wtorek, września 14, 2021

Chwyć mnie [recenzja]

Życie Emily to wielka trasa koncertowa. Jej świetnie zapowiadający się country-rockowy zespół Carolina George ma ambicje stania się legendą branży muzycznej. Pewnej nocy znużenie trasą, za dużo wypitej tequili i wybuch wzajemnej chemii sprawią, że Emily wda się w płomienny romans z zabójczo przystojnym, wytatuowanym buntownikiem, przedstawicielem wytwórni płytowej. Przygoda, która powinna była skończyć się nad ranem, może zagrozić wszystkiemu, na co Emily i cały jej zespół tak ciężko pracowali.

Royce, spędzając noc z wokalistką Carolina George, popełnia największy błąd swojego życia. Jeśli nie uda mu się ściągnąć zespołu do swojej wytwórni, cenę za to zapłaci jego rodzina. Czy kompletne zauroczenie Emily przekreśli wcześniejsze starannie ułożone plany?

Młoda piosenkarka przemilcza nękające ją demony przeszłości i traumatyczne wspomnienia przemocy, której doznała. A przystojny buntownik z kolei nie jest gotów wyjawić pewnych szczegółów swojej pracy w wytwórni ani planów, jakie snuł przed poznaniem Emily. Przeszłość Royce’a to historia błędów i bolesnych miłosnych rozczarowań. Czy jego miłość do Emily okaże się kolejnym dramatem?


Straciłam tylko czas na tę książkę i okropnie żałuję, że ją przeczytałam. Czyli już wiecie, że recenzja nie będzie pozytywna.

Jeju, jak ja nie cierpię nieprzemyślanych fabuł... Odnoszę wrażenie, że autorka chciała coś napisać, byleby napisać. To się nawet nie klei i jest nudne. Nie ma tajemnicy, zwrotów akcji, chemii, namiętności, ciekawych wątków i co najgorsze – DOBRZE WYKREOWANYCH POSTACI. To było okropne, a nawet beznadziejne. Rozumiecie. Kilka set stron zapisanego tekstu na komputerze, który nie ma głębszego sensu. Stwierdzenie "porywająca" to jakiś nieśmieszny żart. Ta historia nie ma w sobie nic, co mogłoby porwać, zaciekawić i sprawić satysfakcję z czytania. Ominę książki tej autorki, które tworzą serię. Jest zbyt nudno i nieciekawie. Co ta książka miała na celu? Czemu ta historia powstała? Nie wiadomo.

Nie jestem w stanie skupić się na bohaterach, bo byli tak płascy, że nie mam o czym pisać. W zasadzie w tym momencie nie pamiętam ich imion, ale na szczęście od tego są opisy.

Jak się poznają? No zgadnijcie. A nie! Nie musicie, przecież macie to już z tyłu książki. Opis zwiastuje historie i w zasadzie mógłby powstać tylko on, cała reszta jest zbędna.

NUDY. Nic się tam nie dzieje, nie ma chemii, nie ma pasji, nie ma namiętności. Dlaczego zostaliśmy pozostawieni bez emocji, skoro bohaterowie mieli przeżywać taki dramat? Dramatu też nie było i teraz czuję się zwiedziona na manowce.

Niestety oceniam tę książkę słabo pod wieloma względami. Wykonanie – złe, bohaterowie – płascy i niewykreowani, świat przestawiony – nie ma go, akcja – hahaha.

Oczywiście sami spróbujcie, jeżeli macie ochotę na poznanie Emily i Royce'a, może wy odbierzecie tę powieść inaczej.


środa, września 08, 2021

Lalani z dalekich mórz [recenzja]

Są dzieci stworzone do wielkich czynów i walki ze złem. Ale Lalani do nich nie należy. Gdyby sama miała wybierać, wskazałby na swoją przyjaciółkę, Veydę. Jej nie jest straszna wznosząca się nad ich wyspą mściwa góra Kahna ani budząca grozę mgła, która na północy pochłania żeglarzy poszukujących bardziej gościnnej krainy. A jednak to właśnie Lalani będzie musiała opuścić rodzinną Sanlagitę i wyruszyć w niebezpieczną podróż. Podczas podobnej wyprawy przed laty zginął jej ojciec.

Czy dziewczynce uda się pokonać przeciwności i przetrwać? Jakie mityczne stworzenia spotka na swojej drodze? Wytyczy własną ścieżkę, czy pogodzi się z losem? I czy odnajdzie legendarne bogactwa góry Isa, by ocalić mieszkańców wioski i wyleczyć mamę?

Coś niesamowitego. Pięknego. Magicznego. Historia, która porusza i sprawia, że nie można się od niej oderwać. Taka właśnie była historia Lalani.

Przedzierałam się przez tajemnice, mgłę i zagadki. Doznałam wielu zwrotów akcji, w tej książce jest ich wystarczająco sporo. Pochłonęła mnie wartka fabuła i charakterystyka bohaterów. Są bardzo dobrze wykreowani, pełni pasji i uporu. Świat Lalani jest straszny. W nim rządzą okrutni ludzie, którzy pragną posłuszeństwa. Nie chcą, by ludzie rozwijali się i zdobywali wiedzę, bo wiedza jest potęgą.

Ta książka daleka jest od baśni. To nie Disney i tego po niej nie oczekujcie. Autorka dość ostro nakreśla świat przedstawiony i zło, które przecież na świecie istnieje tak długo, jak i dobro. W treści powieści widać przygotowanie Erin Kelly, która bazowała na tradycjach, legendach i folklorze, przez co fabuła wydaje się rzetelna. Urzekł mnie styl pisania i jestem bardzo zadowolona z tłumaczenia, jakie otrzymaliśmy. Historia Lalani ma swój urok, jest brutalna, ale wciągająca i jednocześnie piękna. Niesie za sobą bardzo duże przesłanie. To uczucia i wnętrze człowieka jest najważniejsze, nie jego fizyczna siła i dorosłość. Uważam, że Kelly napisała coś pięknego, co na długo zostanie w pamięci mojego serca, a ja z czystym sumieniem polecam wam tę powieść. Dla dzieci, dla młodzieży, dla dorosłych.

Dodam, że całość wbogająca ilustracje. Ta pozycja jest świetnie wydana i dodatkowo dobrze prezentuje się na półce. Nie ma tutaj minusów. Musicie ją mieć.


Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu Literackiemu

wtorek, września 14, 2021

Chwyć mnie [recenzja]

Życie Emily to wielka trasa koncertowa. Jej świetnie zapowiadający się country-rockowy zespół Carolina George ma ambicje stania się legendą branży muzycznej. Pewnej nocy znużenie trasą, za dużo wypitej tequili i wybuch wzajemnej chemii sprawią, że Emily wda się w płomienny romans z zabójczo przystojnym, wytatuowanym buntownikiem, przedstawicielem wytwórni płytowej. Przygoda, która powinna była skończyć się nad ranem, może zagrozić wszystkiemu, na co Emily i cały jej zespół tak ciężko pracowali.

Royce, spędzając noc z wokalistką Carolina George, popełnia największy błąd swojego życia. Jeśli nie uda mu się ściągnąć zespołu do swojej wytwórni, cenę za to zapłaci jego rodzina. Czy kompletne zauroczenie Emily przekreśli wcześniejsze starannie ułożone plany?

Młoda piosenkarka przemilcza nękające ją demony przeszłości i traumatyczne wspomnienia przemocy, której doznała. A przystojny buntownik z kolei nie jest gotów wyjawić pewnych szczegółów swojej pracy w wytwórni ani planów, jakie snuł przed poznaniem Emily. Przeszłość Royce’a to historia błędów i bolesnych miłosnych rozczarowań. Czy jego miłość do Emily okaże się kolejnym dramatem?


Straciłam tylko czas na tę książkę i okropnie żałuję, że ją przeczytałam. Czyli już wiecie, że recenzja nie będzie pozytywna.

Jeju, jak ja nie cierpię nieprzemyślanych fabuł... Odnoszę wrażenie, że autorka chciała coś napisać, byleby napisać. To się nawet nie klei i jest nudne. Nie ma tajemnicy, zwrotów akcji, chemii, namiętności, ciekawych wątków i co najgorsze – DOBRZE WYKREOWANYCH POSTACI. To było okropne, a nawet beznadziejne. Rozumiecie. Kilka set stron zapisanego tekstu na komputerze, który nie ma głębszego sensu. Stwierdzenie "porywająca" to jakiś nieśmieszny żart. Ta historia nie ma w sobie nic, co mogłoby porwać, zaciekawić i sprawić satysfakcję z czytania. Ominę książki tej autorki, które tworzą serię. Jest zbyt nudno i nieciekawie. Co ta książka miała na celu? Czemu ta historia powstała? Nie wiadomo.

Nie jestem w stanie skupić się na bohaterach, bo byli tak płascy, że nie mam o czym pisać. W zasadzie w tym momencie nie pamiętam ich imion, ale na szczęście od tego są opisy.

Jak się poznają? No zgadnijcie. A nie! Nie musicie, przecież macie to już z tyłu książki. Opis zwiastuje historie i w zasadzie mógłby powstać tylko on, cała reszta jest zbędna.

NUDY. Nic się tam nie dzieje, nie ma chemii, nie ma pasji, nie ma namiętności. Dlaczego zostaliśmy pozostawieni bez emocji, skoro bohaterowie mieli przeżywać taki dramat? Dramatu też nie było i teraz czuję się zwiedziona na manowce.

Niestety oceniam tę książkę słabo pod wieloma względami. Wykonanie – złe, bohaterowie – płascy i niewykreowani, świat przestawiony – nie ma go, akcja – hahaha.

Oczywiście sami spróbujcie, jeżeli macie ochotę na poznanie Emily i Royce'a, może wy odbierzecie tę powieść inaczej.


środa, września 08, 2021

Lalani z dalekich mórz [recenzja]

Są dzieci stworzone do wielkich czynów i walki ze złem. Ale Lalani do nich nie należy. Gdyby sama miała wybierać, wskazałby na swoją przyjaciółkę, Veydę. Jej nie jest straszna wznosząca się nad ich wyspą mściwa góra Kahna ani budząca grozę mgła, która na północy pochłania żeglarzy poszukujących bardziej gościnnej krainy. A jednak to właśnie Lalani będzie musiała opuścić rodzinną Sanlagitę i wyruszyć w niebezpieczną podróż. Podczas podobnej wyprawy przed laty zginął jej ojciec.

Czy dziewczynce uda się pokonać przeciwności i przetrwać? Jakie mityczne stworzenia spotka na swojej drodze? Wytyczy własną ścieżkę, czy pogodzi się z losem? I czy odnajdzie legendarne bogactwa góry Isa, by ocalić mieszkańców wioski i wyleczyć mamę?

Coś niesamowitego. Pięknego. Magicznego. Historia, która porusza i sprawia, że nie można się od niej oderwać. Taka właśnie była historia Lalani.

Przedzierałam się przez tajemnice, mgłę i zagadki. Doznałam wielu zwrotów akcji, w tej książce jest ich wystarczająco sporo. Pochłonęła mnie wartka fabuła i charakterystyka bohaterów. Są bardzo dobrze wykreowani, pełni pasji i uporu. Świat Lalani jest straszny. W nim rządzą okrutni ludzie, którzy pragną posłuszeństwa. Nie chcą, by ludzie rozwijali się i zdobywali wiedzę, bo wiedza jest potęgą.

Ta książka daleka jest od baśni. To nie Disney i tego po niej nie oczekujcie. Autorka dość ostro nakreśla świat przedstawiony i zło, które przecież na świecie istnieje tak długo, jak i dobro. W treści powieści widać przygotowanie Erin Kelly, która bazowała na tradycjach, legendach i folklorze, przez co fabuła wydaje się rzetelna. Urzekł mnie styl pisania i jestem bardzo zadowolona z tłumaczenia, jakie otrzymaliśmy. Historia Lalani ma swój urok, jest brutalna, ale wciągająca i jednocześnie piękna. Niesie za sobą bardzo duże przesłanie. To uczucia i wnętrze człowieka jest najważniejsze, nie jego fizyczna siła i dorosłość. Uważam, że Kelly napisała coś pięknego, co na długo zostanie w pamięci mojego serca, a ja z czystym sumieniem polecam wam tę powieść. Dla dzieci, dla młodzieży, dla dorosłych.

Dodam, że całość wbogająca ilustracje. Ta pozycja jest świetnie wydana i dodatkowo dobrze prezentuje się na półce. Nie ma tutaj minusów. Musicie ją mieć.


Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu Literackiemu