środa, kwietnia 26, 2017

Propozycja nie do odrzucenia. Ojciec Chrzestny [recenzja]



Tytuł: Ojciec Chrzestny
Autor: Mario Puzo.
Opis: Don Vito Corleone jest Ojcem Chrzestnym jednej z sześciu nowojorskich rodzin mafijnych. Tyran i szantażysta (słynne powiedzenie „mam dla Ciebie propozycję nie do odrzucenia”), a zarazem człowiek honoru, sprawuje rządy żelazną ręką. Jego decyzje mają charakter ostateczny. Wśród swoich wrogów wzbudza respekt i strach, wśród przyjaciół – zasłużony, choć nie całkiem bezinteresowny szacunek. Kiedy odmawia uczestnictwa w nowym, intratnym interesie, handlu narkotykami, wchodzi w ostry, krwawy konflikt z Cosą Nostrą. Honor rodziny może uratować tylko najmłodszy, ukochany syn Vita Michael, bohater wojenny. Czy okaże się godnym następcą Ojca Chrzestnego?

Tak długo zeszło mi czytanie tej książki. Sama jestem w szoku, bo dostałam ją na święta w grudniu, a dopiero teraz zdążyłam przeczytać. W mojej recenzji dowiecie się dlaczego. Nie tylko brak czasu na to wpłynął. 

Spotykamy się z historią o mafii, gangach, przestępstwach i zbrodniach, ale też szacunku do rodziny i przyjaciół. Mamy do czynienia z naprawdę wielu wątkową książką, opartą na dużej ilości płaszczyznach. 
Aby przeczytać Ojca Chrzestnego potrzeba jest czasu i wyciszenia, bo zawiera mnóstwo faktów, informacji, których potrzebujemy, by zagłębić się w to wszystko. Wiele rzeczy jest na tyle istotnych, że nie możemy ich zapomnieć, a akcja rozciąga się między kilkunastoma latami.
Poznajemy rodzinę Corleone. Vito Corleone założyciel owej rodziny, oraz szerzej znany jako Ojciec Chrzestny. Głowa mafii bardzo sprawnie i sprytnie zarządzanej. Tutaj nie ma miejsca na błędy, ani na litość. Muszę zauważyć, że nie mamy do czynienia z czystą nienawiścią, czy zabójstwami. Świat przedstawiony jest jako świat pełen tajemnic, zaufania, wrogości, a z drugiej strony poświęcenia. Można powiedzieć, że są to bardzo skrajne cechy.
Bohaterowie książki przypadli mi do gustu. Mówię o głównych postaciach, bo ci źli, mieli charakter, lecz odtrącali mnie i zsuwałam ich na dalszy plan. Najważniejszymi osobami postawionymi w świetle zostają: Vito Corleone, który dba o relacje Rodziny oraz bezpieczeństwo bliskich, Sonny Corleone, jego najstarszy syn, którego kocha, lecz nie widzi w nim następcy, Freddie – dla niego liczy się jedynie zabawa i... niestety, dopuści się złych czynów, ale tego nie zdradza nam ta część książki. Jedną z najważniejszych i kluczowych postaci jest Micheal Corleone – najmłodszy z synów Vita. Ojciec Chrzestny od zawsze chciał odsunąć go od interesów Rodziny. Pragnął, by ten skończył szkoły, edukował się, miał świetną pracę i szczęśliwy dom. 
Nie wszystko idzie zgodnie z planem. Micheal jest częścią istotnych wydarzeń w książce, których nie chcę zdradzać.
Trzej bracia posiadają również siostrę, Connie, od której ślubu, zaczyna się książka. Nie trafiła zbyt dobrze, bo jej mąż, okazał się... A tego również wam tak szybko nie zdradzę. Bardzo istotne są zasady w rodzinie Corleone. Wiążą się z tradycjami Sycylijczyków, ponieważ Vito pochodzi z Sycylii, z Włoch.
Akcja jest bardzo płynna, fabuła, którą stworzył Mario Puzo jest godna podziwu. Musiał wymyślić bardzo wiele szczegółów i rozplanować to wszystko. Dawno nie spotkałam się z tak dobrze przygotowaną i napisaną książką.
Jest tak wiele rzeczy, jakich chciałabym tu napisać... Naprawdę muszę się powstrzymać! Nie chcę psuć niespodzianki tym, którzy sięgną po tę książkę. Na dodatek fabuła trzyma w napięciu i nic nie jest takie, jak mogłoby się wydawać. Bardzo lubię niektóre sformułowania, jakie wypowiada don Corleone. Jest przedstawiony jako mądry, dojrzały i doświadczony człowiek, który na pierwszym miejscu stawia dobro rodziny.
Ważną postacią jest także Tom Hagen, którego Vito traktował, jak czwartego syna. Tom trafił do rodziny Corleone za pomocą Sonny'iego, który znalazł go kiedyś wychudzonego i przemarzniętego. Tom stał się częścią rodziny i Rodziny, gdzie był consigliori, czyli doradcą dona, a także adwokatem.
Książka pokazuje losy rodziny, dla której honor jest bardzo ważny, a także składane obietnicy. Nie powinno łamać się danego słowa. Z ręką na sercu polecam ją każdemu, byście sami mogli przekonać się i ocenić, czy warto. Ja uważam, że jak najbardziej!

5/5

Udało mi się ją wstawić, nareszcie. W kolejce do kolejnej recenzji będzie Światło między oceanami. Już nie mogę się doczekać, aby ją dla Was napisać.

13 komentarzy:

  1. Postaram się znaleźć kiedyś czas dla tej książki :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałam. To majstersztyk i jedna z najlepszych książek, jakie w życiu udało mi się przeczytać.

    Pozdrawiam, a w wolnej chwili zapraszam do siebie zakladkadoksiazek.pl

    OdpowiedzUsuń
  3. Zarówno książka i film - fenomenalne. Myśle ze każdy musi sie z nimi zapoznać. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak kiedyś znajdę chwilkę, to przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Na książkę raczej się nie skuszę, ale film może kiedyś obejrzę.

    OdpowiedzUsuń
  6. Film i książka należą już do kanonu. I do obowiązkowych lektur. Muszę przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Oj nie przepadam za taką tematyką. Może kiedyś :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ojciec Chrzestny to swego rodzaju klasyk! Klasyk, którego ja jeszcze nie czytałam, choć leży na półce i czeka na wenę :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Przyznam szczerze, że nie czytałam jeszcze książki. Filmem jestem zachwycona :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Niby klasyka, ale znam tylko z opowieści i chyba nie będę tego zmieniała, bo jakoś nie ciągnie mnie do tej historii. ;/

    OdpowiedzUsuń
  11. Czytałam już dość dawno, ale zdecydowanie polecam! Pamiętam, że marzyłam sobie jakby to było być córką Dona Corleone :D Tak bardzo spodobał mi się klimat i postacie. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  12. "Ojciec chrzestny" to z pewnością klasyka, ale nie wiem czy się na nią skuszę

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję serdecznie za każdy komentarz, na pewno będzie on odwzajemniony w wolnej chwili.
Nie bawie się w obs za obs ale wchodzę na blogi obserwujących i komentuje(obserwuje jesli mi się podobają i jestem stałym czytelnikiem)

środa, kwietnia 26, 2017

Propozycja nie do odrzucenia. Ojciec Chrzestny [recenzja]



Tytuł: Ojciec Chrzestny
Autor: Mario Puzo.
Opis: Don Vito Corleone jest Ojcem Chrzestnym jednej z sześciu nowojorskich rodzin mafijnych. Tyran i szantażysta (słynne powiedzenie „mam dla Ciebie propozycję nie do odrzucenia”), a zarazem człowiek honoru, sprawuje rządy żelazną ręką. Jego decyzje mają charakter ostateczny. Wśród swoich wrogów wzbudza respekt i strach, wśród przyjaciół – zasłużony, choć nie całkiem bezinteresowny szacunek. Kiedy odmawia uczestnictwa w nowym, intratnym interesie, handlu narkotykami, wchodzi w ostry, krwawy konflikt z Cosą Nostrą. Honor rodziny może uratować tylko najmłodszy, ukochany syn Vita Michael, bohater wojenny. Czy okaże się godnym następcą Ojca Chrzestnego?

Tak długo zeszło mi czytanie tej książki. Sama jestem w szoku, bo dostałam ją na święta w grudniu, a dopiero teraz zdążyłam przeczytać. W mojej recenzji dowiecie się dlaczego. Nie tylko brak czasu na to wpłynął. 

Spotykamy się z historią o mafii, gangach, przestępstwach i zbrodniach, ale też szacunku do rodziny i przyjaciół. Mamy do czynienia z naprawdę wielu wątkową książką, opartą na dużej ilości płaszczyznach. 
Aby przeczytać Ojca Chrzestnego potrzeba jest czasu i wyciszenia, bo zawiera mnóstwo faktów, informacji, których potrzebujemy, by zagłębić się w to wszystko. Wiele rzeczy jest na tyle istotnych, że nie możemy ich zapomnieć, a akcja rozciąga się między kilkunastoma latami.
Poznajemy rodzinę Corleone. Vito Corleone założyciel owej rodziny, oraz szerzej znany jako Ojciec Chrzestny. Głowa mafii bardzo sprawnie i sprytnie zarządzanej. Tutaj nie ma miejsca na błędy, ani na litość. Muszę zauważyć, że nie mamy do czynienia z czystą nienawiścią, czy zabójstwami. Świat przedstawiony jest jako świat pełen tajemnic, zaufania, wrogości, a z drugiej strony poświęcenia. Można powiedzieć, że są to bardzo skrajne cechy.
Bohaterowie książki przypadli mi do gustu. Mówię o głównych postaciach, bo ci źli, mieli charakter, lecz odtrącali mnie i zsuwałam ich na dalszy plan. Najważniejszymi osobami postawionymi w świetle zostają: Vito Corleone, który dba o relacje Rodziny oraz bezpieczeństwo bliskich, Sonny Corleone, jego najstarszy syn, którego kocha, lecz nie widzi w nim następcy, Freddie – dla niego liczy się jedynie zabawa i... niestety, dopuści się złych czynów, ale tego nie zdradza nam ta część książki. Jedną z najważniejszych i kluczowych postaci jest Micheal Corleone – najmłodszy z synów Vita. Ojciec Chrzestny od zawsze chciał odsunąć go od interesów Rodziny. Pragnął, by ten skończył szkoły, edukował się, miał świetną pracę i szczęśliwy dom. 
Nie wszystko idzie zgodnie z planem. Micheal jest częścią istotnych wydarzeń w książce, których nie chcę zdradzać.
Trzej bracia posiadają również siostrę, Connie, od której ślubu, zaczyna się książka. Nie trafiła zbyt dobrze, bo jej mąż, okazał się... A tego również wam tak szybko nie zdradzę. Bardzo istotne są zasady w rodzinie Corleone. Wiążą się z tradycjami Sycylijczyków, ponieważ Vito pochodzi z Sycylii, z Włoch.
Akcja jest bardzo płynna, fabuła, którą stworzył Mario Puzo jest godna podziwu. Musiał wymyślić bardzo wiele szczegółów i rozplanować to wszystko. Dawno nie spotkałam się z tak dobrze przygotowaną i napisaną książką.
Jest tak wiele rzeczy, jakich chciałabym tu napisać... Naprawdę muszę się powstrzymać! Nie chcę psuć niespodzianki tym, którzy sięgną po tę książkę. Na dodatek fabuła trzyma w napięciu i nic nie jest takie, jak mogłoby się wydawać. Bardzo lubię niektóre sformułowania, jakie wypowiada don Corleone. Jest przedstawiony jako mądry, dojrzały i doświadczony człowiek, który na pierwszym miejscu stawia dobro rodziny.
Ważną postacią jest także Tom Hagen, którego Vito traktował, jak czwartego syna. Tom trafił do rodziny Corleone za pomocą Sonny'iego, który znalazł go kiedyś wychudzonego i przemarzniętego. Tom stał się częścią rodziny i Rodziny, gdzie był consigliori, czyli doradcą dona, a także adwokatem.
Książka pokazuje losy rodziny, dla której honor jest bardzo ważny, a także składane obietnicy. Nie powinno łamać się danego słowa. Z ręką na sercu polecam ją każdemu, byście sami mogli przekonać się i ocenić, czy warto. Ja uważam, że jak najbardziej!

5/5

Udało mi się ją wstawić, nareszcie. W kolejce do kolejnej recenzji będzie Światło między oceanami. Już nie mogę się doczekać, aby ją dla Was napisać.

13 komentarzy:

  1. Postaram się znaleźć kiedyś czas dla tej książki :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałam. To majstersztyk i jedna z najlepszych książek, jakie w życiu udało mi się przeczytać.

    Pozdrawiam, a w wolnej chwili zapraszam do siebie zakladkadoksiazek.pl

    OdpowiedzUsuń
  3. Zarówno książka i film - fenomenalne. Myśle ze każdy musi sie z nimi zapoznać. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak kiedyś znajdę chwilkę, to przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Na książkę raczej się nie skuszę, ale film może kiedyś obejrzę.

    OdpowiedzUsuń
  6. Film i książka należą już do kanonu. I do obowiązkowych lektur. Muszę przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Oj nie przepadam za taką tematyką. Może kiedyś :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ojciec Chrzestny to swego rodzaju klasyk! Klasyk, którego ja jeszcze nie czytałam, choć leży na półce i czeka na wenę :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Przyznam szczerze, że nie czytałam jeszcze książki. Filmem jestem zachwycona :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Niby klasyka, ale znam tylko z opowieści i chyba nie będę tego zmieniała, bo jakoś nie ciągnie mnie do tej historii. ;/

    OdpowiedzUsuń
  11. Czytałam już dość dawno, ale zdecydowanie polecam! Pamiętam, że marzyłam sobie jakby to było być córką Dona Corleone :D Tak bardzo spodobał mi się klimat i postacie. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  12. "Ojciec chrzestny" to z pewnością klasyka, ale nie wiem czy się na nią skuszę

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję serdecznie za każdy komentarz, na pewno będzie on odwzajemniony w wolnej chwili.
Nie bawie się w obs za obs ale wchodzę na blogi obserwujących i komentuje(obserwuje jesli mi się podobają i jestem stałym czytelnikiem)