piątek, listopada 25, 2016

Miłośniczki czekolady i ślub [Recenzja]


Tytuł: Miłośniczki czekolady i ślub.
Autor; Carole Matthews
Opis: Słodsza od czekolady jest tylko miłość!

Dziewczyny z Klubu Miłośniczek Czekolady już się cieszą na ślub roku, ale życie jak zwykle mnoży przeszkody…
Lucy musiała odejść z pracy w kawiarence Czekoladowe Niebo. Czy powinna skorzystać z pomocy dawnego narzeczonego - osoby absolutnie niegodnej zaufania? Nadia ma wreszcie szansę na miłość, ale związek z Jamesem oznacza dla niej wyjazd z Londynu. Autumn nie może się doczekać niezwykle ważnego spotkania ze swoim dzieckiem, którego nie widziała od wielu lat, ale pojawiają się nieoczekiwane komplikacje. Chantal wiele przeszła, w końcu znalazła szczęście, lecz złe wieści wywrócą jej świat do góry nogami.

W trudnych chwilach jak zwykle niezawodna okazuje się przyjaźń i… duża porcja czekolady.

Pierwsze wrażenie
Po tytule od razu skusiłam się na tę książkę, czując więź do czekolady. Sama ją uwielbiam. Zaczęłam czytać Miłośniczki Czekolady, nie znając wcześniejszych serii, ale nie był to żaden problem. Po kilku pierwszych stronach uznałam, że książka na razie mi się podoba i z chęcią brnęłam dalej. 

Znalezione obrazy dla zapytania czekolada tumblr

Styl pisania
Autorka pisze bardzo swobodnie. Raz jest to pierwszoosobowa perspektywa Lucy, jednej z czterech przyjaciółek, a raz perspektywa trzecioosobowa pozostałych dziewczyn. Słownictwo jest przyjemne dla oczu, nie mamy tutaj nagromadzenia przekleństw, z którymi ciągle spotykam się w książkach. Mi osobiście bardzo dobrze czytało się kolejne rozdziały. Nie musiałam się zastanawiać nad jakimiś faktami, zapamiętywać znaczących szczegółów. Fabuła lekka, ale ciekawa i wciągająca. Oczywiście dla fanów romansu, bo tu o miłość właśnie chodzi. 
Znalezione obrazy dla zapytania chocolate  tumblr

Zaciekawienie
Carol Matthews racy nas cudownymi czekoladowymi smakołykami. Barwnie opisuje wnętrze Czekoladowego Nieba, bardzo istotnego miejsca w tej książce. Na dodatek widać, że zebrała odpowiednie doświadczenie, by napisać Miłośniczki... Jak najbardziej byłam zaciekawiona losami czterech bohaterek Klubu i bardzo przyjemnie wczułam się w ich życie. Przez te wszystkie opisy często robiłam się głodna, albo spragniona czekolady! 

Kreowanie bohaterów
W książce występują cztery pary, rodzice dziewczyn. Marcus oraz jego... dziewczyna? Coś w tym rodzaju. Cóż, każdy z nich jest inny.  Lubiłam każdego bohatera, lecz Lucy mnie irytowała. A może sposób pisania z jej perspektywy denerwował mnie najbardziej. Słowa były przesadzone, patetyczne. To naprawdę nie pasowało do wieku teraźniejszego i sposobu w jakim mówią ludzie. Na dodatek autorka często nazywała Aidena (narzeczonego Lucy) Najdroższy, ukochany, wybranek życia – to brzmiało śmiesznie. Według mnie Lucy była najgorszą postacią z czterech przyjaciółek, chociaż była "dobrze" przedstawiona, jako osoba pozytywna i mało egoistyczna. Mi nie przypadła do gustu. Osobiście uwielbiałam Chantal, która zmagała się z chorobą.
Natomiast rozbawił mnie wątek Autumn, która w wieku czternastu lat urodziła dziecko. Przez rodziców musiała oddać córkę do adopcji. Okej, wszystko rozumiem. Takie rzeczy się zdarzają. Ale później, kiedy one się odnajdują, Autumn uważa, że mogła mieć większy wpływ na zatrzymanie własnego dziecka, autorka przedstawia to, jakby czternastoletnie dziecko było dorosłe. To naprawdę... było przesadzone. Moim zdaniem.

Podsumowując
Książka mi się podobała, była lekka i dobrze zajęła mój czas w pociągu. Jestem z niej zadowolona, cieszę się, że mogłam przeczytać tę pozycję. Jeśli jesteście fanami romansów, to sięgnijcie po nią i sami się przekonajcie. Polecam!

Za możliwość przeczytania dziękuję wydawnictwo HarperCollins.

16 komentarzy:

  1. Muszę jej "spróbować", bo sama lubię czekoladę :D

    Buziaczki! ♥
    Zapraszam do nas 😍
    Świat oczami dwóch pokoleń

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie do końca mój styl, jakoś nie zaciekawiła mnie za bardzo, więc raczej odpuszczę.

    Muszę przyznać, że masz cudowny nagłówek bloga, bardzo mi się spodobał! ;)

    Pozdrawiam, Jabłuszkooo ♥
    SZELEST STRON

    OdpowiedzUsuń
  3. Tę książkę będę trzymała z daleka od siebie. Odchudzam się :D

    Pozdrawiam,
    http://tamczytam.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. W sumie to przekonała mnie, że słusznie jej nie zamowilam, nie spodobałaby mi się obecnie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ależ teraz narobiłaś mi ochoty na czekoladę! Książka wydaje się dobra na jakiś chłodny, jesienny wieczór, kiedy dopada nas chandra i możemy osłodzić sobie nasze czytelnicze zachcianki. Chociaż faktycznie, ten wątek z 14-letnią matką nieco... dziwaczny ;)
    Pozdrawiam,
    BOOK MOORNING

    OdpowiedzUsuń
  6. Czytałam trzy książki tej autorki i ma bardzo przyjemny styl pisania. "Święta Miłośniczek Czekolady" są extra! ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja też czasami mam ochotę na taką niezobowiązującą lekturę.

    OdpowiedzUsuń
  8. Tytuł zachęca, to prawda, ale to kompletnie nie moje klimaty. Pewnie odłożyłabym po kilku stronach...

    czytajacpomiedzywersami.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Czekolada i romans to zdecydowanie najlepsze połączenie od zawsze, na zawsze!
    Pozdrawiam,
    Biblioteka książkowych recenzji

    OdpowiedzUsuń
  10. Oj, chyba nie moje klimaty. Jakoś tak na razie odpoczywam od takich książek. ;/

    OdpowiedzUsuń
  11. Ale zrobiło się apetycznie. Będę miała na uwadze tę książkę, ale to za jakiś czas, bo na razie tonę w zaległościach.

    OdpowiedzUsuń
  12. Jakoś tak za słodko jak dla mnie :D
    Wiec podziękuję na razie!

    OdpowiedzUsuń
  13. Mmm słodko! Aż mam ochotę na czekoladę :P

    OdpowiedzUsuń
  14. Właśnie jestem świeżo po lekturze. Trochę żałuję, że nie wiedziałam że jest to kontynuacja serii a nawet już część 4 (!) zanim po nią sięgnęłam. Jednak odczucia mam podobne do Twoich, fabuła jest lekka, przyjemna i zabawna. Chociaż książka raczej nie wywołuje większych emocji u czytelnika, to mimo to czytało się ją w miarę dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
  15. "dziewczyna? Coś w tym rodzaju" - umarłam xDDD
    Wyobrażam sobie taką sytuację:
    - Cześć stary, to moja ... coś w rodzaju dziewczyny xD
    Nie no, to książka kompletnie nie dla mnie, nawet przed chwilą trafiłam na inną recenzję tej książki i przyznałam to samo :D
    Kasia z Kasi recenzje książek :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję serdecznie za każdy komentarz, na pewno będzie on odwzajemniony w wolnej chwili.
Nie bawie się w obs za obs ale wchodzę na blogi obserwujących i komentuje(obserwuje jesli mi się podobają i jestem stałym czytelnikiem)

piątek, listopada 25, 2016

Miłośniczki czekolady i ślub [Recenzja]


Tytuł: Miłośniczki czekolady i ślub.
Autor; Carole Matthews
Opis: Słodsza od czekolady jest tylko miłość!

Dziewczyny z Klubu Miłośniczek Czekolady już się cieszą na ślub roku, ale życie jak zwykle mnoży przeszkody…
Lucy musiała odejść z pracy w kawiarence Czekoladowe Niebo. Czy powinna skorzystać z pomocy dawnego narzeczonego - osoby absolutnie niegodnej zaufania? Nadia ma wreszcie szansę na miłość, ale związek z Jamesem oznacza dla niej wyjazd z Londynu. Autumn nie może się doczekać niezwykle ważnego spotkania ze swoim dzieckiem, którego nie widziała od wielu lat, ale pojawiają się nieoczekiwane komplikacje. Chantal wiele przeszła, w końcu znalazła szczęście, lecz złe wieści wywrócą jej świat do góry nogami.

W trudnych chwilach jak zwykle niezawodna okazuje się przyjaźń i… duża porcja czekolady.

Pierwsze wrażenie
Po tytule od razu skusiłam się na tę książkę, czując więź do czekolady. Sama ją uwielbiam. Zaczęłam czytać Miłośniczki Czekolady, nie znając wcześniejszych serii, ale nie był to żaden problem. Po kilku pierwszych stronach uznałam, że książka na razie mi się podoba i z chęcią brnęłam dalej. 

Znalezione obrazy dla zapytania czekolada tumblr

Styl pisania
Autorka pisze bardzo swobodnie. Raz jest to pierwszoosobowa perspektywa Lucy, jednej z czterech przyjaciółek, a raz perspektywa trzecioosobowa pozostałych dziewczyn. Słownictwo jest przyjemne dla oczu, nie mamy tutaj nagromadzenia przekleństw, z którymi ciągle spotykam się w książkach. Mi osobiście bardzo dobrze czytało się kolejne rozdziały. Nie musiałam się zastanawiać nad jakimiś faktami, zapamiętywać znaczących szczegółów. Fabuła lekka, ale ciekawa i wciągająca. Oczywiście dla fanów romansu, bo tu o miłość właśnie chodzi. 
Znalezione obrazy dla zapytania chocolate  tumblr

Zaciekawienie
Carol Matthews racy nas cudownymi czekoladowymi smakołykami. Barwnie opisuje wnętrze Czekoladowego Nieba, bardzo istotnego miejsca w tej książce. Na dodatek widać, że zebrała odpowiednie doświadczenie, by napisać Miłośniczki... Jak najbardziej byłam zaciekawiona losami czterech bohaterek Klubu i bardzo przyjemnie wczułam się w ich życie. Przez te wszystkie opisy często robiłam się głodna, albo spragniona czekolady! 

Kreowanie bohaterów
W książce występują cztery pary, rodzice dziewczyn. Marcus oraz jego... dziewczyna? Coś w tym rodzaju. Cóż, każdy z nich jest inny.  Lubiłam każdego bohatera, lecz Lucy mnie irytowała. A może sposób pisania z jej perspektywy denerwował mnie najbardziej. Słowa były przesadzone, patetyczne. To naprawdę nie pasowało do wieku teraźniejszego i sposobu w jakim mówią ludzie. Na dodatek autorka często nazywała Aidena (narzeczonego Lucy) Najdroższy, ukochany, wybranek życia – to brzmiało śmiesznie. Według mnie Lucy była najgorszą postacią z czterech przyjaciółek, chociaż była "dobrze" przedstawiona, jako osoba pozytywna i mało egoistyczna. Mi nie przypadła do gustu. Osobiście uwielbiałam Chantal, która zmagała się z chorobą.
Natomiast rozbawił mnie wątek Autumn, która w wieku czternastu lat urodziła dziecko. Przez rodziców musiała oddać córkę do adopcji. Okej, wszystko rozumiem. Takie rzeczy się zdarzają. Ale później, kiedy one się odnajdują, Autumn uważa, że mogła mieć większy wpływ na zatrzymanie własnego dziecka, autorka przedstawia to, jakby czternastoletnie dziecko było dorosłe. To naprawdę... było przesadzone. Moim zdaniem.

Podsumowując
Książka mi się podobała, była lekka i dobrze zajęła mój czas w pociągu. Jestem z niej zadowolona, cieszę się, że mogłam przeczytać tę pozycję. Jeśli jesteście fanami romansów, to sięgnijcie po nią i sami się przekonajcie. Polecam!

Za możliwość przeczytania dziękuję wydawnictwo HarperCollins.

16 komentarzy:

  1. Muszę jej "spróbować", bo sama lubię czekoladę :D

    Buziaczki! ♥
    Zapraszam do nas 😍
    Świat oczami dwóch pokoleń

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie do końca mój styl, jakoś nie zaciekawiła mnie za bardzo, więc raczej odpuszczę.

    Muszę przyznać, że masz cudowny nagłówek bloga, bardzo mi się spodobał! ;)

    Pozdrawiam, Jabłuszkooo ♥
    SZELEST STRON

    OdpowiedzUsuń
  3. Tę książkę będę trzymała z daleka od siebie. Odchudzam się :D

    Pozdrawiam,
    http://tamczytam.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. W sumie to przekonała mnie, że słusznie jej nie zamowilam, nie spodobałaby mi się obecnie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ależ teraz narobiłaś mi ochoty na czekoladę! Książka wydaje się dobra na jakiś chłodny, jesienny wieczór, kiedy dopada nas chandra i możemy osłodzić sobie nasze czytelnicze zachcianki. Chociaż faktycznie, ten wątek z 14-letnią matką nieco... dziwaczny ;)
    Pozdrawiam,
    BOOK MOORNING

    OdpowiedzUsuń
  6. Czytałam trzy książki tej autorki i ma bardzo przyjemny styl pisania. "Święta Miłośniczek Czekolady" są extra! ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja też czasami mam ochotę na taką niezobowiązującą lekturę.

    OdpowiedzUsuń
  8. Tytuł zachęca, to prawda, ale to kompletnie nie moje klimaty. Pewnie odłożyłabym po kilku stronach...

    czytajacpomiedzywersami.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Czekolada i romans to zdecydowanie najlepsze połączenie od zawsze, na zawsze!
    Pozdrawiam,
    Biblioteka książkowych recenzji

    OdpowiedzUsuń
  10. Oj, chyba nie moje klimaty. Jakoś tak na razie odpoczywam od takich książek. ;/

    OdpowiedzUsuń
  11. Ale zrobiło się apetycznie. Będę miała na uwadze tę książkę, ale to za jakiś czas, bo na razie tonę w zaległościach.

    OdpowiedzUsuń
  12. Jakoś tak za słodko jak dla mnie :D
    Wiec podziękuję na razie!

    OdpowiedzUsuń
  13. Mmm słodko! Aż mam ochotę na czekoladę :P

    OdpowiedzUsuń
  14. Właśnie jestem świeżo po lekturze. Trochę żałuję, że nie wiedziałam że jest to kontynuacja serii a nawet już część 4 (!) zanim po nią sięgnęłam. Jednak odczucia mam podobne do Twoich, fabuła jest lekka, przyjemna i zabawna. Chociaż książka raczej nie wywołuje większych emocji u czytelnika, to mimo to czytało się ją w miarę dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
  15. "dziewczyna? Coś w tym rodzaju" - umarłam xDDD
    Wyobrażam sobie taką sytuację:
    - Cześć stary, to moja ... coś w rodzaju dziewczyny xD
    Nie no, to książka kompletnie nie dla mnie, nawet przed chwilą trafiłam na inną recenzję tej książki i przyznałam to samo :D
    Kasia z Kasi recenzje książek :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję serdecznie za każdy komentarz, na pewno będzie on odwzajemniony w wolnej chwili.
Nie bawie się w obs za obs ale wchodzę na blogi obserwujących i komentuje(obserwuje jesli mi się podobają i jestem stałym czytelnikiem)

created by STRONG-POWER.PL Wszelkie prawa zastrzeżone.