóre ją samą. Wszystkie zostały zrobione z ukrycia, tak by nigdy się nie dowiedziała, że William ją śledzi. Przesunął palcami po fotografii i zwilżył językiem dolną wargę. Czuł przypływ euforii, gdy patrzył na jej anielską twarz. Tak jakby był po zażyciu ekstazy. Wszędzie istniała tylko Valerie. Niedługo jego..."


Mam nadzieję, że zapoznaliście się z całym postem.
Teraz pytanie do was.
CO SĄDZICIE O FEAR? O POMYŚLĘ. CZY WAS ZACHĘCA DO PRZECZYTANIA?

13 komentarzy:

  1. Pomysł na bohaterów i akcję jest dość oklepana, ale mimo wszystko lubię czasami poczytać takie rzeczy, więc na pewno skuszę się na twoją historię! :)

    Pozdrawiam i zapraszam do mnie! x
    http://miedzypolkami-ksiazki.blogspot.com/2016/12/tbr-na-swieta-i-zime.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W zasadzie nie spotkałam się z książką, gdzie bohater byłby na tyle "jebnięty", by wszyscy go pokochali i tak chcieli happy endu z bohaterką. Przeważnie traktują go jak kogoś złego i szukają drugiego bohatera, w którym bohaterka znajdzie oparcie.
      A tutaj tak nie ma. Głównym wątkiem jest psychoza i obsesja Williama, a nie miłośc.

      Usuń
  2. Hmmm w sumie sama nie wiem xD No zobaczymy..:-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Hej!! Zmiana szablonu! <3 Bardzo mi się tu teraz podoba;) Co do książki to moze uda Ci się ją także wydać. Chociaż ja bym się raczej nie skusiła, fabuła do mnie nie przemawia, duzo już podobnych ksiażek przeczytałam.. wolałabym coś gdzie głównym wątkiem nie była by miłość. Mam juz jej dosc xD
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie na nową recenzje;)
    (recenzentka-ksiazek.blogspot.com)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ależ tutaj wątkiem głównym jest obsesja, a nie miłość :)

      Usuń
  4. Hm, nie wydaje się taka zła. Najbardziej zaintrygowało mnie to, że główny bohater do końca pozostaje... sobą, a nie zmienia się w tego dobrego. To akurat bardzo na plus. No i poza tym, wystarczy mi fakt, że jako Williama mogłabym wyobrażać sobie Louisa - jestem w niebie <3
    Pozdrawiam,
    BOOK MOORNING

    OdpowiedzUsuń
  5. Temat obsesji mógłby być fajną sprawą, ale kolejna "grzeczna dziewczyna z dobrego domu" mnie trochę odstrasza, strasznie nie lubię tego typu bohaterek. Ale jeśli masz możliwość i ludzie czytają Twoje historie, to rozwijaj się i działaj, dlaczego nie? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Apropo tej grzecznej dziewczyny. Ona nie jest zakonnicą. Myślę, że nie jestem w stanie dokładnie opisać bohaterki. Nie jest to kolejna Ana.

      Usuń
  6. To może być ciekawa książka!

    OdpowiedzUsuń
  7. A mnie bardzo intryguje ta historia i chętnie poznałabym ją w całości.

    OdpowiedzUsuń
  8. Mi się podoba i z chęcią bym ją poznała całą.

    OdpowiedzUsuń
  9. Życzę powodzenia i mam nadzieję, że znajdziesz dobrą betę, bo w tekście jest kilka błędów. :)) Fajnie, jak ludzie się realizują!

    OdpowiedzUsuń
  10. Aaa, piosenka Halsey i Marie Avgeropoulos w zwiastunie!!
    Podoba mi się, że wzięłaś pod lupę nie miłość, a obsesję głównego bohatera... uwielbiam książki o takim podłożu psychicznym:)
    Pozdrawiam! https://bookwormss-world.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję serdecznie za każdy komentarz, na pewno będzie on odwzajemniony w wolnej chwili.
Nie bawie się w obs za obs ale wchodzę na blogi obserwujących i komentuje(obserwuje jesli mi się podobają i jestem stałym czytelnikiem)

created by STRONG-POWER.PL Wszelkie prawa zastrzeżone.